We wtorek na Kremlu podczas spotkania z amerykańskim wysłannikiem Steve’em Witkoffem oraz Jaredem Kushnerem, zięciem Donalda Trumpa, prezydent Władimir Putin jasno dał do zrozumienia, że Rosja jest gotowa do wojny z Europą, jeśli europejskie kraje zdecydują się na eskalację konfliktu. Putin podkreślił, że Rosja nie chce walki z Europejczykami, ale ostrzegł: „Jeśli Europa rozpocznie wojnę, nie będzie z kim negocjować, a my jesteśmy gotowi już teraz”.
Rosyjski przywódca skrytykował ostatnie stanowisko Unii Europejskiej i NATO, opisując europejskie żądania jako nieakceptowalne i prowokujące, mające na celu utrudnienie amerykańskich wysiłków pokojowych i zniszczenie Rosji jako przeciwnika. W jego ocenie Europa sama się wykluczyła z negocjacji pokojowych, a jej jedynym celem jest utrudnianie procesu prowadzonego przez administrację Trumpa.
Putin potępił ostatnie ataki dronowe na rosyjskie tankowce energetyczne u wybrzeży Turcji, nazywając je piractwem i zapowiedział, że jeśli takie działania będą kontynuowane, Rosja zintensyfikuje ataki na ukraińskie porty i statki. Zapowiedział także, że może uderzyć w tankowce państw wspierających Ukrainę. Jego słowa to jasne ostrzeżenie o zdecydowanej eskalacji wojny na morzu i możliwym jej rozszerzeniu na ląd.
CYNICZNYM OKIEM: Putin mówi o „chirurgicznych” działaniach na Ukrainie, ale przestawia się w tryb pełnowymiarowego zagrożenia dla całej Europy – wojna „już teraz” albo całkowity koniec rozmów pokojowych to ultimatum, które nie pozostawia złudzeń.
USA i Europa rozdarte – Zełenski nie odrzuca planu, ale oczekuje wsparcia
Tymczasem prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przyznał, że droga do pokoju będzie trudna, ale nie odrzuca obecnego planu pokojowego USA. Wie, że jego kraj może zostać odcięty od dalszego wsparcia Stanów Zjednoczonych, jeśli pojawi się opór wobec tego planu. Zełenski podkreślił: „Teraz, bardziej niż kiedykolwiek, jest szansa na zakończenie tej wojny”.
Sytuację komplikuje fakt, że w procesie negocjacyjnym brakuje udziału Europy, która otwarcie wyraża sceptycyzm i sprzeciw wobec niektórych elementów planu, szczególnie wobec kwestii terytorialnych i ewentualnych ułaskawień Putina. Doniesienia mówią nawet o narastającym rozłamie między USA, a Europą, co może doprowadzić do konieczności zwiększenia wydatków wojskowych lub osłabienia sojuszu NATO.
Rosyjska presja w cieniu negocjacji i wojny
Putin, mimo że publicznie deklaruje gotowość negocjacji przy planie 19-punktowym Trumpa, intensyfikuje działania wojenne. Rosja już ogłosiła przejęcie strategicznych miast Ukrainy, jak Pokrowsk i Wovczańsk, a wzmocniona obecność wojskowa i groźby odcięcia Ukrainy od morza pokazują, że eskalacja trwa równolegle do rozmów.
Rosyjski prezydent oskarża zachodnie kraje o „życie złudzeniami” dotyczących strategicznej klęski Rosji i nawołuje do „powrotu do rzeczywistości”. Jego groźby to jasny sygnał, że Rosja jest zdeterminowana utrzymać swoje zdobycze i przeciwstawić się presjom Zachodu.
CYNICZNYM OKIEM: Rosja nie macha białą flagą, a jej przywódca grozi Europie wojną „wkrótce”, podczas gdy świat namawia do pokoju – gra na polityczną przewagę, której stawką jest cały kontynent.
Putin mówi jednym głosem: nie chcemy wojny, ale jeśli Europa się uprze – jesteśmy na nią gotowi natychmiast. Ataki na rosyjskie tankowce i eskalacja konfliktu mogą w każdej chwili rozszerzyć zasięg wojny poza Ukrainę.


