Przewidział Brexit i Trumpa. Teraz ogłasza koniec NATO i nowy podział świata

USA przejmują Grenlandię, Chiny biorą Tajwan

Adrian Kosta
6 min czytania

Jim Rickards, ekonomista i analityk rynków, od lat łączy dwa światy – naukę i spekulację. Jego modele przewidujące zdarzenia gospodarcze i polityczne bazują nie tylko na matematyce czy teorii złożoności, lecz także na intuicji i ludzkiej psychologii. I mają bolesną skuteczność. Rickards trafnie przewidział Brexit, zwycięstwo Trumpa w 2016 roku oraz dokładny wynik jego powrotu do Białego Domu w 2024.

Tym razem autor postanowił pójść o krok dalej – w stronę „fikcji prognostycznej”. Pisze o zdarzeniach hipotetycznych, ale nie niemożliwych. W świecie, gdzie „mało prawdopodobne” regularnie staje się codziennością, jego wizje brzmią raczej jak jutrzejsze nagłówki niż political fiction.

Fikcja, która przystaje do faktów. Ameryka bierze Grenlandię

Rickards przypomina, że każda prognoza to rodzaj opowieści o przyszłości, jeszcze niezweryfikowanej rzeczywistości. Tak samo jak Verne w XIX wieku przewidział łodzie podwodne, a Arthur C. Clarke opisał podróże kosmiczne, które dopiero się spełniają, współczesne „prognozy kreatywne” bywają prototypem przyszłych wydarzeń.

W jego najnowszym scenariuszu – nazwijmy go „geopolitycznym trzęsieniem ziemi” – centrum świata przesuwa się nie w stronę technologii, lecz terytoriów.

Według Rickardsa prezydent Donald Trump, znany z nieprzewidywalności, może ponownie sięgnąć po pomysł przejęcia Grenlandii – tym razem bez pytania Danii o zdanie. Gdyby NATO próbowało bronić wyspy, USA mogłyby rozbić europejskich sojuszników w ciągu kilkudziesięciu godzin. To byłby nie tylko koniec sojuszu wojskowego, ale i symboliczny rozłam Zachodu.

Dla Stanów Zjednoczonych byłby to jednak ruch logiczny: surowce Grenlandii – od ropy po metale ziem rzadkich – są przyszłością przemysłu zbrojeniowego i półprzewodników. Dla Europy – początek energetycznej katastrofy.

NATO: cień z przeszłości. Europa bez energii, Ameryka z zasobami

W scenariuszu Rickardsa sojusz północnoatlantycki już praktycznie gnije od środka. Wojna w Ukrainie pokazała, że broń NATO – od czołgów Abrams po systemy Patriot – nie wytrzymuje konfrontacji z rosyjską technologią antyrakietową i zakłóceniami GPS. Grenlandzki konflikt mógłby być więc tylko gwoździem do trumny.

Rozbity sojusz zostawiłby Europę Wschodnią bez gwarancji bezpieczeństwa. Litwa, Łotwa i Estonia mogłyby paść ofiarą szybkiej aneksji – niektórym mieszkańcom przypominałoby to „powrót do domu”, innym – utratę niezależności raz jeszcze.

Pozostali sojusznicy – Polska, Węgry, Rumunia – utworzyliby luźną strefę buforową, rozdartą między rosyjskim lękiem, a amerykańską obojętnością.

CYNICZNYM OKIEM: Jeśli NATO nie rozpadnie się z powodu wroga zewnętrznego, dobije je rachunek za prąd po zimie bez gazu.

Rickards rozwija wizję świata po rozpadzie sojuszy: Europa traci dostęp do gazu z Rosji i LNG z USA. Zostają jej wiatraki, kilka francuskich reaktorów i recesja. Tymczasem Ameryka kontroluje własną ropę, wydobycie w Wenezueli i nowe odkrycia w Gujanie.

Bez transatlantyckich więzi świat wraca do XIX-wiecznego układu: potęgi terytorialne z własnymi koloniami, własnymi strefami wpływów i licencją na wojnę.

Chiny, Japonia i wielki reset Azji

Na Dalekim Wschodzie Chiny wykorzystują chaos i zajmują Tajwan. Według Rickardsa USA mogłyby nawet na to przyzwolić – kierując się doktryną Trumpa, że amerykańską strefą wpływów jest wyłącznie Zachodnia Półkula.

Zanim jednak oddałyby wyspę, zniszczyłyby jej fabryki półprzewodników, by uniemożliwić Chinom przejęcie technologii. W tym czasie Japonia – pozbawiona pewności co do obrony ze strony USA – zdecydowałaby się na produkcję własnej broni jądrowej.

To zmieniłoby układ sił w Azji bardziej niż jakikolwiek traktat od czasu kapitulacji w 1945 roku.

Niepozorne Wyspy Chagos na Oceanie Indyjskim, które Wielka Brytania ma przekazać Mauritiusowi, w wizji Rickardsa stają się kolejnym punktem zapalnym. Trump mógłby zablokować tę decyzję, twierdząc, że baza USA na Diego Garcia jest zbyt strategiczna, by ją „oddać”.

Wyspy Chagos

Nowy konflikt o kolonialne resztki imperium brytyjskiego dałby ostateczny pretekst do rozpadu NATO. Londyn znalazłby się między Ameryką, która odbiera jej terytoria, a Europą, która nie ma czym ich bronić.

CYNICZNYM OKIEM: Koniec sojuszy nie zawsze oznacza koniec porozumień – tylko początek rozgrywek o to, kto pierwszy przejmie resztki.

Koniec złudzeń o porządku międzynarodowym

Z wojen o Grenlandię, Tajwan czy Chagos wyłania się świat powrotu wielkich mocarstw: USA, Chin, Rosji i Japonii. Świat średnich graczy – Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec – kurczy się do roli obserwatorów.

Rickards przypomina, że to właśnie małe konflikty wywoływały największe wojny: Lexington, Fort Sumter, Sarajewo. W 2026 roku nowym Sarajewem może być wyspa, o której istnieniu mało kto słyszał.

Ostatnie siedem lat pokazało, że najmniej prawdopodobne scenariusze zdarzają się z zatrważającą regularnością. Pandemia, wojna w Ukrainie, zamieszki na Bliskim Wschodzie, powrót Trumpa i erozja instytucji międzynarodowych – wszystko, co kiedyś wydawało się nie do pomyślenia, już się wydarzyło.

Dlatego Rickards nie pisze politycznej fikcji. Tworzy raczej mapę możliwych dróg, po których świat może zejść z kursu. A historia, jak lubi przypominać, często zaczyna się od „niemożliwego” – dokładnie w momencie, gdy analitycy przestają w to wierzyć.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
Komentarze
  • Żenada says:

    OK… I USA wydobywa surowce energetyczne i… nie sprzedaje do Chin (bo Tajwan), nie sprzedaje do Europy (bo Grenlandia). Ok… To co nafciarze robią? Palą sobie to, bo lubią zapach palonych paliw?
    A technologia NATO jest bezużyteczna… na dowód czego połowa z homeopatyzcnej liczby wysłanych Ambramsów po kilkudziesięciu miesiącach od dostawy nadal walczy (ostatnie wideo: Abrams z dronami rozpi3rdala RUS na wschodnich przedmieściach Kupiańska). A masy genialnych RUS T-90 robią na froncie za Yetti – nikt ich już nie widuje. Często czytuję futurystów, którzy „trafiają” cykliczność zmian władzy. A potem ich prognozy „w zasadzie” się sprawdzają. Za wyjątkiem szczegółów, które czynią rzeczywistość bardzo daleką od prognozy.

    Odpowiedz
    • Cynicy says:

      Cześć i dzięki za komentarz!
      Sami jesteśmy baaaardzo ciekawi ile z tego się sprawdzi.
      Jedno jest pewne – nic nie jest pewne.
      Serdeczne pozdrowienia

      Odpowiedz

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *