Polymarket otwiera bar w Waszyngtonie. Drinki, radar i zakłady na III WŚ

Brakuje tylko promocji „happy hour przy eskalacji nuklearnej - drugi koktajl gratis"

Jarosław Szeląg
3 min czytania
Polymarket bar Waszyngton zakłady geopolityka

Platforma rynków prognostycznych Polymarket postanowiła spieniężyć lęk przed apokalipsą w najbardziej amerykański możliwy sposób – otwierając bar. „The Situation Room” w Waszyngtonie to lokal, w którym goście mogą sączyć Moscow Mule lub Old Fashioned, jednocześnie śledząc na żywo relacje z X, terminale Bloomberga, radar lotów i kursy zakładów Polymarket wyświetlane na telewizorach zamontowanych na ścianach. Wielkie otwarcie zaplanowano na najbliższy piątek.

„Wyobraźcie sobie bar sportowy… ale służący wyłącznie do monitorowania sytuacji – relacje na żywo z X, radar lotów, terminale Bloomberga i ekrany Polymarket” – napisała firma na platformie X. Koncepcja jest prosta – zamiast co kilka minut wyciągać telefon w poszukiwaniu najnowszych powiadomień o eskalacji konfliktu, wszystkie te informacje serwowane są razem z piwem i koktajlami.

Doomscrolling jako doświadczenie gastronomiczne

Pomysł trafia w nerw czasów, w których świat coraz bardziej sprawia wrażenie, jakby znajdował się w stanie permanentnej wojny. Polymarket przekuł nałóg obsesyjnego śledzenia nagłówków w ofertę rozrywkową z pełnym menu barowym. To absolutne zwycięstwo współczesnego człowieka przyklejonego do ekranów – teraz może to robić w towarzystwie, z drinkiem w ręku i bez poczucia winy.

Firma sugeruje nawet gotową odpowiedź na pytanie partnerki: „Gdzie jesteś?”„W Situation Room”.

CYNICZNYM OKIEM: Ludzkość osiągnęła punkt, w którym śledzenie potencjalnej III wojny światowej stało się formatem rozrywkowym z kartą drinków. Brakuje tylko promocji „happy hour przy eskalacji nuklearnej – drugi koktajl gratis”.

Bar otwiera się nieco ponad miesiąc po tym, jak Polymarket uruchomił pierwszy bezpłatny sklep spożywczy w Nowym Jorku. Firma oparta na kryptowalutach najwyraźniej buduje imperium, w którym prognozowanie katastrof i filantropia idą ramię w ramię.

polymarket

CYNICZNYM OKIEM: Polymarket rozdaje jedzenie w Nowym Jorku i sprzedaje drinki w Waszyngtonie przy ekranach z zakładami na koniec świata. To nie biznes, to performance art późnego kapitalizmu w najczystszej postaci.

Lokalizacja w Waszyngtonie nie jest przypadkowa. To miasto, w którym decyzje o wojnie i pokoju zapadają na kilka przecznic od nowego baru, a politycy, lobbyści i dziennikarze stanowią idealną grupę docelową dla lokalu, który zamienia geopolityczny chaos w doświadczenie towarzyskie.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *