Ponad 60% funduszy chce inwestować więcej w kryptowaluty

To już nie tylko spekulacja - to nowa klasa aktywów dla profesjonalistów

Jarosław Szeląg
4 min czytania

W październiku rynek kryptowalut znów przypomniał, że potrafi boleć. Wartość aktywów cyfrowych spadła wtedy o ponad 20 miliardów dolarów, a Bitcoin – ten wieczny barometr irracjonalnego optymizmu – zanurkował w kilka dni. I właśnie wtedy, gdy wydawało się, że instytucje finansowe odwrócą się na pięcie, wydarzyło się coś zaskakującego. Ponad 61% inwestorów instytucjonalnych ogłosiło, że zamierza zwiększyć ekspozycję na rynek kryptowalutowy. Tak. Wbrew rozsądkowi.

kryptowaluty
Instytucjonalne plany alokacji kryptowalut. Źródło: Sygnum

Euforia wygasła, ale nie wiara. ETF-y, staking i cierpliwość do 2026

Nowy raport szwajcarskiej grupy bankowości krypto Sygnum pokazuje, że 73% badanych inwestuje w kryptowaluty z powodu „oczekiwań wyższych przyszłych zwrotów”. Jeszcze ciekawsze jest to, że 55% z nich deklaruje krótkoterminowy optymizm wobec rynku, który dopiero co przeszedł przez masakrę cenową.

Dyscyplina ostudziła euforię, ale nie przekonanie co do długoterminowej trajektorii wzrostu rynku” – mówi Lucas Schweiger, główny badacz ekosystemu aktywów cyfrowych w Sygnum. To brzmi jak zdanie, które idealnie wpasowałoby się w epitafium po każdej krypto-hosie: rozczarowanie chwilowe, wiara wieczna.

CYNICZNYM OKIEM: To już nie jest hazard. To liturgia.

Choć rynek wciąż czeka na kluczowe decyzje regulacyjne, apetyt na kryptowaluty rośnie. Co najmniej 16 wniosków o kryptograficzne ETF-y leży na biurku amerykańskiej komisji US SEC – i to od miesięcy, bo rządowe zawieszenie działalności przeciągnęło całą procedurę o 40 dni.

Instytucje jednak patrzą dalej. 80% z nich jest zainteresowane ETF-ami innymi niż Bitcoin i Ether, a 70% zadeklarowało, że zwiększyłoby inwestycje, gdyby ETF-y pozwalały na staking. W skrócie: duzi gracze nie chcą już tylko trzymać kryptowalut – chcą, by ich pieniądze pracowały nawet wtedy, gdy tokeny leżą zamrożone w sieci typu proof-of-stake.

To zresztą kierunek, w który kryptobanki takie jak Sygnum celują od dawna. ETF ze stakowaniem to nie tylko wyższy zysk, ale i znak do instytucji: „To już nie anarchia blockchainu, to ustandaryzowany produkt finansowy w garniturze.”

Historia ryzyka, nie bańki

Schweiger nazywa rok 2025 „historią mierzonego ryzyka, oczekujących decyzji regulacyjnych i presji fiskalnej oraz geopolitycznej.” Brzmi sucho, ale oznacza jedno – nawet fundusze o konserwatywnych mandatach czują, że kryptowaluty są dziś po prostu kolejną klasą aktywów, nie rebelią.

Rynek dojrzewa, choć wciąż ma typowe objawy młodości: niestabilność, przesadę i krótką pamięć. Instytucje, które jeszcze pięć lat temu wyśmiewały blockchain, teraz wchodzą w niego po cichu, z kalkulatorem w ręku.

Z jednej strony to oznaka racjonalizacji. Z drugiej – perfidnej ironii: rewolucja finansowa, która miała zniszczyć system, została właśnie przez niego wchłonięta.

CYNICZNYM OKIEM: Blockchain, który miał uwolnić ludzi od banków, teraz zarabia… dla banków.

„Hurtowe zatwierdzenia” i nowa fala kapitału

Sygnum przewiduje, że gdy tylko skończy się paraliż amerykańskich instytucji, nastąpi „hurtowe zatwierdzenie ETF-ów altcoinowych.” Ten ruch – jeśli rzeczywiście nastąpi – może zapoczątkować „następną falę przepływów instytucjonalnych.”

Krótko mówiąc: duży kapitał szykuje się do kupowania rynku. Kiedy detaliczni inwestorzy panikują, instytucje zaznaczają punkty wejścia. Najbardziej dojrzały sygnał nadchodzącej hossy? Kiedy ci, którzy ją przegapili poprzednim razem, przygotowują się, by nie przegapić kolejnej.

To, co jeszcze kilka lat temu było domeną ideologów i hazardzistów, stało się częścią nowoczesnych portfeli inwestycyjnych. Waluty cyfrowe nie są już punktem buntu wobec systemu, lecz jego kolejnym filarem – regulowanym, analizowanym i dyskontowanym w Excelu.

I choć inwestorzy instytucjonalni wciąż powtarzają mantry o „dywersyfikacji” i „długoterminowym wzroście”, faktem jest, że za prostą obietnicą blockchainu stoi odwieczna logika rynku: kup panieńską czystość krypto taniej, zanim stanie się zbyt brudno legalna.

CYNICZNYM OKIEM: 2025 to nie rewolucja. To remiks – tym razem z publicznym funduszem emerytalnym w roli DJ-a.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl.
Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *