Co trzecie ośmioletnie dziecko w Polsce ma nadmierną masę ciała, a niemal połowa wykazuje zbyt wysoki poziom cholesterolu – wynika z najnowszych danych Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. Eksperci nie mają wątpliwości: winny nie jest gen, ale styl życia. Dorośli muszą wziąć odpowiedzialność za to, co dzieci jedzą, jak śpią i jak się poruszają.
Jak podkreślają specjaliści IMiD, pandemia Covid-19 jedynie przyspieszyła negatywne trendy zdrowotne u najmłodszych. Nie spowodowała jednak problemu, który narastał od lat. „Genetyka odpowiada za otyłość w zaledwie kilku procentach przypadków. Decydujące znaczenie mają codzienne nawyki – siedzący tryb życia, zła dieta i brak snu” – mówi prof. Anna Fijałkowska, zastępca dyrektora ds. nauki IMiD.
Cholesterol dzieci jak u dorosłych
Badania przeprowadzone przez zespół IMiD wykazały, że aż 46 procent ośmiolatków ma podwyższony poziom cholesterolu całkowitego, a 35 procent – zaburzenia trójglicerydów. To wartości charakterystyczne wcześniej dla ludzi w średnim wieku, dziś spotykane u uczniów szkoły podstawowej.
„To my, dorośli, tworzymy środowisko, w którym żyją dzieci. Wyniki, które zebraliśmy, to nie statystyka – to apel o zmiany systemowe: od polityki podatkowej po miejską infrastrukturę” – podkreśla prof. Fijałkowska.
Z raportu wynika również, że co dziewiąte dziecko w Polsce jest otyłe, a wskaźniki nadwagi mimo stabilizacji w ostatnich dwóch latach utrzymują się na poziomie alarmującym.
Rodzice często wierzą, że ich dzieci są wystarczająco aktywne, ale fakty mówią coś innego. Zalecenia WHO – czyli minimum 60 minut ruchu dziennie – spełnia zaledwie 40 procent dzieci. Reszta spędza większość dnia na lekcjach i przed ekranami telefonów czy komputerów.
Niepokojąco wygląda też kwestia snu. Po odjęciu nocnych przebudzeń dzieci śpią średnio tylko 7 godzin i 23 minuty, choć rodzice deklarują, że ich pociechy przesypiają 9 godzin. Różnica to sygnał chronicznego przemęczenia, które sprzyja otyłości i zaburzeniom metabolicznym.
Edukacja z rodzicami w roli głównej
W odpowiedzi na te dane Instytut Matki i Dziecka uruchomił innowacyjny program „Przybij Piątkę”, który łączy szkolną edukację zdrowotną z aktywnym udziałem rodziców. Inicjatywa skupia się na pięciu kluczowych obszarach: dobrostanie psychicznym, odżywianiu, aktywności fizycznej, śnie i higienie cyfrowej.
„Program »Przybij Piątkę« to dowód, że mądra interwencja działa” – mówi dr Anna Dzielska, kierownik Zakładu Zdrowia Dzieci i Młodzieży IMiD. „W szkołach objętych programem znacząco spadł odsetek otyłych uczniów, podczas gdy w grupach kontrolnych wzrósł. To dowód, że umiemy powstrzymać epidemię otyłości, jeśli działamy z całymi rodzinami, a nie tylko z dziećmi.”
Zdrowie zaczyna się poza gabinetem lekarskim
Dyrektorka Instytutu, dr n. med. Alicja Karney, podkreśla, że IMiD od lat wyznacza standardy w opiece nad najmłodszymi, ale dzisiejsze wyzwania wymagają nowego podejścia. „Nasza rola to nie tylko leczenie, ale diagnoza i profilaktyka. Wiedza, którą gromadzimy, ma bezpośredni wpływ na praktykę kliniczną i zdrowie publiczne” – zaznacza.
Eksperci apelują do decydentów, by inwestowali w infrastrukturę wspierającą zdrowy styl życia dzieci – od bezpiecznych ścieżek do szkół po dostęp do zdrowego jedzenia i miejsc do aktywności fizycznej.
Nadwaga, brak ruchu i niedobór snu to epidemia, której nie da się wyleczyć tabletką. Potrzebna jest edukacja, przykład i konsekwencja dorosłych – bo to oni kształtują nawyki, które dzieci zabiorą w dorosłość.
Jak mówi prof. Fijałkowska: „Nie wychowamy zdrowego pokolenia, jeśli nie zmienimy życia całych rodzin. To nie geny są winne, tylko codzienne decyzje.”
CYNICZNYM OKIEM: Okazuje się, że to nie dzieci tyją – to dorośli od lat karmią je złymi nawykami. I raczej nie samym chlebem.


