Platyna i pallad wyłaniają się jako strukturalnie niedoszacowane dzięki trwałemu popytowi motoryzacyjnemu, opóźnionej podaży złomu i chronicznemu niedoinwestowaniu w górnictwo – z potencjałem wzrostu znacznie powyżej konsensusu do 2026 roku. Bank TD Securities stawia je jako TOP wybory towarowe, podczas gdy srebro przechodzi od fazy squeezu ku nadwyżce zapasów, z cenami stabilizującymi się wokół 40 dolarów. Złoto pozostaje beneficjentem napięć monetarnych i fiskalnych, z celem 4400 USD/uncję na początek 2026.
Platyna i pallad: deficyty pod płaszczykiem pesymizmu
Analitycy TD kwestionują konsensus, zakładający erozję popytu na silniki spalinowe, cła i boom recyklingu. Ich modelowanie pokazuje: niewielkie zmiany w gęstości pojazdów mogą generować ogromne wahania popytu na PGM (metale z grupy platynowców) – platynę i pallad.

Wzrost posiadania samochodów w USA i niska gęstość flot dealerów sugerują silniejszą produkcję motoryzacyjną. JPMorgan zgadza się co do platyny („wyżej dłużej”, średnio 1670 USD w 2026), ale widzi pallad jako krótkoterminowy squeeze z powrotem do równowagi.
TD podkreśla zjawisko „opóźnionego złomu”: podaż wtórna wzrośnie dopiero po 2027, podczas gdy górnictwo pozostaje niedoinwestowane. Polityka handlowa (np. taryfy z Sekcji 232) może wywołać spekulacyjne gromadzenie zapasów, szczególnie palladu. Prognozy TD zakładają wyceny około 20% powyżej konsensusu, węższe krzywe terminowe (forward) i wyższe stawki leasingu metali.

Srebro od squeezu do „powodzi”. Złoto to monarcha w burzliwym świecie
Ghali z TD ogłasza koniec epickiego squeezu srebra – największego uzupełnienia zapasów LBMA w historii (ponad 212 mln uncji swobodnie dostępnych). Zakończyła się faza fizycznego niedoboru, napędzana likwidacją prywatnych skarbców i recyklingiem przy obecnych cenach.
Ceny trzymają blisko maksimów dzięki zniekształceniom płynności, nie nowemu zacieśnieniu. Jeśli shorty wytrzymają backwardację, srebro ustabilizuje się w połowie 40 USD. Ale chińscy/indyjscy kupujący mogą niecierpliwić się – rynek wie o deficycie, ignorując ryzyko PGM.
Tymczasem złoto korzysta z napięć monetarnych, fiskalnych i z instytucjonalnej dywersyfikacji rezerw, co sprzyja utrzymaniu reżimu handlowego w pobliżu 4400 USD za uncję na starcie 2026 r. Jako klasyczna „bezpieczna przystań” pośrednio wspiera też wyceny platyny.
Motoryzacja jako perpetuum mobile PGM
Kluczowa teza TD brzmi: „niewielkie zmiany w gęstości pojazdów skutkują ogromnymi zmianami w popycie”. Wzrost liczby aut na gospodarstwo domowe w USA oraz niskie zapasy u dealerów napędzają produkcję nowych pojazdów. Globalny wzrost gospodarczy stabilizuje popyt poza rynkiem amerykańskim.
Podaż górnicza pozostaje niedoinwestowana, a strumień złomu – opóźniony, co oznacza utrzymujące się deficyty przez lata. Dodatkowo polityka celna działa asymetrycznie na korzyść scenariusza rosnących cen.
Według JPMorgan platyna pozostanie w deficycie do 2026 r. (średnia prognoza 1670 USD), natomiast pallad odczuje krótkoterminowy wpływ ceł i spekulacyjnego squeeze’u, po czym słabszy popyt powinien sprowadzić rynek do równowagi (ok. 1150 USD). Bank preferuje więc platynę za jej trwały profil popytowo-podażowy, a pallad – głównie jako okazję pod squeeze.
CYNICZNYM OKIEM: Złoto – bezkonkurencyjne w chaosie monetarnym. Platyna/pallad – niedocenione klejnoty, czekające na odkrycie. Srebro po squeez’ie? Stabilizacja, ale płynność może zaskoczyć. Konsensus ślepy na realia motoryzacji i podaży – rajd nadejdzie, gdy shorty pękną, a kopalnie nie nadążą.
TD wskazuje platynę i pallad jako głównych faworytów – z potencjałem cen o ok. 20% wyższym od konsensusu, węższymi krzywymi terminowymi i wyższymi stawkami leasingu. Srebro się normalizuje, złoto zmierza w stronę 4400 USD.
Silversqueeze mamy za sobą – za rogiem może czaić się „platynowy skok”. Rynek metali szlachetnych wchodzi w fazę, w której wieloletnie niedoinwestowanie spotyka się z nieubłaganymi realiami popytu.


