Prezes firmy Figure, Brett Adcock, zapowiedział w rozmowie z Molly O’Shea z serwisu Sourcery, że jego firma zajmująca się robotyką humanoidalną przygotowuje się do „bliskiego w czasie” wprowadzenia robotów humanoidalnych do domów. Maszyny mają wykonywać podstawowe obowiązki domowe w ramach konsumenckiego modelu subskrypcyjnego, który mógłby kosztować „setki dolarów miesięcznie”, na zasadzie zbliżonej do leasingu samochodu osobowego. Tak skonstruowana oferta oznaczałaby pierwszą próbę masowego przeniesienia humanoidów z hal przemysłowych do mieszkań prywatnych klientów, co przez lata pozostawało w sferze deklaracji marketingowych branży, a nie konkretnych zobowiązań biznesowych.
Co dokładnie zapowiedział prezes Figure?
Pytany wprost o to, czy pierwszym komercyjnym zastosowaniem nowej generacji humanoidów będzie dom, czy fabryka, Adcock odpowiedział jednoznacznie. „W najbliższym czasie będziemy sprzedawać je do domów. Będzie można wziąć w leasing model Figure 03 za około 600 dolarów miesięcznie” – stwierdził prezes firmy. Stawka ta ustawia produkt w segmencie cenowym porównywalnym z miesięczną ratą za samochód klasy średniej, co pokazuje, jak Figure pozycjonuje swój humanoid wobec dotychczasowych nawyków konsumenckich amerykańskich gospodarstw domowych.
Adcock opisał także sposób funkcjonowania robota w przestrzeni mieszkalnej oraz jego docelowy zakres obowiązków. „Można go podłączyć do gniazdka ściennego, a on sam uda się do swojej stacji dokującej, aby się naładować. Chcę, żeby codziennie robił pranie, codziennie zmywał naczynia i sprzątał dom kilka razy dziennie. Tego właśnie chcę” – wyjaśnił prezes firmy. Wizja zakłada więc całkowicie autonomicznego pomocnika domowego, samodzielnie zarządzającego cyklem ładowania i wykonującego rutynowe prace porządkowe bez udziału operatora.
CYNICZNYM OKIEM: Prezes obiecuje robota, który wypierze, pozmywa i posprząta za sześćset dolarów miesięcznie, a wykres produkcji udostępnia bez osi Y. Najbardziej rewolucyjną cechą nowoczesnej robotyki pozostaje sztuka prezentacji liczb, których nikt nie chce pokazać dokładnie.
Jak naprawdę wygląda produkcja Figure?
Adcock opublikował na platformie Threads wykres przedstawiający – jak stwierdził – „roboty humanoidalne produkowane przez Figure w ujęciu miesięcznym”, który ujawnia wyraźną tendencję wzrostową. Wykres nie posiadał jednak osi Y, co sprawiło, że rzeczywista liczba dostarczonych egzemplarzy pozostała niejasna, a sam materiał trudny do weryfikacji w stosunku do zapowiedzi rynkowych firmy.

Próbę zrekonstruowania faktycznych liczb podjął Forbes, opierając się na proporcjach widocznych na publikowanym przez Adcocka wykresie. Według tych szacunków dostawy mogły wzrosnąć z około 60 jednostek w lutym do 120 w marcu i 240 w kwietniu, co rzeczywiście pokazywałoby dynamiczny wzrost, lecz wciąż w bardzo niewielkiej skali absolutnej.
Skala tych wolumenów wygląda jednak skromnie w zestawieniu z konkurencją z Azji. Liczby Figure pozostają daleko w tyle za chińską firmą Agibot, która według doniesień dostarczyła 5000 humanoidów w ciągu trzech miesięcy, co stawia pod znakiem zapytania zdolność amerykańskiej spółki do realizacji ambitnej obietnicy masowego wdrożenia robotów w mieszkaniach klientów detalicznych w „bliskiej perspektywie” zapowiadanej przez jej szefa.



