Co 50. dorosły Polak może mieć w mózgu tykającą bombę – tętniaka, który przez lata nie daje objawów, a gdy pęka, często kończy się tragedią. Teraz zespół naukowców z Gdańska pracuje nad sztuczną inteligencją zdolną wykrywać ryzyko pęknięcia tętniaka wcześniej, niż pozwala na to jakiekolwiek badanie obrazowe.
Za projektem stoją specjaliści z Politechniki Gdańskiej, Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego i Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego. Ich wspólny cel? Stworzyć kliniczne narzędzie, które przeanalizuje dane laboratoryjne, dokumentację medyczną i wywiady lekarskie, by z wyprzedzeniem wskazać pacjentów zagrożonych pęknięciem tętniaka.

Przełom bez skalpela. Jak działa algorytm?
„To przełomowe podejście” – podkreśla dr Patryk Rosiński, rzecznik Politechniki Gdańskiej. Dotąd sądzono, że ryzyko tętniaka można ocenić jedynie na podstawie tomografii komputerowej lub angiografii. Tymczasem gdańska AI wychodzi poza granice obrazu – uczy się na podstawie milionów danych klinicznych.
Modele oparte na danych ponad 60 tysięcy pacjentów leczonych w Gdańsku w latach 2006–2024 analizują rutynowe wyniki badań krwi i tekstowe opisy lekarskie.
Pierwsze wyniki? Obiecujące. Skuteczność przekraczająca 77 procent, czułość blisko 80 procent, a w niektórych analizach nawet powyżej 90 procent.
Zespół wykorzystał nowoczesne modele predykcyjne, w tym TabNet, oraz złożone algorytmy walidacji, które zapobiegają błędnemu zawyżaniu wyników. AI analizuje 26 kluczowych parametrów krwi oraz dane o stylu życia i chorobach, takich jak palenie tytoniu, nadciśnienie czy cukrzyca.
„Wykazaliśmy istotne różnice między pacjentami z pękniętym i niepękniętym tętniakiem, korzystając wyłącznie z danych sprzed jego pęknięcia” – wyjaśnia dr Patryk Jasik, lider zespołu z Politechniki Gdańskiej.
To oznacza, że AI potrafi rozpoznać subtelne sygnały ostrzegawcze widoczne w badaniach laboratoryjnych, zanim jeszcze objawy pojawią się w mózgu.
Lekarz z cyfrowym asystentem. Rachunek za życie
Projekt przewiduje trzy etapy: ocenę ryzyka pęknięcia, wyodrębnienie pacjentów szczególnie zagrożonych oraz stworzenie kalkulatora klinicznego i aplikacji dla lekarzy. W praktyce medyk, wprowadzając dane pacjenta do systemu, otrzyma informację o ryzyku tętniaka i prawdopodobieństwie jego pęknięcia.
„Wiedząc, jakie czynniki model uznaje za kluczowe, możemy celniej diagnozować i szybciej reagować” – tłumaczy dr Justyna Fercho z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.
Eksperci przewidują, że AI nie zastąpi lekarza, ale stanie się jego nowym narzędziem – drugim zestawem oczu, czułym na wzorce niedostrzegalne dla człowieka.
Tętniak, który nie pęknie, jest zagrożeniem. Ten, który pęka – koszmarem. Koszt jego leczenia to nawet 40 tysięcy złotych, nie licząc wieloletniej rehabilitacji i rent dla pacjentów, którzy często nie wracają do pracy.
Wczesne wykrycie nie tylko ratuje życie, ale też zmniejsza obciążenie finansowe systemu zdrowia.
„AI potrafi ocenić ryzyko, zanim będzie za późno – to nie tylko technologia, to ekonomia ratowania zdrowia” – mówi dr Jasik.
Od pomysłu do praktyki
Projekt „AI-Powered Medical Software for Predicting the Likelihood of Intracranial Aneurysm” został już zakwalifikowany do międzynarodowego programu akceleracyjnego I3HIES, który wspiera najbardziej obiecujące rozwiązania w ochronie zdrowia. Celem jest komercjalizacja i wdrożenie aplikacji w klinikach w Polsce i Europie.
Każda drobna poprawa w diagnostyce może oznaczać setki uratowanych istnień. Dlatego polscy naukowcy nie kryją ambicji – chcą, by ich AI stała się standardem w ocenie ryzyka neurologicznego na całym świecie.
„To nie science fiction. To forma prewencji, która może przesunąć medycynę z epoki reagowania w epokę przewidywania” – podsumowuje dr Fercho.
Tętniak przez lata rośnie w ciszy. Nie boli, nie ostrzega, nie daje szansy. Ale może już wkrótce sztuczna inteligencja wychwyci jego „szmer” szybciej niż rezonans czy angiografia.
I jeśli się uda, to być może pierwsze na świecie cyfrowe „ucho neurologa” powstanie właśnie w Polsce – tam, gdzie technologia i medycyna spotkały się z jednym wspólnym celem: by zapobiegać, zamiast żegnać.
CYNICZNYM OKIEM: Nawet jeśli państwo nie słucha pacjentów, to przynajmniej AI nauczy się słuchać ich mózgów.


