Rosja grozi odcięciem gazu – Europa grzecznie słucha, bo musi

Bruksela dyskretnie sugeruje, że rosyjska energia mogłaby się jednak przydać

Adrian Kosta
3 min czytania
Putin gaz Europa Ormuz sankcje

Władimir Putin oświadczył w środę wieczorem w telewizji Rossija 1, że Rosja analizuje możliwość natychmiastowego wycofania się z europejskiego rynku gazowego. Kontekst jest precyzyjnie wybrany: ceny gazu w Europie gwałtownie rosną wskutek wojny w Iranie i blokady cieśniny Ormuz, a Bruksela wysłała sygnały, że rosyjska energia może być jednak potrzebna w krótkim terminie.

Putin tłumaczył logikę ewentualnego odcięcia bez ogródek: „Planują wprowadzić ograniczenia w zakupie rosyjskiego gazu, zaczynając za miesiąc, 25 marca. Rok później wejdą w życie kolejne restrykcje, aż do całkowitego zakazu. Teraz otwierają się inne rynki. I być może bardziej korzystne byłoby dla nas przerwanie dostaw już teraz”. Decyzja jeszcze nie zapadła – ale komunikat jest wystarczająco wyraźny.

CYNICZNYM OKIEM: Europa przez trzy lata ogłaszała uniezależnienie się od rosyjskiego gazu, a teraz – przy pierwszym większym kryzysie na Bliskim Wschodzie – Bruksela dyskretnie sugeruje, że rosyjska energia mogłaby się jednak przydać. Putin to zauważył i postanowił o tym powiedzieć głośno.

Sabotaż, terroryzm i gazowiec na dnie

Groźba odcięcia to nie jedyny element środowej wypowiedzi Putina. Rosyjski prezydent oskarżył Ukrainę – przy wsparciu zachodnich służb – o planowanie wysadzenia rurociągów Blue Stream i Turkish Stream na Morzu Czarnym: „Tak jak kiedyś wysadzono Nord Streamy, tak teraz w Kijowie przygotowują się do wysadzenia kolejnych rurociągów. Poinformowaliśmy o tym naszych tureckich przyjaciół”. Turcy zostali ostrzeżeni – co jest zarazem dyplomatycznym ruchem i publicznym postawieniem Ankary przed wyborem.

Równolegle rosyjskie Ministerstwo Transportu poinformowało, że gazowiec LNG „Arctic Metagaz” płynący z Murmańska został zaatakowany przez ukraińskie drony morskie wystrzelone z wybrzeża Libii i zatonął na Morzu Śródziemnym. Putin nazwał to terroryzmem. Ukraina nie potwierdziła swojego udziału.

Wiarygodny dostawca w ogniu własnej narracji

Putin zadbał o zachowanie pozorów racjonalności: określił Rosję mianem wiarygodnego dostawcy i wyjaśnił, że obecny wzrost cen gazu w Europie nie wynika ze spadku wolumenów dostaw, lecz z globalnej sytuacji rynkowej wywołanej konfliktem na Bliskim Wschodzie. Dostawy nie spadły – rynek sam się przestraszył.

„To bardzo niebezpieczna gra, zwłaszcza dzisiaj” – dodał, komentując europejską politykę energetyczną. Trudno nie przyznać, że ma rację, choć diagnoza pochodzi od gracza siedzącego po drugiej stronie stołu.

CYNICZNYM OKIEM: Putin jednocześnie grozi odcięciem dostaw i zapewnia, że jest wiarygodnym dostawcą – w tej samej wypowiedzi, tego samego wieczoru. Sprzeczność nikogo nie razi, bo Europa potrzebuje gazu bardziej niż spójnej narracji.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *