Kondycja finansowa przeciętnego dłużnika w Polsce ulega systematycznemu pogorszeniu, mimo ogólnego spadku łącznej kwoty zadłużenia w skali roku. Najnowszy raport ERIF Biura Informacji Gospodarczej za pierwszy kwartał 2026 roku wskazuje na niepokojący wzrost średniej wartości zaległości przypadającej na jedną osobę do poziomu 22 679 złotych. Największym obciążeniem dla polskiej gospodarki domowej pozostają długi alimentacyjne oraz zobowiązania wobec sektora bankowego, które systematycznie zwiększają swój udział w strukturze krajowego zadłużenia.
W ciągu zaledwie trzech miesięcy od końca grudnia 2025 roku do marca 2026 roku długi Polaków wzrosły o miliard złotych, osiągając poziom 28,97 miliarda złotych. Średnie zadłużenie na jednego konsumenta oznacza wzrost o 5,4 procent w skali roku, co budzi obawy ekonomistów o malejące możliwości nabywcze polskich gospodarstw domowych.
Katarzyna Skrzypczyńska, Kierownik Działu Rozwoju Produktu w ERIF BIG SA, wskazuje na sezonowe przyczyny tego zjawiska: „Wzrost zadłużenia w pierwszym kwartale wynika zazwyczaj z wyższych wydatków pod koniec roku z powodu zwiększonego ruchu e-commerce w trakcie listopadowych wyprzedaży i zakupów świątecznych. Na początku roku pojawiają się zatem często problemy ze spłatą wcześniejszych zobowiązań”.

CYNICZNYM OKIEM: Polacy kupują na kredyt prezenty pod choinkę, a w marcu liczą straty jak po wojnie cenowej z własnym portfelem.
Alimenty i kredyty bankowe przejmują kontrolę
Struktura polskiego zadłużenia przechodzi dramatyczne przemiany, z alimentami i zobowiązaniami bankowymi jako nowymi liderami problematycznych długów. Świadczenia alimentacyjne stanowią niespełna 17 procent liczby wszystkich negatywnych wpisów, ale ich wartość kwotowa odpowiada za blisko 60 procent całkowitego zadłużenia konsumentów. Na drugim miejscu znajdują się zobowiązania wobec instytucji finansowych, które łącznie generują 30 procent wartości niespłaconych zaległości.
Szczegółowa analiza wykazuje istotne przesunięcia w porównaniu do ubiegłego roku. Udział alimentów wzrósł z 57,7 procent do blisko 60 procent wartości długu, podczas gdy kredyty bankowe odnotowały wyraźny skok z 15,5 procent do ponad 19 procent udziału. Przeciwny trend dotknął pożyczki pozabankowe, których udział spadł z 14,9 procent do około 10,3 procent.
Katarzyna Skrzypczyńska zwraca uwagę na pozytywny aspekt zmian strukturalnych: „Zmniejszył się udział długu rozproszonego, czyli z tytułu umów multimedialnych oraz pożyczek pozabankowych, co może sugerować lepszą spłacalność mniejszych zobowiązań”. Ekspertka zauważa jednocześnie, że rosnąca liczba konsumentów w bazie świadczy o większej liczbie osób terminowo regulujących zobowiązania, co stanowi pozytywny aspekt budowania rzetelności płatniczej.

Drobne zaległości versus wielkie problemy
Kategoria multimediów i telekomunikacji wykazuje zupełnie odmienną specyfikę od głównych źródeł zadłużenia. Obejmuje ona głównie cykliczne rachunki za telefon, internet czy zakupy ratalne drobnego sprzętu, generując blisko 18 procent wszystkich wpisów w bazie, ale ich realny wpływ na łączną kwotę zadłużenia wynosi zaledwie 3,3 procent całości.
Strukturę zadłużenia uzupełniają zobowiązania sądowe i ubezpieczeniowe stanowiące łącznie około 4,4 procent wartości oraz nieopłacone rachunki wobec jednoosobowych działalności gospodarczych na poziomie 0,6 procent. Rosnący udział alimentów i kredytów bankowych sugeruje, że Polacy mają coraz większe trudności z regulowaniem zobowiązań o charakterze stałym i wysokokwotowym.
Dane ERIF pokazują wyraźny podział na dwie kategorie problemów finansowych polskich konsumentów. Z jednej strony mamy liczne, ale niewielkie zaległości telekomunikacyjne i multimedialne, z drugiej strony koncentrację rzeczywistego problemu w długach alimentacyjnych i bankowych, które pochłaniają zdecydowaną większość kwoty całkowitego zadłużenia gospodarstw domowych.



