Najnowsze dane Eurostatu i krajowych agencji statystycznych odsłaniają fiskalną mapę Europy, na której Polska zajmuje niepokojące drugie miejsce wśród krajów z największymi deficytami budżetowymi. Z wynikiem minus 5,8% PKB ustępujemy jedynie Rumunii, która odnotowała deficyt na poziomie 7,3%. To niemal dwukrotnie więcej niż unijny limit fiskalny wynoszący 3% PKB – próg, który miał być strażnikiem dyscypliny budżetowej w bloku, a który coraz więcej krajów traktuje jako pobożne życzenie.
Choć deficyty gwałtownie wzrosły w czasie pandemii, pozostają na wysokim poziomie ze względu na słaby wzrost gospodarczy, szoki energetyczne oraz rosnące wydatki na obronność – szczególnie w krajach położonych bliżej wojny na Ukrainie. W przypadku Polski motorem zadłużenia jest przede wszystkim gwałtowny wzrost wydatków wojskowych od 2022 roku. Jako jedno z państw frontowych NATO, kraj ten drastycznie zwiększył swój budżet obronny, co ilustruje, jak napięcia geopolityczne bezpośrednio przekładają się na salda fiskalne.
Europa wydaje więcej niż zarabia
Od Francji z deficytem 5,4%, przez Belgię z 5,7%, aż po Wielką Brytanię z identycznymi jak francuskie 5,4% – kilka dużych gospodarek odnotowuje deficyty niemal dwukrotnie wyższe od unijnego progu. Pełna lista krajów przekraczających limit 3% obejmuje również Austrię z 4,8%, Węgry z 4,4%, Słowację z 3,8%, Bułgarię z 3,6% oraz Włochy z 3,4%.
Wyższe deficyty zazwyczaj oznaczają większe zadłużenie, co podnosi koszty odsetek i ogranicza zdolność rządów do reagowania na przyszłe kryzysy. Dla krajów mocno zadłużonych tworzy to narastającą presję fiskalną, ponieważ obsługa długu pochłania coraz większą część budżetów.
CYNICZNYM OKIEM: Unijna reguła 3% PKB deficytu to jak limit prędkości na autostradzie – wszyscy wiedzą, że istnieje, większość go łamie, a mandaty dostają tylko ci, którzy nie mają odpowiednich znajomości w Brukseli.
Francja, Niemcy i Włochy – trzy największe gospodarki UE – wszystkie odnotowują deficyty, choć w bardzo różnym stopniu. Niemcy z wynikiem 2,8% pozostają tuż poniżej limitu, ale kraj, który od dawna szczycił się rozwagą fiskalną, ma za sobą trudne lata. Po szoku pandemicznym nastąpił kryzys energetyczny i wieloletnia recesja, a rząd kanclerza Friedricha Merza ominął słynny „hamulec bezpieczeństwa dla długu”, aby zwiększyć inwestycje w obronność.
Francja i Włochy borykają się z własnymi problemami. Niestabilność polityczna Francji i podzielona legislatura powodują ciągłe opóźnienia w nowelizacjach budżetu. Włochy od lat próbują obniżyć dług publiczny, który przy poziomie ponad 135% PKB jest drugim najwyższym w strefie euro po Grecji.
Norwegia jako fiskalne lustro europejskich porażek
Wśród gospodarek spoza UE wyróżnia się Wielka Brytania z deficytem 5,4% i długiem publicznym sięgającym około 100% PKB. Szwajcaria wypracowała skromną nadwyżkę w wysokości 0,5% dzięki wyższym od oczekiwań wpływom podatkowym z Genewy.
Prawdziwym ewenementem jest jednak Norwegia. Jej nadwyżka budżetowa wynosi oszałamiające 12,5%, zasilana dochodami z ropy naftowej w czasie gwałtownie rosnących cen energii. Ten wynik stoi w jaskrawym kontraście do reszty kontynentu i podkreśla, jak dostęp do zasobów naturalnych może radykalnie zmienić sytuację fiskalną kraju.
Bez dochodów z energii Norwegia odnotowywałaby jednak spory deficyt, co uwypukla, jak nietypowa jest jej pozycja.
CYNICZNYM OKIEM: Grecja z nadwyżką 3,2% PKB udziela teraz lekcji fiskalnej odpowiedzialności Francji i Polsce. Jeśli to nie jest najlepsza pointa dekady europejskiej gospodarki, trudno sobie wyobrazić lepszą.
Na drugim biegunie europejskiej mapy fiskalnej znajdują się Dania z nadwyżką 3,3%, Cypr z 2,4% oraz Irlandia z 1,2%. Portugalia, niegdyś symbol europejskich problemów budżetowych, dziś notuje deficyt zaledwie 0,5% – mniej niż Niemcy, Finlandia czy Holandia. Wszystkie dane dotyczą trzeciego kwartału 2025 roku i były najnowszymi dostępnymi w marcu 2026 roku. W obliczu trwającej wojny na Bliskim Wschodzie, rosnących cen energii i dalszej presji na wydatki obronne, kolejna aktualizacja tych liczb prawdopodobnie nie przyniesie Europie powodów do optymizmu.
| Kraj | Deficyt lub nadwyżka budżetowa (% PKB) |
| 🇷🇴 Rumunia | -7,3% |
| 🇵🇱 Polska | -5,8% |
| 🇧🇪 Belgia | -5,7% |
| 🇫🇷 Francja | -5,4% |
| 🇬🇧 Wielka Brytania | -5,4% |
| 🇦🇹 Austria | -4,8% |
| 🇭🇺 Węgry | -4,4% |
| 🇸🇰 Słowacja | -3,8% |
| 🇧🇬 Bułgaria | -3,6% |
| 🇮🇹 Włochy | -3,4% |
| 🇫🇮 Finlandia | -3,3% |
| 🇪🇺 UE | -3,2% |
| 🇱🇻 Łotwa | -3,0% |
| 🇭🇷 Chorwacja | -2,9% |
| 🇩🇪 Niemcy | -2,8% |
| 🇪🇸 Hiszpania | -2,2% |
| 🇨🇿 Czechy | -1,9% |
| 🇱🇹 Litwa | -1,8% |
| 🇱🇺 Luksemburg | -1,6% |
| 🇳🇱 Holandia | -1,6% |
| 🇸🇮 Słowenia | -1,4% |
| 🇪🇪 Estonia | -1,2% |
| 🇸🇪 Szwecja | -1,1% |
| 🇮🇸 Islandia | -1,0% |
| 🇲🇹 Malta | -0,6% |
| 🇵🇹 Portugalia | -0,5% |
| 🇨🇭 Szwajcaria | 0,5% |
| 🇮🇪 Irlandia | 1,2% |
| 🇨🇾 Cypr | 2,4% |
| 🇬🇷 Grecja | 3,2% |
| 🇩🇰 Dania | 3,3% |
| 🇳🇴 Norwegia | 12,5% |



