Pułapka miliona Amerykanów. Ewakuacja z 14 krajów, gdy lotniska nie działają

Trudno o bardziej groteskowe zderzenie biurokratycznego języka z rzeczywistością wojenną

Adrian Kosta
6 min czytania

Departament Stanu USA wydał komunikat, który w normalnych okolicznościach brzmiałby jak ostrzeżenie z filmu katastroficznego. Amerykanie przebywający w którymkolwiek z czternastu krajów Bliskiego Wschodu mają opuścić region natychmiast, korzystając z dostępnych środków transportu komercyjnego. Problem w tym, że dostępne środki transportu komercyjnego w dużej mierze nie istnieją, ponieważ połowa krajów regionu zamknęła swoją przestrzeń powietrzną. Bahrajn, Kuwejt, Katar, Irak, Iran, Syria i Izrael – żadne z tych miejsc nie przyjmuje ani nie wypuszcza samolotów cywilnych w normalnym trybie. Trudno o bardziej groteskowe zderzenie biurokratycznego języka z rzeczywistością wojenną.

Asystent sekretarza stanu Mora Namdar opublikowała ostrzeżenie na platformie X, zachęcając Amerykanów w potrzebie do kontaktu z Departamentem Stanu pod podanym numerem telefonu oraz do zapisania się do programu Smart Traveler Enrollment Program, który obiecuje dostarczanie najnowszych komunikatów i aktualizacji z najbliższej ambasady lub konsulatu. Brzmi to profesjonalnie i uspokajająco – dopóki nie dowiemy się, jak wygląda sytuacja tych ambasad w praktyce.

CYNICZNYM OKIEM: Ameryka każe swoim obywatelom uciekać z regionu, w którym sama właśnie rozpętała wojnę. Podaje numer telefonu i nazwę programu rejestracyjnego. Brakuje tylko kodu rabatowego na loty, których nie ma.

Ambasady w trybie przetrwania

Ambasada USA w Rijadzie została trafiona przez dwa drony. Ambasada w Kuwejcie ogłosiła zamknięcie do odwołania. Inne placówki zostały osaczone przez wściekłe tłumy rozjuszone zabójstwem ajatollaha Chameneiego i jego rodziny przez siły izraelsko-amerykańskie. Personel wielu z nich został drastycznie ograniczony jeszcze przed wybuchem wojny z Iranem – budżet Departamentu Stanu pod obecną administracją skurczył się o niemal połowę w ciągu ostatniego roku.

Emerytowany generał dywizji Randy Manner, wypowiadający się z Dubaju dla CNN, nie owijał w bawełnę – „Jako Amerykanie czujemy się porzuceni”. Rozmawiał z personelem dwóch różnych ambasad i stwierdził, że pracują w trybie przetrwania. Nie dlatego, że są niekompetentni, lecz dlatego, że zostali pozbawieni zasobów potrzebnych do działania w sytuacji kryzysowej, a potem wrzuceni w sam środek jednej.

Oliver Sims, 24-letni Teksańczyk wracający z wesela przyjaciela w Indiach, utknął w Dosze i zastał tamtejszą ambasadę zasypaną prośbami o pomoc. Miała tyle telefonów alarmowych, że pracownicy musieli się rozłączać. Telefon do biura senatora z Teksasu Johna Cornyna też niewiele pomógł – powiedzieli mu, że dadzą znać o jakichkolwiek planach ewakuacji. Sims jest jednym z tysięcy Amerykanów zawieszonych w strefie, z której kazano im uciekać, ale z której fizycznie nie mogą się wydostać.

Zjednoczone Emiraty Arabskie ogłosiły w poniedziałek wznowienie operacji lotniczych na Międzynarodowym Lotnisku w Dubaju – najbardziej ruchliwym porcie lotniczym świata pod względem ruchu międzynarodowego. Zastrzeżono jednak, że autoryzowano jedynie niewielką liczbę lotów. Lotnisko zostało wcześniej ewakuowane po irańskich atakach dronów. Iran realizuje strategię karania każdego kraju ułatwiającego obecność wojskową USA w regionie, więc nie ma powodów sądzić, że opcje transportu komercyjnego staną się obfite w najbliższym czasie.

Niebo, które zabija

Nawet tam, gdzie loty są technicznie możliwe, każdy rozważający podróż lotniczą nad tą rozległą strefą działań wojennych powinien pamiętać o dwóch incydentach, które na zawsze zmieniły sposób myślenia o cywilnym ruchu powietrznym w pobliżu wojen.

W lipcu 1988 roku krążownik Marynarki Wojennej USA zestrzelił irański samolot pasażerski – lot 655 Iran Air – nad Zatoką Perską, zabijając wszystkie 290 osób na pokładzie. Marynarze pomylili cywilny odrzutowiec z amerykańskim myśliwcem F-14. W styczniu 2020 roku irańskie wojsko zestrzeliło samolot Ukraine International Airlines tuż po starcie z Teheranu – zginęło 176 osób. Irańczycy pomylili odrzutowiec z pociskiem manewrującym. Oba incydenty wydarzyły się w momentach podwyższonego napięcia militarnego, dokładnie takiego jak obecne.

Do tego dochodzi incydent z tego tygodnia – zestrzelenie trzech amerykańskich myśliwców F-15, oficjalnie przypisane bratobójczemu ogniowi ze strony kuwejckiej obsługi systemu Patriot. Niektórzy obserwatorzy zastanawiają się jednak, czy ta wersja nie jest przykrywką mającą ukryć sukces irańskiej obrony. Pentagon twierdzi, że wszyscy członkowie załóg przeżyli, co w tej sytuacji brzmi jak jedyna naprawdę dobra wiadomość.

CYNICZNYM OKIEM: Dwa cywilne samoloty zestrzelone przez pomyłkę w ciągu trzech dekad, oba w okolicach Iranu, oba w czasie podwyższonego napięcia. A Departament Stanu radzi korzystać z transportu komercyjnego. Optymizm urzędniczy jest najwyraźniej odporny na wszelkie dowody.

Tony Stanton, dyrektor konsultant Strategic Air w Australii, ostrzega, że zakłócenia napędzane konfliktem z Iranem wpływają na jedne z najważniejszych światowych korytarzy lotniczych łączących Wschód z Zachodem, tworząc szybkie efekty domina. Skutki odczują nawet ci, którzy nie podróżują po Bliskim Wschodzie – przekierowania tras, opóźnienia i rosnące koszty ubezpieczeń lotniczych dotkną połączeń na całym świecie.

Sytuacja amerykańskich obywateli w regionie obnażyła coś, co trudno nazwać inaczej niż systemową nieodpowiedzialnością. Najpierw drastyczne cięcia budżetowe w placówkach dyplomatycznych, potem wojna, a na końcu komunikat w mediach społecznościowych z radą, żeby skorzystać z samolotów, których nie ma, i dzwonić do ambasad, które albo są zamknięte, albo trafione przez drony. Między słowami ostrzeżenia a rzeczywistością na ziemi rozciąga się przepaść, w której utknęły tysiące ludzi z amerykańskim paszportem i coraz mniejszą wiarą, że ktokolwiek po nich wróci.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *