Na marginesie Światowego Forum Ekonomicznego w Davos Amin Nasser, prezes Saudi Aramco, największej firmy naftowej świata, stanowczo odrzucił narrację o nadchodzącej powodzi ropy. „Prognozy przepełnienia rynku są poważnie przesadzone” – stwierdził, podkreślając, że globalne zapasy są poniżej średniej pięcioletniej, a popyt nadal rośnie.
Według Nassera większość baryłek w magazynach pływających na tankowcach to sankcjonowane dostawy, niedostępne dla normalnego handlu. Do tego pojemność rezerwowa spadła do 2,5%, podczas gdy OPEC+ potrzebuje minimum 3%, by reagować na zakłócenia podaży.

CYNICZNYM OKIEM: Analitycy Wall Street prorokują powódź ropy. Aramco przypomina, że nawet Noe budował arkę z pustym bakiem.
Rynek napięty, nie zalany
Nasser podkreśla trzy kluczowe fakty:
- Niskie zapasy strategiczne poniżej historycznych norm
- Rosnące zapotrzebowanie na ropę, w tym w petrochemii
- Ograniczona elastyczność podaży przy spadającej rezerwie produkcyjnej
Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) właśnie podniosła prognozę wzrostu popytu na 2026 rok do 930 tys. baryłek dziennie (+70 tys. bpd vs. poprzedni szacunek), głównie dzięki ożywieniu w przemyśle chemicznym i normalizacji po chaotycznej polityce celnej Trumpa z 2025 roku.
CYNICZNYM OKIEM: IEA mówi „nadpodaż”, ale podnosi prognozy popytu. Rynek paliwowy – jedyne miejsce, gdzie „nadmiar” oznacza jednocześnie niedobór.
Wall Street vs. Rijad – wojna prognoz
Większość banków inwestycyjnych i EIA przewiduje cenę ropy poniżej 60 USD/brk w 2026 roku, głównie w pierwszej połowie roku. Krótki skok cen po napięciach geopolitycznych szybko został stłumiony, co analitycy interpretują jako dowód nadpodaży.
OPEC+ pod wodzą Arabii Saudyjskiej utrzymuje odmienne stanowisko: rynek pozostanie zrównoważony dzięki silnemu wzrostowi popytu także w 2027 roku. Aramco podkreśla, że obecne wyceny nie uwzględniają geopolitycznych ryzyk i spadku rezerwowej mocy produkcyjnej.
Dla Rijadu obecna sytuacja to nie okazja do podbijania cen, lecz obrona stabilności rynkowej. Nadmierne luzowanie cięć produkcyjnych mogłoby obniżyć rezerwy poniżej krytycznego poziomu 3%, pozbawiając OPEC+ zdolności reakcji na kryzysy podażowe – od huraganów po konflikty zbrojne.
Nasser wie, że niska cena ropy niszczy inwestycje w nowe złoża. Gdyby rzeczywiście trwała nadpodaż, Arabia Saudyjska mogłaby zalać rynek i zniszczyć konkurencję. Tego nie robi.
CYNICZNYM OKIEM: Gdyby Aramco chciała przepełnienia, wystarczyłoby otworzyć kurki. Skoro tego nie robi, to może jednak zapasy nie są aż tak wysokie, jak twierdzą excele Wall Street.
Davos słucha analityków i mówi o nadpodaży. Rijad liczy baryłki i przypomina o realnych ograniczeniach podaży. Aramco ma przewagę doświadczenia – zarządza największymi złożami świata i wie, ile ropy faktycznie jest dostępne na rynku.
W 2026 roku zwycięży nie prognoza, lecz fizyka – ilość ropy, która dotrze do rafinerii, nie ilość zer w arkuszach Excela. Aramco stawia na stabilność, nie spekulacje.
CYNICZNYM OKIEM: Analitycy mogą drukować raporty, Aramco – baryłki. W tej walce papier zawsze przegrywa z rzeczywistością.


