Pół miliarda funtów na tłumaczy w szkołach – cena imigracji w Wielkiej Brytanii

Edukacja to tylko wierzchołek góry lodowej

Adrian Kosta
5 min czytania
Wielka Brytania szkoły EAL migracja.jpg

Brytyjski system edukacji właśnie pobił rekord, którego żaden rodzimy podatnik nie chciałby widzieć. Szkoły w Wielkiej Brytanii otrzymują obecnie 572 miliony funtów na wsparcie uczniów, dla których angielski nie jest językiem ojczystym. Rachunek ten wzrósł o 157 milionów funtów od 2020 roku, kiedy zaczęto prowadzić nowoczesne statystyki. Liczba takich uczniów osiągnęła 1,8 miliona – co oznacza, że jedno na pięcioro dzieci w całym kraju nie posługuje się angielskim jako językiem pierwszym. Dekadę temu było ich 1,2 miliona.

Skala wydatków w poszczególnych placówkach poraża. Jak ujawnił „Daily Mail”, dwie szkoły – jedna w Manchesterze i jedna w Northampton – zainkasowały w tym roku co najmniej po 500 000 funtów każda na tłumaczy, dwujęzycznych asystentów nauczycieli i materiały pomocnicze. Manchester Academy znalazła się na szczycie listy z kwotą przekraczającą 670 000 funtów. W skali kraju średnia wypłata wynosi około 27 418 funtów na szkołę, czyli w przybliżeniu 320 funtów na uprawnionego ucznia.

Pieniądze na wszystko i na nic

Co szczególnie istotne, fundusze te nie mają charakteru celowego. Rady lokalne otwarcie przyznają, że mogą zostać wydane na „prawie wszystko” w ramach ogólnego budżetu szkoły. System pompuje zasoby w naukę angielskiego jako języka dodatkowego (EAL), co jest obecnie uwzględniane nawet w inspekcjach Ofsted – a tymczasem tylko co piąty biały uczeń z klasy robotniczej uzyskuje dobry wynik z angielskiego i matematyki, w porównaniu do 45,4 procent we wszystkich grupach demograficznych.

CYNICZNYM OKIEM: Brytyjskie dzieci z klasy robotniczej nie potrafią liczyć ani pisać, ale system priorytetowo uczy przybyszów słowa „hello”. Równość szans w najczystszej postaci.

Gwałtowny wzrost finansowania wywołał ostrą krytykę. Chris McGovern z Campaign for Real Education nie owijał w bawełnę w rozmowie z „Daily Mail”:

„Przestańcie się nad nimi litować, mamy na tym punkcie zbyt wielką obsesję i nie musimy się o nich zamartwiać – musimy martwić się o białe dzieci z klasy robotniczej”.

Dodał również, że dzieci nieposiadające wymaganych umiejętności językowych muszą zostać asymilowane, ale „to powinno nastąpić, zanim wejdą do systemu szkolnego”.

McGovern podkreślił z naciskiem, że istnieją „spójne i oczywiste coroczne dowody na to, że to białe dzieci z klasy robotniczej osiągają najgorsze wyniki”. Jego konkluzja była zaskakująca – „nie litujcie się nad imigrantem, oni są największym sukcesem systemu edukacji”.

Edukacja to tylko wierzchołek góry lodowej

Problem szkolny jest zaledwie fragmentem znacznie większego kryzysu obciążającego każdy zakątek brytyjskiego życia. Imigranci mają zająć 40 procent wszystkich nowych domów w Wielkiej Brytanii do 2030 roku – wynika to z konserwatywnej analizy prognoz Biura Odpowiedzialności Budżetowej (OBR).

Przy migracji netto prognozowanej na poziomie 1,2 miliona osób w latach 2026-2030 potrzeba będzie około 500 000 dodatkowych domów tylko po to, by zakwaterować nowo przybyłych. To odpowiada prawie czterem na dziesięć wszystkich planowanych budowli.

Aż 1,3 miliona migrantów pobiera zasiłek Universal Credit, z czego ponad połowa to osoby bezrobotne – co stoi w bezpośredniej sprzeczności z powtarzanymi od lat twierdzeniami, że imigracja zapewnia gospodarce impuls netto. Koszty świadczeń socjalnych podwoiły się w ciągu zaledwie pięciu lat, co skłoniło lidera partii Reform UK Nigela Farage’a do ostrej krytyki priorytetyzowania wypłat dla migrantów kosztem brytyjskich emerytów.

CYNICZNYM OKIEM: Imigracja miała być złotym strzałem w gospodarczą przyszłość. Tymczasem złoto okazało się ołowiem – 1,158 miliona zagranicznych wnioskodawców drenuje fundusze publiczne na skalę przemysłową.

Statystyki bezpieczeństwa publicznego dopełniają obrazu. Obcokrajowcy odpowiadają za 79 procent aresztowań za kradzieże i 40 procent podejrzanych o przemoc w brytyjskich pociągach, a migranci są 3,5 raza bardziej narażeni na aresztowanie za przestępstwa seksualne niż rodowici Brytyjczycy. Małe brytyjskie miasteczka nagle zostają zalane setkami nielegalnych migrantów, a społeczne skutki tego zjawiska stają się coraz trudniejsze do zignorowania.

Rzecznik Departamentu Edukacji odpowiedział na krytykę dyplomatyczną formułą – „każde dziecko zasługuje na wysokiej jakości edukację” – zapewniając, że rząd ufa szkołom w kwestii najlepszego inwestowania funduszy. Krytycy argumentują jednak, że prawdziwym priorytetem powinny być brytyjskie dzieci, a ta sama polityka otwartych granic, która napędza kryzys mieszkaniowy i eksplozję wydatków socjalnych, zmienia teraz klasy lekcyjne w centra tłumaczeń na ogromny koszt publiczny. Liczby nie kłamią – a ich konsekwencje będą odczuwalne przez pokolenia.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *