Pierwszy polski imbir – krok ku niezależności od importu

Polska sprowadza rocznie ponad 100 tysięcy ton imbiru

Adrian Kosta
3 min czytania

Naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, pod kierunkiem prof. dr hab. Piotra Szulca, osiągnęli przełom, udowadniając, że imbir – roślina kojarzona z tropikalnym klimatem Azji – może być z powodzeniem uprawiany w Polsce, nawet w regionach o niższych opadach, jak Wielkopolska czy Dolny Śląsk. Teraz celem zespołu jest stworzenie pierwszej polskiej odmiany imbiru, dostosowanej do lokalnych warunków glebowych i klimatycznych, która może trafić do gospodarstw już w latach 2028–2029.

Badania wykazały, że imbir ma bardzo podobne wymagania glebowe do tradycyjnych polskich upraw, takich jak kukurydza czy ziemniaki, a do jego uprawy można wykorzystać standardowy sprzęt rolniczy, co czyni tę roślinę atrakcyjną alternatywą dla rolników. Zaskakująco niewielkie wymagania wodne oraz adaptacja do polskich temperatur tylko potwierdzają potencjał tego projektu.

Smak łagodniejszy niż azjatycki – polska wersja „light”

Polski imbir różni się od egzotycznego odpowiednika przede wszystkim składem chemicznym. Zawiera on około 50% mniej 6-gingerolu, związku odpowiedzialnego za charakterystyczną ostrość i pikantność. Oznacza to, że polska odmiana będzie mieć łagodniejszy, delikatniejszy smak – „wersję light”, bardziej przyjazną dla dzieci i osób unikających ostrych przypraw.

Taki profil smakowy otwiera szerokie możliwości dla przemysłu spożywczego – od produkcji naturalnych napojów po łagodniejsze przyprawy i dodatki do żywności funkcjonalnej, co może zrewolucjonizować rynek przypraw w Polsce.

Naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego pod kierunkiem prof. dr hab. Joanny Kobus-Cisowskiej odkryli, że wartościowe związki bioaktywne znajdują się nie tylko w kłączach, ale także w liściach i łodygach imbiru. Oznacza to, że każda część rośliny może być wykorzystana w przemyśle spożywczym – do produkcji suszy, herbat czy naturalnych przypraw, co znacznie zwiększa opłacalność uprawy.

Szansa na uniezależnienie od importu

Obecnie imbir jest najczęściej importowaną przyprawą w Unii Europejskiej, a Polska w 2023 roku sprowadziła ponad 114 tysięcy ton głównie z Chin. Stworzenie lokalnej, krajowej odmiany tej rośliny może znacząco ograniczyć zależność od importu, otwierając równocześnie zupełnie nowy rynek dla polskich rolników i przetwórców.

Prof. Szulc podkreśla, że realizacja projektu to nie tylko ciekawostka botaniczna, ale krok ku nowoczesnemu, różnorodnemu i odpornemu na zmiany klimatu rolnictwu w Polsce. Według niego zespół jest pełen pasji i przekonany o realności sukcesu, który może już niedługo zaowocować pojawieniem się na półkach sklepowych nowego produktu z napisem: „Imbir z Wielkopolski – pierwszy polski imbir”.

To przyszłość przypraw, która rośnie na naszych polach i smakuje łagodniej, ale równie obiecująco jak egzotyczny pierwowzór.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl.
Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *