Catherine Connolly, świeżo urzędująca prezydent Irlandii, uczciła swój pierwszy Dzień Świętego Patryka na stanowisku przesłaniem, które natychmiast podzieliło opinię publiczną. W przemówieniu wideo, wygłoszonym na tle flag Irlandii i innych państw, przedstawiła patrona wyspy jako symbol otwartych granic i „globalnego obywatelstwa”, wzywając Irlandczyków do akceptacji migrantów w obliczu utrzymującego się wzrostu liczby przyjazdów, który wywołał napięcia w całym kraju.
Connolly nakreśliła paralele między zniewoleniem św. Patryka a współczesną migracją, przedstawiając jego historię jako „przypomnienie o odporności i odwadze migrantów, o nieocenionym wkładzie, jaki wnieśli i nadal wnoszą w kraje, które obecnie nazywają domem, czasami nawet w obliczu wielkich przeciwności losu”.
Święty Patryk jako argument w debacie imigracyjnej
Prezydent poszła dalej, przenosząc narrację z V wieku wprost do współczesności.
„Historia Patryka przemawia nie tylko do Irlandii z V wieku, ale do milionów ludzi wciąż poddawanych handlowi ludźmi, pracy przymusowej i przesiedleniom w dzisiejszych czasach” – podkreśliła.
„Przywołując życie Patryka, odwołujemy się do jego ducha i uznajemy naszą wspólną odpowiedzialność jako globalnych obywateli” – dodała Connolly.
Zakończyła apelem o „gościnność i życzliwość wobec tych, którzy cierpią z powodu skutków wojny i wysiedlenia, tych, którzy uciekają ze swoich krajów z powodu prześladowań lub przemocy”.
CYNICZNYM OKIEM: Nic tak nie jednoczy narodu w święto patrona jak przemówienie, które zamienia świętego z V wieku w rzecznika polityki imigracyjnej. Św. Patryk pewnie nie spodziewał się, że półtora tysiąca lat po śmierci zostanie ambasadorem otwartych granic.
Przemówienie padło w momencie szczególnie napiętym. Irlandia w 2026 roku intensyfikuje reformy imigracyjne – wprowadza wyższe progi wynagrodzeń dla pozwoleń na pracę, cyfryzację procesów oraz szybsze ścieżki do obywatelstwa dla osób objętych ochroną międzynarodową. Rządowy budżet przeznaczył znaczne fundusze na modernizację systemu, mając na celu usprawnienie legalnego dostępu dla większej liczby migrantów.
W całym kraju wciąż trwają protesty przeciwko ośrodkom zakwaterowania dla uchodźców, a krytycy zarzucają, że reformy faworyzują cudzoziemców kosztem rodowitych Irlandczyków zmagających się z niedoborem mieszkań.
Przesłanie szybko wywołało falę krytyki w serwisie X. Użytkownicy natychmiast sięgnęli po legendę o wypędzeniu węży z Irlandii jako kontrargument.
„Duch św. Patryka? Czy to nie był ten facet, który wypędził węże z Irlandii?!?” – ripostował jeden z komentujących.
CYNICZNYM OKIEM: Connolly wspomniała też, że Irlandia jest „wyjątkowo predysponowana” do stawiania czoła globalnym wyzwaniom ze względu na historię głodu i migracji. Logika godna pozazdroszczenia – skoro kiedyś cierpieliśmy, teraz powinniśmy cierpieć z uśmiechem.
W swoim wystąpieniu prezydent podkreśliła również neutralne stanowisko Irlandii i jej zaangażowanie na rzecz pokoju, jednak ta retoryka trafia na grunt narastających niepokojów społecznych. Debata wokół przemówienia pokazuje, jak głęboko kwestia imigracji dzieli dziś irlandzkie społeczeństwo – i jak łatwo nawet tradycyjne święto narodowe może stać się polem bitwy między zwolennikami otwartości a obrońcami narodowej tożsamości.


