Polska na granicy suszy. Wody mamy mniej niż myślimy

Nadal projektujemy infrastrukturę tak, jakby deszcz padał według rozkładu jazdy z lat osiemdziesiątych

Adrian Kosta
5 min czytania
susza Polska woda hydrolog retencja

Choć na pierwszy rzut oka sytuacja hydrologiczna wygląda lepiej niż w poprzednich latach, zagrożenie suszą wisi w powietrzu jak chmura, z której uporczywie nie chce spaść deszcz. Prof. Paweł Rowiński, hydrolog i dyrektor Instytutu Geofizyki PAN, ostrzega, że brak opadów może doprowadzić do powtórzenia scenariuszy susz znanych z ubiegłych sezonów – tyle że przesuniętych w czasie. Od jakiegoś czasu nie pada, a najbliższe prognozy nie przewidują deszczów – i nie chodzi tu o drobne opady, tylko te równomierne, które naprawdę zasilają glebę i wody podziemne.

Po raz pierwszy od lat Polska wchodzi w wiosnę z wilgotnością górnej warstwy gleby w normie. Tegoroczna zima była na tle ostatnich lat śnieżna, co pozytywnie wpłynęło na obecną sytuację hydrologiczną. „Wydaje się, że duże obszary Polski powinny sobie poradzić lepiej niż w latach ubiegłych, ale to nie znaczy, że będzie dobrze”powiedział prof. Rowiński, nie pozostawiając złudzeń co do nadmiernego optymizmu.

Autor poleca: Kraje najbardziej dotknięte stresem wodnym. Polska zaskakuje

woda 6

Niżówka na wschodzie, roztopy na zachodzie – Polska nie jest zero-jedynkowa

Gdy mówimy o wodach w wyższych warstwach wodonośnych, Państwowy Instytut Geologiczny ostrzega, że poziom zwierciadła wód podziemnych bywa poniżej stanu ostrzegawczego – szczególnie we wschodniej i centralnej Polsce. To zjawisko niżówki hydrologicznej, czyli okresowego obniżenia stanów wód powierzchniowych, które przekłada się między innymi na niedobory wody w studniach.

Jednoczesne występowanie ostrzeżeń o niżówce i podwyższonych stanach wód w innych regionach nie jest sprzecznością. Jak wyjaśnił prof. Rowiński, Polska jest dość dużym krajem i zróżnicowanym pod względem hydrologicznym. Podwyższone stany mogą wynikać z roztopów, a niżówka to efekt długoletnich deficytów wody.

„Polska jest generalnie dość deficytowa, jeśli chodzi o wodę” – ocenił hydrolog, dodając jednak, że obraz jest złożony. Wody powierzchniowe są dosyć ubogie, natomiast wód gruntowych mamy znacznie więcej – i to one stanowią szczególny skarb.

CYNICZNYM OKIEM: Polska co roku odkrywa, że ma problem z wodą, i co roku jest tym zaskoczona. Jedyną rzeczą, której w tym kraju nie brakuje, jest zdumienie polityków na wieść o suszy – powtarzane cyklicznie jak pory roku.

1600 metrów sześciennych na głowę – i to w dobrym roku

Prof. Rowiński podał standardową liczbę dostępnej wody powierzchniowej na mieszkańca – 1600 metrów sześciennych rocznie, poniżej której mówi się już o stresie wodnym. Polska zwykle znajduje się poniżej tego progu.

„Czasami znacznie niżej, i to jest 1200, 1100, więc to pokazuje, że tej wody przepływającej przez Polskę mamy mało” – stwierdził hydrolog.

Jednocześnie zastrzegł, że sporo wody zatrzymanej jest w krajobrazie – na przykład w jeziorach – dlatego nie można porównywać sytuacji Polski do Egiptu, nawet gdy surowe liczby wyglądają podobnie.

Wśród powodów pogarszającej się sytuacji z wodami powierzchniowymi prof. Rowiński wymienił gospodarowanie wodą i zmieniający się klimat. Wyższe temperatury powodują większą absorpcję pary wodnej przez atmosferę, co zmienia rozkład opadów. Wody jest mniej więcej tyle samo, ale pojawiają się bardzo długie okresy suche, po których następują gwałtowne ulewy.

„Jak się ta woda już zgromadzi w atmosferze, to jak pada, to już solidnie” – wyjaśnił naukowiec.

susza Polska woda hydrolog retencja

CYNICZNYM OKIEM: Klimat daje nam wodę hurtowo zamiast detalicznie – ulewa raz na miesiąc zamiast mżawki co tydzień. A my nadal projektujemy infrastrukturę tak, jakby deszcz padał według rozkładu jazdy z lat osiemdziesiątych.

Pytany o rozwiązania, prof. Rowiński wskazał na konieczność zatrzymywania wody tam, gdzie ona spadnie. „Niekoniecznie zawsze musimy mówić o jakichś wielkich obiektach hydrotechnicznych, wielkich zbiornikach, raczej taki system rozproszony zatrzymywania wody, gdziekolwiek się da” – podkreślił. Do tego dodał konieczność oszczędzania wody w codziennych czynnościach oraz edukację – bo sytuacja hydrologiczna Polski jest niepokojąca, choć jeszcze nie katastrofalna. Poprawić ją mogą jedynie mądre, systemowe działania w zakresie gospodarowania wodą – a nie kolejne zaskoczenie na wieść o letniej suszy.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *