W niedzielne popołudnie astronomowie zarejestrowali jedno z najsilniejszych zjawisk słonecznych w tym cyklu aktywności. Z powierzchni Słońca oderwał się potężny wyrzut masy koronalnej (CME), wystrzelony w kierunku Ziemi z prędkością sięgającą milionów kilometrów na godzinę. Towarzyszył mu rozbłysk klasy X1.9 – najwyższego stopnia w skali aktywności słonecznej.
Amerykańskie Centrum Prognoz Pogody Kosmicznej (Space Weather Prediction Center – SWPC) natychmiast wydało alert, ostrzegając, że efekt uderzenia może wystąpić w ciągu dwóch do trzech dni i wywołać burzę geomagnetyczną klasy G3 lub wyższej. To poziom zdolny zakłócić systemy komunikacji, nawigacji i sieci elektroenergetycznej.

CYNICZNYM OKIEM: Słońce najwyraźniej postanowiło przypomnieć nam, kto jest prawdziwym źródłem energii odnawialnej – i że nie ma przycisku „off”.
„To będzie ogromna burza”
– „To szalone – mamy do czynienia z gigantycznym wyrzutem masy koronalnej” – napisał na platformie X geofizyk Stefan Burns, prognozując „duży wpływ na Ziemię w ciągu najbliższych 72 godzin.”
Eksperci przypominają, że takie zjawiska, choć spektakularne, stanowią realne zagrożenie dla nowoczesnej infrastruktury elektronicznej. Wyrzuty CME to ogromne chmury plazmy magnetycznej, które po dotarciu do magnetosfery mogą indukować silne prądy w liniach energetycznych i zakłócać pracę satelitów.
Jak wyjaśnia Ben Davidson ze Space Weather News, skutki mogą obejmować:
- przerwy w łączności radiowej,
- błędy systemów GPS używanych w lotnictwie i logistyce,
- skoki napięcia w liniach przesyłowych,
- a przy silnym natężeniu – awarie sieci energetycznych w rejonach polarnych i umiarkowanych.
Widowisko na niebie, ryzyko na Ziemi
Rozbłyski klasy X to najpotężniejsze eksplozje obserwowane na Słońcu. Uwalniają energię równą miliardom bomb atomowych i często towarzyszą im zorze polarne widoczne nawet na średnich szerokościach geograficznych. Jeżeli prognozy się potwierdzą, nocne niebo nad Europą i Ameryką Północną może rozświetlić niezwykły spektakl świetlny, który w przeszłości zdarzał się kilka razy na dekadę.
Wyrzut masy koronalnej ma dotrzeć do ziemskiego pola magnetycznego między środą, a czwartkiem. SWPC prowadzi obserwacje w czasie rzeczywistym, by ostrzec operatorów sieci elektrycznych i satelitarnych, których urządzenia są najbardziej narażone.
CYNICZNYM OKIEM: Astronomowie cieszą się na zorzę, traderzy obawiają się o serwery, a operatorzy sieci już sprawdzają, czy UPS-y mają nową baterię.
Eksperci przypominają, że współczesny świat – od finansów po komunikację – opiera się na infrastrukturze podatnej na zjawiska kosmiczne. Potężna burza słoneczna, taka jak tzw. „zdarzenie Carringtona” z 1859 roku, dziś mogłaby sparaliżować globalny Internet, systemy bankowe i lotnictwo.
Choć obecne prognozy nie wskazują na tak ekstremalne skutki, nadchodzący CME klasy X1.9 to jedno z najsilniejszych uderzeń ostatnich lat. Nauka ponownie przypomina nam, że w kosmosie to nie człowiek rozdaje karty — a Słońce nie potrzebuje pozwolenia, by zrobić reset.


