Prezydent Kolumbii grozi zbrojnym oporem przeciwko USA

Petro odpowiada Trumpowi: „Wezmę znów broń do ręki”

Adrian Kosta
3 min czytania

Po słowach Donalda Trumpa o możliwej interwencji wojsk USA przeciwko kolumbijskim kartelom narkotykowym, prezydent Kolumbii Gustavo Petro zdecydował się na zaskakująco ostre oświadczenie. W poniedziałek ogłosił, że „ponownie chwyci za broń”, jeśli amerykańskie wojsko zaatakuje jego kraj.

Trump, który po akcji w Wenezueli aktywnie korzysta z nowej fali „militarnej dyplomacji”, stwierdził w weekend, że „Kolumbia też jest chora – rządzi nią chory człowiek, który lubi produkować kokainę i sprzedawać ją Ameryce.”

Petro nie pozostał dłużny. W serii postów na platformie X napisał, że „nie jest ani uzurpatorem, ani handlarzem narkotyków” i że „każdy nielegalny atak ze strony USA zostanie potraktowany jako agresja wobec całego narodu.”

CYNICZNYM OKIEM: Gdy Trump mówi o „walce z kartelami”, Ameryka Łacińska słyszy raczej „kolejna misja humanitarna z bombowcami w tle.”

„Ludowy jaguar” kontra „wojna z narkotykami”

Petro – były partyzant i uczestnik ruchu M-19 – w emocjonalnym wpisie przypomniał o swoim rozbrojeniu po porozumieniu pokojowym z 1989 roku, ale dodał: „Dla dobra mojego kraju ponownie sięgnę po broń, której nie chcę.”

Prezydent twierdzi, że jego rząd prowadzi prawdziwą walkę z narkobiznesem, ale zgodnie z prawem humanitarnym, bez bombardowań wiosek i plantacji. „Jeśli zrzucicie bomby bez odpowiedniego rozpoznania, zabijecie dzieci. A gdy zabijecie chłopów, w górach znów powstaną tysiące partyzantów.”

Petro ostrzegł, że w razie próby obalenia go „naród rozpęta ludowego jaguara” – metaforycznego ducha oporu.

Amerykańskie zarzuty i kolumbijskie riposty

Stany Zjednoczone od miesięcy oskarżają Bogotę o rekordowe uprawy koki, zarzucając prezydentowi Petro brak skuteczności i lekceważenie zobowiązań międzynarodowych. Według raportu Departamentu Stanu, uprawy i produkcja kokainy osiągnęły historyczne maksimum, a Kolumbia „nie zrealizowała nawet własnych, obniżonych celów eliminacyjnych.”

Petro odpiera te oskarżenia, wskazując na „rekordowe przechwyty” i walkę z przywódcami zbrojnych grup powiązanych z handlem narkotykami. Jego zdaniem źródłem kampanii oszczerstw są kolumbijscy politycy powiązani z mafią, którzy „pragną poróżnić Bogotę z Waszyngtonem, by handel kokainą rozkwitł na nowo.”

CYNICZNYM OKIEM: W Ameryce Południowej każdy mówi o pokoju – dopóki nie trzeba go bronić z karabinem w ręku.

Oświadczenia Petro padają zaledwie kilka dni po obaleniu Nicolása Maduro i błyskawicznej interwencji amerykańskiej Delta Force w Caracas. Dla wielu obserwatorów to echo z północy: Waszyngton walczący z „państwami narkotykowymi,” już wskazuje nowego wroga.

Petro jednak uprzedza: Kolumbia nie jest Wenezuelą. „Wybrał mnie naród” – stwierdził. – „A jeśli przyjdą tu z bronią, naród weźmie władzę w każdej gminie.”

Brzmi to jak deklaracja samozwańczego obrońcy suwerenności – ale też zapowiedź, że w Ameryce Południowej wojna z narkotykami może w każdej chwili stać się wojną o granice.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *