Amerykanie płacą za energię elektryczną znacznie więcej niż jeszcze kilka lat temu, a analitycy nie mają dla nich pocieszających prognoz. Według wspólnego raportu Lawrence Berkeley National Laboratory oraz The Brattle Group, opublikowanego 1 kwietnia, nominalne ceny prądu dla gospodarstw domowych wzrosły o 33% w okresie od 2019 do 2025 roku – ze średnich 13 centów za kilowatogodzinę do 17,3 centa. Klienci komercyjni i przemysłowi również odczuli podwyżki, choć nieco łagodniejsze – odpowiednio 26% i 27%.
Raport oferuje dwie perspektywy tego samego zjawiska – „kryzysową” i „bardziej niuansowaną” – ale niezależnie od wybranej optyki, konkluzja jest niepokojąco spójna. „Rekordowe poziomy wniosków o podwyżki taryf przez przedsiębiorstwa użyteczności publicznej oraz zatwierdzenia organów regulacyjnych sugerują dalsze krótkoterminowe wzrosty cen w przypadku braku działań politycznych lub rynkowych” – ostrzegają autorzy.
Rekordowe wnioski o podwyżki taryf
Skala zjawiska robi wrażenie. W ubiegłym roku zaproponowano podwyżki taryf o łącznej wartości 18 miliardów dolarów, a około dwie trzecie propozycji stawek zakładów energetycznych zostało zatwierdzonych w latach 2021-2025.
Wnioski o zwiększenie przychodów złożone w 2025 roku „przekroczyły jakikolwiek punkt od połowy lat 80.” – co oznacza, że fala podwyżek dopiero nabiera rozpędu.

CYNICZNYM OKIEM: Firmy energetyczne składają rekordowe wnioski o podwyżki, a regulatorzy zatwierdzają dwie trzecie z nich. To nie jest negocjacja – to formalność z iluzją kontroli.
W ujęciu kryzysowym sytuacja wygląda alarmująco – jedna trzecia amerykańskich gospodarstw domowych wydaje na prąd ponad 5% swoich dochodów. Największe wzrosty cen odnotowano w Kalifornii, na północnym wschodzie oraz w częściach regionu Mid-Atlantic.
Perspektywa niuansowa łagodzi nieco ten obraz. Wzrosty cen w dużej mierze pokrywały się z inflacją, a w 29 stanach ceny skorygowane o inflację faktycznie spadły w latach 2019-2025.
Kto płaci najwięcej i dlaczego?
Raport jednoznacznie wskazuje, że to klienci indywidualni ponoszą nieproporcjonalnie duży ciężar podwyżek. „Klienci indywidualni zmierzyli się ostatnio z większymi wzrostami detalicznych cen energii elektrycznej niż klienci komercyjni i przemysłowi” – czytamy w analizie.
Średnie ceny detaliczne dla wszystkich sektorów wzrosły w 2025 roku o 5,3% w porównaniu do roku poprzedniego.

CYNICZNYM OKIEM: Trendy krajowe maskują różnice między stanami – czyli jak zwykle uśrednianie sprawia, że katastrofa jednych wygląda na lekki dyskomfort wszystkich.
Za podwyżkami stoi cały wachlarz czynników – od kosztów paliwa i dostaw hurtowych, przez wydatki na nowe moce wytwórcze i przesył, aż po usuwanie skutków nawałnic oraz rosnące koszty dystrybucji. Analiza LBNL i Brattle stanowi aktualizację wcześniejszych prac nad czynnikami kształtującymi ceny energii, a jej wnioski sugerują, że bez zdecydowanej interwencji politycznej lub rynkowej rachunki Amerykanów będą nadal puchnąć.



