Rok 2025 okazał się przełomowy dla finansów osobistych Polaków. Po raz pierwszy od dekad krajowa skłonność do oszczędzania osiągnęła 8% dochodów, a z danych Narodowego Banku Polskiego wynika, że aktywa finansowe gospodarstw domowych wzrosły o ponad 10%, osiągając wartość 3,6 bln zł. To oznacza, że trzy czwarte obywateli ma dziś oszczędności, a wielu z nich przestało traktować odkładanie pieniędzy wyłącznie jako ochronę przed katastrofą.
Zamiast tzw. „czarnej godziny”, coraz częściej Polacy odkładają na „białą” – czyli cele, które mają im przynieść satysfakcję.
CYNICZNYM OKIEM: Polak już nie trzyma pieniędzy w skarpecie na wypadek wojny – teraz to raczej budżet na spokojne sumienie i all inclusive.
Realna poduszka bezpieczeństwa
Według badań 25% oszczędzających przyznaje, że ich zgromadzone środki pozwoliłyby przeżyć co najmniej rok bez pracy, a większość – od dwóch do sześciu miesięcy. Dla porównania, jeszcze trzy lata temu podobny poziom zabezpieczenia był w Polsce rzadkością.
Jak zauważa Daniel Szewieczek z ING Banku Śląskiego, finansowy optymizm ma solidne podstawy: „To już nie tylko reagowanie na kryzysy, ale tworzenie bezpiecznego kapitału, który daje poczucie stabilności i wolności wyboru.”
Od odkładania ze strachu do odkładania z ambicją
W 2022 roku jedna trzecia Polaków oszczędzała „na wszelki wypadek”. Dziś tylko 22% odkłada z lęku, a aż 93% Polaków wskazuje konkretne cele finansowe.
Najczęstsze motywacje to:
- wakacje i wypoczynek – 26%,
- remont mieszkania – 23%,
- zdrowie i zabiegi medyczne – 22%,
- zabezpieczenie przyszłości – 22%.
Tym samym oszczędzanie przestaje być czynnością obronną, a staje się narzędziem realizacji potrzeb i marzeń.
CYNICZNYM OKIEM: Polak wreszcie zrozumiał, że pieniądze szczęścia nie dają – ale warto je mieć, żeby szczęście było tańsze.
Młodzi planują przyszłość, starsi zdrowie
Ciekawym zjawiskiem jest rosnąca świadomość emerytalna młodych. W grupie wiekowej 25–34 lata odsetek odkładających na jesień życia wzrósł z 13% do 25% w trzy lata. Jeszcze większe zaskoczenie budzi fakt, że aż 81% młodych osób (18–24 lata) ma już jakiekolwiek oszczędności – to rekordowy wynik.
Pokolenie 50+ wciąż koncentruje się natomiast na zdrowiu i komforcie życia, co odzwierciedla dojrzałe podejście do finansów – mniej emocji, więcej pragmatyzmu.
Nadchodzący rok może jednak przynieść pierwsze spowolnienie. Ekonomiści ING przewidują, że tempo wzrostu dochodów spadnie do około 2%, co zmusi gospodarstwa domowe do balansowania między konsumpcją a oszczędnościami.
Niższa inflacja i spodziewane obniżki stóp procentowych (nawet do 3,25%) mogą jednak utrzymać pozytywne nawyki. Kluczem będzie systematyczność i planowanie z sensem – nie z lęku, lecz z potrzeby realizacji celów.
CYNICZNYM OKIEM: Po latach finansowej niepewności Polacy wreszcie odkładają nie „na życie po życiu”, ale żeby lepiej żyć – tu i teraz.


