Pożar w pralni zatrzymał najdroższy okręt wojenny w historii świata

USS Gerald Ford oficjalnie wycofuje się z operacji przeciwko Iranowi

Adrian Kosta
4 min czytania

Najdroższy okręt wojenny w historii ludzkości wycofuje się z wojny. USS Gerald R. Ford – 100-tysiąctonowy lotniskowiec o napędzie nuklearnym, symbol amerykańskiej potęgi morskiej – opuszcza Morze Czerwone i kieruje się na Kretę po pożarze, który strawił kwatery mieszkalne i wymusił ponad 30 godzin walki z ogniem. To nie scenariusz filmowy, lecz raport z flagowej jednostki US Navy w trakcie operacji „Epic Fury” przeciwko Iranowi.

Bloomberg relacjonuje sytuację bez owijania w bawełnę: „Najbardziej zaawansowany lotniskowiec Marynarki Wojennej USA wycofuje się z Morza Czerwonego po wybuchu pożaru w pralni, co krzyżuje plany wykorzystania tej 100-tysięcztonowej jednostki o napędzie nuklearnym do projekcji siły w wojnie z Iranem”. Ogień wybuchł w głównej pralni okrętu w zeszły czwartek, a zanim został opanowany, ponad 600 marynarzy straciło swoje miejsca do spania.

lotniskowiec

30 godzin walki z ogniem i 600 marynarzy na podłodze

Co najmniej dwóch członków załogi odniosło obrażenia niezagrażające życiu, choć osoby przebywające na okręcie donosiły, że dziesiątki członków personelu ucierpiały z powodu zatrucia dymem. Od czasu pożaru setki marynarzy sypiają na podłogach i stołach.

CENTCOM zapewnił, że pożar nie spowodował „żadnych uszkodzeń układu napędowego okrętu, a lotniskowiec pozostaje w pełni operacyjny”. Jednostka rzeczywiście prowadziła całodobowe operacje myśliwców pośród trwających bombardowań irańskich miast.

CYNICZNYM OKIEM: Lotniskowiec za 13 miliardów dolarów wycofuje się z wojny, bo zapaliła się pralnia. Gdyby Irańczycy wiedzieli, że wystarczy podpalić pranie, zaoszczędziliby na rakietach balistycznych.

Pożar natychmiast wywołał pytania, których Pentagon wolałby uniknąć. Teheran twierdzi, że okręt został trafiony irańskim dronem lub rakietą. Amerykańscy urzędnicy stanowczo temu zaprzeczają, nazywając zdarzenie nieszczęśliwym wypadkiem.

Pojawiły się jednak jeszcze bardziej niewygodne spekulacje – liczne plotki i twierdzenia, jakoby marynarze sami podłożyli ogień w celu sabotażu i przerwania misji znacznie dłuższej niż ktokolwiek oczekiwał.

Załoga na granicy – rok na morzu bez końca

Kontekst tych spekulacji jest brutalnie prosty. Czas przebywania Forda na morzu zbliża się do dziesięciu miesięcy. „New York Times” zauważa, że oznacza to dwukrotność długości normalnej misji lotniskowca.

Załoga została poinformowana, że ich misja potrwa do maja, co oznaczałoby cały rok na morzu – wliczając wcześniejszy pobyt na Karaibach skoncentrowany na operacji przeciwko Maduro w Wenezueli.

Bloomberg podsumowuje to jednym celnym zdaniem: „Incydent podkreśla, jak bardzo nawet najnowocześniejsze zasoby Marynarki Wojennej są przeciążone w miarę rozszerzania przez USA działań militarnych”.

CYNICZNYM OKIEM: Pentagon wysyła ludzi na rok w morze, każe im spać na stołach, a potem dziwi się plotkom o sabotażu. Jedyne, co tu rekordowe, to nie długość misji, lecz wiara dowództwa, że morale utrzyma się samo.

Planowany postój na Krecie ma być tymczasowy. Ford cumował tam już pod koniec lutego, miejmy nadzieję poza zasięgiem irańskich rakiet balistycznych dalekiego zasięgu. Czy najdroższy okręt świata wróci na front przed majem – i w jakim stanie psychicznym będzie jego załoga – to pytania, na które Pentagon odpowiedzi na razie nie udziela.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *