Pomidor, który dał ziemniaka i frytki z ketchupem

Zdolność przetrwania bez nasion i zapylaczy uczyniła go nieśmiertelnym

Adrian Kosta
5 min czytania

Nauka ma słabość do ironii. A mało co brzmi bardziej absurdalnie niż zdanie, że ziemniak pochodzi od pomidora. Jeden miękki, czerwony i towarzyski – drugi twardy, ziemisty i skromny. A jednak ich historia jest spleciona głębiej, niż pozwalałby uwierzyć pierwszy rzut oka.

Nowe badania zespołu pod kierownictwem Sanwena Huanga z Chińskiej Akademii Nauk Rolniczych pokazują, że to właśnie pomidory dały początek ziemniakom – a wszystko zaczęło się jakieś 8–9 milionów lat temu, gdy natura przeprowadziła eksperyment, jakiego żaden hodowca nie odważyłby się powtórzyć.

Wtedy to doszło do rzadkiego aktu międzygatunkowej fuzji. Przodkowie dzisiejszych pomidorów połączyli się z niepozorną rośliną o nazwie Etuberosum – gatunkiem południowoamerykańskim, który potrafił żyć pod ziemią, ale nie umiał przechowywać zapasów w bulwach. W efekcie powstał hybrydowy organizm, w którym cechy obu rodziców spotkały się w idealnym momencie. Tak narodził się pierwszy ziemniak – roślina zdolna do przetrwania dzięki podziemnym magazynom energii.

Autor poleca: Ziemniak i pomidor: historia najbardziej dzikiego romansu w botanice

CYNICZNYM OKIEM: W przyrodzie, jak w polityce, najtrwalsze sojusze rodzą się z hybryd, a nie z czystej krwi.

Ewolucyjna kuchnia natury

Trudno było zrozumieć, jak pomidor – roślina owocująca nad ziemią – mógł dać początek czemuś tak radykalnie innemu jak ziemniak. Naukowcy przez dekady głowili się, skąd wzięła się zdolność tworzenia bulw. Pomidory takich struktur nie mają, Etuberosum też nie. Tajemnica wydawała się nierozwiązywalna.

Dopiero genetyka z XXI wieku pozwoliła zajrzeć w ten podziemny spisek natury. Huang i jego ekipa przeanalizowali 128 genomów dzikich pomidorów, ziemniaków i gatunków Etuberosum, łącząc dane z całych chromosomów. Wynik: genom ziemniaka nosi stabilną mieszankę genów pomidora i Etuberosum. Ten wzór nie powstał przez przypadkowe krzyżowanie w historii człowieka – to ślad pierwotnej fuzji, która utworzyła całkiem nową linię ewolucyjną.

Za powstanie bulw odpowiadał m.in. gen SP6A – pomidorowy fragment DNA działający jak przełącznik aktywujący formowanie podziemnych organów. Z kolei gen IT1, pochodzący z Etuberosum, zadecydował o tym, że łodygi rosnące w mroku ziemi zaczęły puchnąć i gromadzić energię.

Reszta to drobna biochemiczna orkiestracja: geny reagujące na światło, na temperaturę, na kierunek wzrostu. Wszystko to razem stworzyło mechanizm bardziej sprytny niż jakikolwiek inżynieryjny projekt człowieka.

CYNICZNYM OKIEM: Pomidor włożył geny, Etuberosum dało twardość – klasyczne małżeństwo rozsądku, które zapewniło przetrwanie.

Cicha rewolucja pod ziemią. Pomidory, które myślą jak ziemniaki

Nowo powstały ziemniak miał jedną przewagę, która zmieniła jego los i przyszłość ludzkości – umiał czekać. W bulwach ukrytych pod glebą roślina przechowywała wodę, cukry i energię. Kiedy pojawiały się chłody, susze czy nawet pożary, ziemniak przeczekiwał w ukryciu. Zdolność przetrwania bez nasion i zapylaczy uczyniła go nieśmiertelnym w świecie niestabilnego klimatu.

A że ziemia nie ustawała w ruchu, pojawił się dodatkowy sprzymierzeniec – Andy. Gdy góry rosły, tworząc nowe, surowe ekosystemy na dużych wysokościach, ziemniak natychmiast je podbił. Tam, gdzie jego rodzice zamarzali lub wysychali, on rozwijał się znakomicie. Bulwy okazały się biletem wstępu do najbardziej niegościnnych miejsc na kontynencie.

Z czasem hybrydyzacja okazała się ewolucyjnym przyspieszaczem. Linia ziemniaka różnicowała się gwałtowniej niż pomidorowa, tworząc dzikie gatunki szybciej, niż natura nadążała je nazwać.

Podobne mechanizmy znane są z ryb z jezior afrykańskich czy słoneczników – kiedy genetyka się miesza, ewolucja przyspiesza. Huang nazwał to „adaptacyjną maszyną”. Trudno o lepszy opis – maszyna zasilana hybrydowym kodem genetycznym, której produktem końcowym stał się spuchnięty korzeń, karmiący ludzkość przez kolejne tysiąclecia.

Dla współczesnej nauki ta historia to coś więcej niż ciekawostka z ogrodu. Zrozumienie mechaniki powstawania bulw otwiera nowy etap w hodowli roślin. Jeśli uda się wprowadzić te geny z powrotem do innych gatunków, teoretycznie można stworzyć pomidory z bulwami lub ziemniaki, które rozmnażają się z nasion i lepiej znoszą klimat. To powrót do źródła – powtórka eksperymentu sprzed dziewięciu milionów lat, tyle że w laboratorium.

Oczywiście naukowcy zachowują ostrożność. Thomas Städler z ETH w Zurychu ostrzega, że sama hybrydyzacja nie tłumaczy wszystkich sukcesów ziemniaka, bo środowisko było równie ważne jak geny. Ale nawet on przyznaje, że badania Huanga i jego zespołu to jedno z najbardziej kompleksowych wyjaśnień tym, jak natura sama stworzyła superroślinę – odporną, elastyczną i po cichu rewolucyjną.

CYNICZNYM OKIEM: Następnym razem, gdy polejesz frytki ketchupem, pamiętaj – to w pewnym sensie rodzinne spotkanie po latach.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl.
Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *