Ponad 3 miliony Irańczyków zostało przymusowo przesiedlonych w wyniku trwających amerykańsko-izraelskich bombardowań – wynika z danych głównej agencji ONZ ds. uchodźców. Ayaki Ito, dyrektor Wydziału Wsparcia Kryzysowego i Programowego UNHCR, przedstawił skalę katastrofy w sposób nie pozostawiający złudzeń. „Według wstępnych ocen, od 600 000 do 1 miliona irańskich gospodarstw domowych jest obecnie tymczasowo przesiedlonych wewnątrz Iranu w wyniku trwającego konfliktu, co stanowi do 3,2 miliona osób” – powiedział Ito. Większość uciekających opuszcza Teheran i inne duże miasta, kierując się na prowincję, do domów krewnych, gdziekolwiek dalej od celów nalotów. Urzędnik ONZ ostrzegł, że liczba przesiedleńców będzie nadal rosnąć wraz z trwaniem działań wojennych, co stanowi niepokojącą eskalację potrzeb humanitarnych.
CYNICZNYM OKIEM: Waszyngton i Tel Awiw obiecywały Irańczykom wolność. Dostarczyli ją ekspresowo – wolność od dachu nad głową, od szkół i od jakiejkolwiek stabilności.
Dzieci, uchodźcy i podwójne uderzenia
Oficjalna liczba zabitych w kampanii bombardowań zbliża się do 1500 osób. Wśród nich 165 dzieci – zabitych w rzekomym amerykańskim ataku typu „double-tap” na szkołę dla dziewcząt. To taktyka, w której drugie uderzenie następuje po pierwszym, celując w ratowników i uciekających. Jednocześnie w piątek na ulicach Teheranu można było zobaczyć tłumy Irańczyków wyzywająco protestujących przeciwko atakom – nawet gdy wokół nich spadały bomby. Większość mieszkańców jednak desperacko szuka drogi ucieczki z wielkich miast, zamieniając się w wewnętrznych uchodźców na masową skalę.
Iran od lat jest domem dla największej populacji uchodźców afgańskich na świecie, liczonej w milionach osób. Wojna uderza teraz także w nich – zasoby humanitarne, które wcześniej wspierały Afgańczyków, muszą być pilnie przekierowywane do irańskich przesiedleńców. To kryzys nałożony na kryzys, w którym najsłabsi tracą podwójnie.

CYNICZNYM OKIEM: Miliony afgańskich uchodźców uciekły do Iranu przed wojną. Teraz wojna przyszła za nimi – jakby los miał poczucie humoru godne najgorszego scenarzysty.
Region w ogniu
Konflikt napędza równoległy kryzys uchodźczy w całym regionie Bliskiego Wschodu. W Libanie nieustające izraelskie ataki przesiedliły prawie 15% populacji – ponad 800 000 osób, jak podają obserwatorzy. Wydane przez Izrael nakazy masowej ewakuacji obejmują obecnie cały południowy Liban i duże części Bejrutu, zmuszając setki tysięcy ludzi do ucieczki.
Bahrajn doświadcza destabilizacji – jego liczna populacja szyitów powstaje przeciwko sunnickiej monarchii, co prowadzi do starć z policją. Fala przesiedleń rozlewa się po Zatoce Perskiej jak plama ropy po wodzie, a żaden kraj w regionie nie może czuć się bezpiecznie przed konsekwencjami eskalacji, która dawno wymknęła się spod kontroli.



