Polski e-commerce dorósł. Walka o przetrwanie z chińskimi gigantami

Aż 78% internautów dokonuje zakupów online

Jarosław Szeląg
5 min czytania

Polski handel internetowy osiągnął pełnoletność. Po latach dynamicznego wzrostu rynek wchodzi w fazę stabilizacji, w której kluczowe staje się nie pozyskiwanie nowych klientów, lecz utrzymanie lojalności tych, którzy już kupują. Według raportu E-commerce w Polsce 2025, 78 proc. internautów dokonuje zakupów online, a dane Eurostatu potwierdzają ten trend (77 proc. użytkowników internetu w Polsce). Jednak za stabilnymi liczbami kryją się gwałtowne zmiany w zachowaniach konsumentów – i coraz poważniejsze wyzwania dla rodzimych platform.

polska

BLIK – narodowy fenomen płatniczy

W 2025 roku BLIK umocnił swoją pozycję jako najpopularniejsza metoda płatności w polskim internecie. Aż 72 proc. internautów korzystało z niego przynajmniej raz, a 56 proc. deklaruje, że to ich podstawowy sposób płacenia online. Z systemu korzysta już blisko 20 milionów aktywnych użytkowników, co czyni BLIK jednym z najbardziej udanych polskich projektów technologicznych XXI wieku.

Dla porównania, z płatności odroczonych – mimo ich rosnącej popularności w bankowości i finansach konsumenckich – korzysta zaledwie 17 proc. kupujących online, a tylko 3 proc. traktuje je jako główną metodę zakupów.

W świecie, gdzie tempo konsumpcji dyktują nanosekundowe płatności, Polacy zdecydowanie stawiają na natychmiastowość i kontrolę.

CYNICZNYM OKIEM: Polak kocha BLIK-a, bo przypomina mu samego siebie – szybki, konkretny i z kontrolą nad każdym groszem.

Paczkomat – bohater logistyki codziennej

83 proc. kupujących przez internet wskazuje automaty paczkowe jako swoją ulubioną formę dostawy. To absolutny rekord, który utrwala dominację polskiego wynalazku na tle całej Europy. InPost, lider rynku, posiada już ponad 27 tysięcy maszyn, które wrosły w krajobraz polskich miast tak silnie, jak niegdyś kioski RUCH-u.

Coraz większe grono klientów wskazuje również na ORLEN Paczkę – dziś co trzeci użytkownik paczkomatów deklaruje korzystanie z usług tej sieci.

Popularność dostaw do punktów partnerskich także rośnie – konsumenci coraz częściej doceniają możliwość samodzielnego odebrania zakupów bez czekania na kuriera.

E-commerce w Polsce to już nie tylko kliknięcie „kup teraz” – to drobna codzienna logistyka spakowana w metalową skrzynkę.

polska 2

Allegro broni pozycji, Temu idzie jak burza

Allegro pozostaje niekwestionowanym liderem polskiego rynku e-commerce – jego spontaniczna znajomość marki sięga 86 proc. internautów. To imponujący wynik, ale i sygnał ostrzegawczy: poziom świadomości marki przestał rosnąć.

Tymczasem zza Wielkiego Muru nadciągnęła nowa fala – chińskie platformy. W 2025 roku 46 proc. Polaków kupiło coś na Temu, a 25 proc. – na AliExpress. Shein, symbol „ultraszybkiej mody”, przyciągnął 18 proc. użytkowników, głównie młodych kobiet, które kuszą ceny niższe od sieciówek i rytm nowości, który nie zna przerwy.

Problem? Chińskie platformy korzystają z państwowego wsparcia oraz luk w unijnych regulacjach celnych, co stawia lokalne firmy w nierównej walce.

CYNICZNYM OKIEM: Allegro to weteran, Temu to sprinter na dopingu – obaj biegną w tym samym wyścigu, ale tylko jeden ma wsparcie rządu.

Polska dojrzała, Europa odpowiada

Raport zwraca uwagę, że polski rynek e-commerce osiągnął dojrzałość. Nie rośnie już liczba kupujących, lecz rywalizacja przeniosła się na jakość usług i utrzymanie lojalności konsumentów.

Tymczasem Bruksela przygotowuje się do kontrataku wobec tanich platform z Azji. Od 2026 roku planowane jest wprowadzenie opłaty w wysokości 3 euro za każdy towar spoza Unii Europejskiej, który nie został prawidłowo oclony. Celem jest uszczelnienie systemu celnego i powstrzymanie ekspansji platform działających poniżej europejskich kosztów.

To pierwszy krok ku stworzeniu rzeczywistej ochrony dla europejskiego e-handlu – choć wielu uważa, że może to być już spóźniona reakcja.

Polski konsument ma dziś pełne ręce kliknięć. Kupuje szybko, płaci BLIK-iem, odbiera w paczkomacie i coraz częściej szuka okazji na chińskich aplikacjach.

Branża, która jeszcze dekadę temu była młodym eksperymentem, stała się masową i bezwzględnie konkurencyjną infrastrukturą codzienności.

W 2026 roku ta scena jeszcze się zaostrzy: z jednej strony – nowe regulacje unijne, z drugiej – globalni giganci gotowi omijać je na nowo.

CYNICZNYM OKIEM: Polacy kupują wszystko i wszędzie – pytanie tylko, czy za dwa lata będą jeszcze kupować w polskich sklepach.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl.
Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *