Brytyjscy naukowcy odkryli dowody, że ludzie – najpewniej wczesni neandertalczycy – potrafili świadomie rozpalać ogień już 400 tysięcy lat temu, o 350 tysięcy lat wcześniej niż sądzono, na podstawie śladów spalonej ziemi, krzemienia i pirytu w gliniance Barnham w Suffolk. To przełomowe znalezisko z nieczynnej kopalni, badanej od 2013 roku, zmienia historię ewolucji: ogień nie tylko ogrzewał, ale umożliwiał przetrwanie w zimie, przetwarzanie żywności i rozwój języka.
Fragmenty pirytu – rzadkiego minerału, który uderzany o krzemień daje iskry – wskazują na celowe sprowadzenie go do rozpalania hubki, podkreślają prof. Nick Ashton i dr Rob Davis z British Museum. Geochemia potwierdza: ziemia nagrzana wielokrotnie do ponad 700°C, co świadczy o stałym palenisku. Skamieniałości z Kent i Atapuerca łączą to z neandertalczykami.
CYNICZNYM OKIEM: Neandertalczycy krzesali iskry 400 tys. lat temu, podczas gdy my dziś walczymy z zapalniczkami – ogień ukształtował mity i język.
Przełom w paleolicie – Barnham ujawnia sekrety
Odkrycie z 2014 roku ewoluowało: narzędzia kamienne znane od XX wieku, ale piryt i spalona gleba dowodzą kontroli ognia. Davis wyjaśnia: ogień chronił przed drapieżnikami, pozwalał na adaptację w zimnych szerokościach jak Brytania, dzielenie jedzenia i opowiadanie historii – klucz do społecznej ewolucji Homo.
Badania opublikowane w „Nature” rzucają światło na język i przetrwanie: bez ognia neandertalczycy nie daliby rady północy.
Umiejętność rozpalania ognia to punkt zwrotny: praktyczne korzyści plus społeczne – ewolucja przyspieszyła dzięki światłu i ciepłu, mówią Ashton i Davis. Piryt świadczy o wiedzy: uderz o krzemień, iskra do hubki – geniusz prehistoryczny.
CYNICZNYM OKIEM: Barnham pokazuje: ogień nie tylko palił, ale budował cywilizację. Kto powiedział, że przodkowie nie mieli iskry geniuszu?


