Iran znalazł się w środę w sytuacji ekonomicznej i militarnej tak napiętej, że jednoczesna eskalacja na obu frontach zaczyna wyglądać na nieuniknioną. Irańska waluta gwałtownie spadła do rekordowo niskiego kursu 1,8 miliona riali za dolara, podczas gdy wysokie irańskie źródło w służbach bezpieczeństwa zapowiedziało stacji Press TV „praktyczne i bezprecedensowe działania wojskowe” w odpowiedzi na amerykańską blokadę morską. Tłem jest brutalna wojna USA-Izrael przeciwko Republice Islamskiej, krucha próba zawieszenia broni oraz światowy szok cenowy na rynku energii.

Załamanie waluty rozpoczęło się gwałtownie zaledwie dwa dni przed rekordem, po kilku tygodniach sztucznej stabilizacji. Według agencji ISNA w ciągu ostatnich dwóch dni rial stracił 15 procent swojej wartości, co stanowi tempo spadku niespotykane nawet w najtrudniejszych okresach poprzednich kryzysów sankcyjnych. W pierwszych tygodniach wojny, która wybuchła 28 lutego, rial pozostawał stosunkowo stabilny głównie ze względu na całkowite wstrzymanie importu i minimalny handel rynkowy.

Tekstylia i banki w obliczu sankcji oraz blokady
Społeczne skutki załamania waluty zaczynają być dramatycznie widoczne w newralgicznych sektorach gospodarki. Według irańskiej gazety „Shargh” setki pracowników przemysłu tekstylnego zostało zwolnionych, co oznacza, że kryzys walutowy przekłada się na bezrobocie znacznie szybciej, niż zakładali planiści w Teheranie.
Skala załamania ma związek z agresywną blokadą irańskich portów, którą Waszyngton nadal egzekwuje. W ostatnim czasie zajęto liczne irańskie jednostki morskie, co skłoniło Teheran do podobnych reakcji odwetowych. Iran wielokrotnie ostrzegał, że przeciwstawi się tej blokadzie i w razie potrzeby użyje działań militarnych.
Po zapowiedzi utrzymania blokady przez cały okres zawieszenia broni Waszyngton nałożył w tym tygodniu nowe sankcje wymierzone w 35 osób i podmiotów powiązanych z irańskim sektorem bankowym. Sekretarz Skarbu Scott Bessent potwierdził w piątek, że Biuro Kontroli Aktywów Zagranicznych objęło sankcjami liczne portfele cyfrowe powiązane z państwem irańskim, na których znajdowało się ponad 340 milionów dolarów w kryptowalutach. Cały pakiet ma na celu dalsze zacieśnienie presji finansowej, w sytuacji, gdy gospodarka irańska balansuje już na granicy stabilności.
CYNICZNYM OKIEM: Bessent dwa tygodnie przed wojną sam przyznał, że to Waszyngton wywołał niedobór dolarów w Iranie, aby zdestabilizować rial i sprowokować zamieszki. Trudno o czystszą deklarację, że dzisiejszy kryzys walutowy nie jest skutkiem ubocznym konfliktu, lecz jego planowanym narzędziem.
Khatam al-Anbiya ostrzega Waszyngton
Najpoważniejszy sygnał ostrzegawczy nadszedł jednak nie z banku centralnego, lecz z kwatery głównej irańskich sił zbrojnych. Wysokiej rangi źródło w służbach bezpieczeństwa zapowiedziało, że Teheran wkrótce podejmie „praktyczne i bezprecedensowe działania wojskowe”, jeśli „piractwo” Waszyngtonu nie dobiegnie końca.
Cytowane źródło odwołało się bezpośrednio do struktury dowodzenia operacjami wojennymi. „Irańskie siły zbrojne – działające pod dowództwem wojennym kwatery głównej Khatam al-Anbiya – uważają, że cierpliwość ma swoje granice i że karząca odpowiedź jest konieczna, jeśli Waszyngton utrzyma swoją nielegalną blokadę morską wokół cieśniny Ormuz” – przekazało źródło stacji Press TV. Wzmianka o konkretnej kwaterze głównej oznacza, że decyzje militarne są już przygotowywane na poziomie operacyjnym, a nie tylko deklaratywnym.
Z wypowiedzi wynika, że dotychczasowa irańska powściągliwość była świadomą strategią dyplomatyczną. „Powściągliwość wykazywana dotychczas przez siły zbrojne miała na celu danie szansy dyplomacji i umożliwienie USA zaakceptowania warunków Iranu dotyczących trwałego zakończenia wojny” – kontynuowało źródło. Pauza miała dać prezydentowi Donaldowi Trumpowi okazję do wyciągnięcia Stanów Zjednoczonych z obecnego grzęzawiska, w którym znalazły się one wskutek operacji „Epic Fury”.
Końcowy fragment wypowiedzi miał wyraźnie ultymatywny charakter. „Jeśli jednak upór i złudzenia USA będą się utrzymywać, a warunki Iranu zostaną odrzucone, wróg powinien wkrótce spodziewać się innego rodzaju reakcji na trwającą blokadę morską” – oświadczyło irańskie źródło. Sformułowanie „inny rodzaj reakcji” w kontekście dotychczasowych ataków na statki sugeruje eskalację daleko wykraczającą poza obecne incydenty, co rynki energii niewątpliwie wycenią w kolejnych dniach.
CYNICZNYM OKIEM: Iran tonie w hiperinflacji, a jego siły zbrojne grożą eskalacją wojenną. Logika reżimu jest brutalnie prosta: skoro gospodarka i tak się rozpada pod sankcjami, to lepiej zamknąć Ormuz i pociągnąć światowe ceny ropy w górę, niż umierać po cichu na własnym kantorze.



