Robert Kiyosaki kupuje złoto i srebro. To obecnie najlepsza inwestycja?

Rok 2025 to nie czas na odwagę – to czas na sztabki i monety

Cynicy
7 min czytania
Robert Kiyosaki zloto srebro Bitcoin
Robert Kiyosaki zloto srebro Bitcoin

W świecie, w którym Wall Street co tydzień zmienia zdanie, a inwestorzy panicznie szukają „bezpiecznej przystani”, Robert Kiyosaki – autor „Bogatego ojca, biednego ojca” i samozwańczy prorok finansowej apokalipsy – właśnie rzucił na stół prognozy, które mogą wywołać trzęsienie ziemi na rynku metali szlachetnych. Złoto? 30 000 dolarów za uncję do 2035 roku. Srebro? 3 000 dolarów za monetę. A w krótkim terminie? Srebro ma podwoić wartość do 70 dolarów jeszcze w tym roku. Brzmi jak bajka, a może jak początek nowej ery inwestycyjnej gorączki?

Złoto – król bezpiecznych przystani w 2025 roku

Rok 2025 to czas, gdy złoto nie tylko błyszczy, ale wręcz oślepia inwestorów. Wzrost o 25% od początku roku, rekordowe poziomy powyżej 3 300 dolarów za uncję, a przez chwilę nawet 3 500 dolarów.

Banki centralne skupują złoto jak szalone, inwestorzy z Main Street rzucają się na żółty metal, a analitycy JP Morgan i Goldman Sachs podnoszą swoje prognozy do 4 000–4 500 dolarów za uncję w 2026 roku. Kiyosaki nie jest zaskoczony: od lat głosi, że żółty metal to jedyna prawdziwa ochrona przed inflacją i upadkiem dolara.

CYNICZNYM OKIEM: Gdy Fed nie wie, czy podnosić, czy obniżać stopy, a prezydent nakłada cła na wszystko, co się rusza – złoto staje się nowym „dolarem zaufania”. I nie trzeba być prorokiem, by to zauważyć.

Srebro – „inwestycyjna okazja dekady” czy kolejna bańka?

Kiyosaki idzie jednak dalej niż wszyscy. Srebro, według niego, to „największa inwestycyjna okazja dzisiejszych czasów. Dlaczego?

  • Po pierwsze, srebro jest wciąż 50–60% poniżej swojego historycznego szczytu z 2011 roku (ok. 50 dolarów), a obecnie kosztuje ok. 33–35 dolarów za uncję.
  • Po drugie, popyt przemysłowy na srebro rośnie szybciej niż podaż – fotowoltaika, samochody elektryczne, elektronika, zielona energia.
  •  Po trzecie, srebro jest dostępne dla każdego – „prawie każdy na świecie może sobie pozwolić na jedną uncję srebra” – powtarza Kiyosaki.

Dobra wiadomość dla ludzi z niewielkimi pieniędzmi. Dzisiaj kupuję więcej srebrnych orłów. Srebro to największa inwestycyjna okazja dzisiaj. Złoto już osiągnęło historyczne szczyty. Mam wystarczająco dużo Bitcoina. A srebro wciąż jest 50% poniżej swojego rekordu… dziś około 35 dolarów.” – Robert Kiyosaki, X, kwiecień 2025.

A teraz najważniejsze: Kiyosaki przewiduje, że srebro podwoi wartość jeszcze w tym roku – do 70 dolarów za uncję. W dłuższym terminie, do 2035 roku, widzi cenę na poziomie 3 000 dolarów za monetę. Dla porównania, większość analityków przewiduje wzrost do 33–39 dolarów do końca 2025 roku, a najbardziej optymistyczni mówią o 43–70 dolarach w ekstremalnych scenariuszach.

Dlaczego srebro ma szansę wyprzedzić złoto?

  • Popyt przemysłowy: Srebro jest niezbędne w produkcji paneli słonecznych, baterii, samochodów elektrycznych i elektroniki. Zielona transformacja napędza popyt, a podaż nie nadąża.
  • Dostępność: Srebro jest dużo tańsze niż złoto, więc inwestorzy detaliczni mogą łatwiej wejść na rynek.
  • Historyczna relacja złoto/srebro: Gdy złoto rośnie, srebro zwykle nadrabia z opóźnieniem, ale z większą dynamiką procentową.
  • Bezpieczna przystań: W czasach inflacji, stagflacji, wojen handlowych i recesji, srebro – podobnie jak złoto – staje się schronieniem dla kapitału.

Kiyosaki kontra reszta świata – kto ma rację?

Większość analityków jest zgodna: złoto i srebro mają przed sobą dobry rok. Ale prognozy Kiyosakiego są radykalne. On nie tylko przewiduje wzrosty – on widzi w srebrze „najlepszą inwestycję krótkoterminową” i ostrzega, że „kto nie kupi dziś, ten jutro będzie żałował”. Jego filozofia? „Zysk powstaje, gdy kupujesz, nie gdy sprzedajesz.” Kupuj tanio, trzymaj długo, nie panikuj.

Zawsze budowałem majątek powoli, krok po kroku, nigdy nie sprzedając przedwcześnie. Zasada jest prosta: Twój zysk powstaje, gdy kupujesz, nie gdy sprzedajesz.” – Robert Kiyosaki.

CYNICZNYM OKIEM: Kiyosaki od lat przewiduje krachy, hiperinflację i upadek dolara. Ale nawet zepsuty zegar dwa razy na dobę pokazuje dobrą godzinę. Czy tym razem ma rację?

Nie brakuje sceptyków. Srebro jest bardzo zmienne, zależne od koniunktury przemysłowej i nastrojów inwestorów. Jeśli globalna recesja uderzy w produkcję, popyt na srebro może spaść. Jeśli inflacja się uspokoi, a Fed podniesie stopy, metale szlachetne mogą stracić blask. Kiyosaki sam przyznaje: „Rynek jest nieprzewidywalny, ale kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana.”

Kiyosaki nie ogranicza się do metali. W jego portfelu ważne miejsce zajmuje też Bitcoin – „cyfrowe złoto”, które jego zdaniem do 2035 roku przekroczy milion dolarów za sztukę. Ale dziś, gdy złoto jest „przegrzane”, a Bitcoin zmienny, to srebro – według niego – jest inwestycją dla każdego. „Prawie każdy może kupić uncję srebra. To aktywo ludu”.

Rok 2025 to czas, gdy stare zasady inwestowania przestają działać. Złoto i srebro wracają do łask, a Kiyosaki – czy go lubisz, czy nie – trafia w nastroje mas. Jego prognozy mogą wydawać się szalone, ale fundamenty są mocne: inflacja, dług, niepewność, rewolucja technologiczna i popyt przemysłowy.

CYNICZNYM OKIEM: Jeśli wszyscy rzucą się na srebro, to za rok Kiyosaki ogłosi, że czas na miedź. Ale póki co, w 2025 roku, srebro naprawdę jest „gorącym towarem” – i wiele wskazuje na to, że tym razem to nie tylko marketing.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *