Gry liczbowe, szczególnie w dojrzałym wieku, mogą prowadzić do poważnego uzależnienia. Osoba dotknięta tym problemem jest zdolna zrobić wszystko, by zdobyć pieniądze na kolejny los – nawet kosztem podstawowych potrzeb, takich jak jedzenie czy opłaty. Co gorsza, podwyżka ceny kuponu nie zmienia zbyt wiele, bo przymus gry jest silniejszy od zdrowego rozsądku i racjonalnej kalkulacji. Uzależnienie to proces zachodzący w umyśle, niezależnie od rodzaju substancji czy zachowań. Mózg zaczyna szukać ulgi i sposobów radzenia sobie z bólem oraz stresem, co prowadzi do utrwalania się nałogu. Hazard często staje się sposobem ucieczki od codziennych problemów i negatywnych emocji.
CYNICZNYM OKIEM: Gry liczbowe XXI wieku – niby niewinne skreślanie cyfr, a tymczasem pułapka uzależnienia, która po cichu drenuje portfele i rujnuje rodziny.
Hazard jako zajęcie – od rozrywki do nałogu. Jak działa presja gry?
Dla wielu Polaków skreślanie numerków w Totolotka to początkowo sposób na wypełnienie wolnego czasu, zabawa i nadzieja na szczęście. To popularne hobby jest powszechnie akceptowane, zwłaszcza wśród osób starszych, które mają dużo czasu i szukają zajęcia.
Według badania CBOS, najpopularniejszą grą hazardową w Polsce jest właśnie Totalizator Sportowy – regularnie gra w nią ponad 21 proc. Polaków. Dostępność i niewielki koszt sprawiają, że hazard staje się łatwo dostępnym i silnie absorbującym zajęciem.
CYNICZNYM OKIEM: Niska bariera wejścia sprawia, że pułapka dostępności działa tak skutecznie, że trudno się z niej wyrwać, zanim tragedia stanie się faktem.
Reakcje na wzrost cen kuponu różnią się w zależności od osoby – dla silnie uzależnionych to właściwie bez znaczenia, bo potrzeba grania jest głęboko zakorzeniona. Dla osób grających okazjonalnie podwyżka może wywołać rzadsze zaangażowanie.
Dla wielu osób hazard pełni ważną funkcję psychologiczną – rozrywki, rozluźnienia, a w przypadku osób starszych także kompensacji samotności. Niestety izolacja sprzyja pogłębianiu problemu. Osoba uzależniona nieraz poświęca życiu znacznie więcej niż powinna. Zdarza się, że rezygnuje z jedzenia, by kupić los. Impulsy hazardowe bywają silniejsze niż zdolność kontroli, trudno jest wtedy powiedzieć sobie „stop”.
Uzależnienie może współistnieć z innymi problemami psychologicznymi, takimi jak depresja. Pojawiają się wtedy negatywne myśli – od rezygnacji, po myśli samobójcze. Ważne jest, by te różnice umieć rozpoznać i odpowiednio reagować.
Jak pomagać osobom uzależnionym?
Rozmowa i wsparcie to podstawa – zwłaszcza u osób starszych. Zamiast krytyki i ocen, warto aktywnie słuchać, dowiedzieć się, co dają im gry i jak się czują. Nie zawsze regularność gry decyduje o uzależnieniu – ważniejsza jest utrata kontroli nad zachowaniem i destrukcja życia osobistego. Pojawiają się myśli typu: „Nie powinienem grać, ale muszę, bo teraz jest moja szansa”, co świadczy o uzależnieniu nawet przy niewielkich kwotach.
Konflikty, izolacja, poczucie winy i wstydu są oznakami choroby.
Dodatkowo osoby uzależnione często ukrywają swoją grę, bo wiedzą, że jest ona społecznie nieakceptowana. Przymus grania zaczyna się już w codziennym planowaniu – np. myśl: „dziś gram, żeby się złościć mniej”. To znany z innych uzależnień schemat: uzależnienie jako ucieczka przed trudnościami.
Zmiana zachowania wymaga odnalezienia sensu życia, celów i wartości, które zastąpią pustkę wypełnianą grą.
CYNICZNYM OKIEM: Wychodzenie z nałogu to nie tylko rzucenie hazardu, to przedefiniowanie życia, które nie polega na gonitwie za szczęściem na kuponach, lecz na budowaniu prawdziwych relacji i pasji.
Również grupy wsparcia oferują poczucie przynależności i zrozumienia, bez których proces zdrowienia jest znacznie trudniejszy. Przynależność do społeczności jest jednym z najważniejszych elementów odzyskiwania równowagi. Pracoholizm i uzależnienie od gier liczbowych są zjawiskiem, które dotyka coraz większej grupy Polaków. Podstawą walki z tym problemem jest dostęp do edukacji, wsparcia i odpowiedzialna polityka społeczna.
Zobacz także: Co piąty Polak to pracoholik. Prawdziwe oblicze wyścigu szczurów
Czy Polacy i polskie instytucje są gotowi podjąć rękawicę? Bo hazard to nie tylko problem jednostki, ale cichy rozbój społeczny, który odbija się na rodzinach, zdrowiu i kondycji całego kraju.



