W ciągu zaledwie dwóch dni ceny ropy naftowej spadły o 13%, osiągając najniższy poziom od ponad trzech lat. To dramatyczne załamanie zostało wywołane przez dwa kluczowe wydarzenia: ogłoszenie przez prezydenta Donalda Trumpa nowych, drakońskich ceł oraz decyzję OPEC+ o zwiększeniu produkcji. Czy ten „swobodny spadek” zmieni globalny krajobraz energetyczny?
Ropa naftowa w dół. OPEC+ i gra w nadprodukcję
Jeszcze kilka lat temu branża naftowa w USA była na szczycie. Administracja Trumpa znosiła regulacje, otwierała nowe obszary dla odwiertów i obiecywała złote czasy dla amerykańskich firm energetycznych. Jednak nowe cła na stal i inne komponenty niezbędne do produkcji ropy podniosły koszty odwiertów o 25%, co zmusiło wielu producentów do ograniczenia inwestycji.
Jak zauważa D. Kirk Edwards, dyrektor generalny małego producenta ropy z Teksasu: „Nie zamierzasz wydawać pieniędzy na wykonanie odwiertu, gdy twoje koszty są wyższe z powodu stali, a ceny sprzedaży są znacznie niższe.”
Decyzja OPEC+ o zwiększeniu wydobycia ropy o 411 000 baryłek dziennie od maja wydaje się być strzałem w stopę. Jak zauważa Bhushan Bahree z S&P Global: „Cały kontekst się zmienił.” Arabia Saudyjska i jej sojusznicy chcieli zdyscyplinować takich członków jak Kazachstan i Irak za nadprodukcję, ale efekt był odwrotny – rynek zareagował paniką.
Robert McNally, były doradca ds. energii prezydenta George’a W. Busha, podkreśla: „Długoterminowy zysk z dyscypliny OPEC+ byłby większy niż krótkoterminowy ból związany z niższymi cenami ropy.”
CYNICZNYM OKIEM: OPEC+ gra w szachy… ale zapomniał sprawdzić, czy ma wszystkie figury na planszy.
Globalne skutki: Konsumenci się cieszą, producenci płaczą. Recesja na horyzoncie?
Spadające ceny ropy to dobra wiadomość dla konsumentów – tańsza benzyna oznacza więcej pieniędzy w portfelu. Jednak dla producentów ropy, szczególnie w USA, to katastrofa. Jak zauważa Bank Rezerw Federalnych w Dallas: „Jeśli ceny będą nadal spadać, niektóre firmy nie będą już w stanie z zyskiem wykonywać nowych odwiertów.”
Największe zagrożenie dotyczy stanów takich jak Teksas, gdzie przemysł naftowy jest jednym z największych pracodawców. Redukcja zatrudnienia i inwestycji może mieć daleko idące konsekwencje dla lokalnej gospodarki.
CYNICZNYM OKIEM: Konsument tankuje za grosze i świętuje. Producent liczy straty i płacze. Kto tu naprawdę wygrywa?
Nowe cła Trumpa oraz eskalacja wojny handlowej między USA, a Chinami zwiększają ryzyko globalnej recesji. Jak zauważa Jerome Powell, przewodniczący Rezerwy Federalnej: „Nowe cła są większe niż oczekiwano, a skutki gospodarcze prawdopodobnie również będą większe.”
Bank inwestycyjny JPMorgan ostrzega przed 60% szansą na globalną recesję do końca roku, co jeszcze bardziej obniży popyt na ropę. Chiny, największy importer tego surowca, ogłosiły cła w wysokości 34% na towary amerykańskie, co dodatkowo eskaluje napięcia.
Goldman Sachs obniżył prognozę średniej ceny ropy Brent na 2025 rok do 66 USD za baryłkę, a HSBC przewiduje wzrost popytu o zaledwie 0,9 miliona baryłek dziennie – mniej niż wcześniej zakładano. Analitycy ostrzegają jednak przed dalszymi cięciami prognoz.
Daan Struyven z Goldman Sachs podkreśla: „Ryzyko związane z naszą obniżoną prognozą cen ropy jest niekorzystne, zwłaszcza w 2026 roku.”
Jak podsumowuje Helima Croft z RBC Capital Markets: „Kierownictwo OPEC musi zresetować oczekiwania co do gotowości grupy do zapewnienia stałego wsparcia cenowego.”


