Diagnoza raka piersi u Lii Hasier w 2022 roku była szokiem, którego nie sposób było przewidzieć. 48-letnia matka dwójki dzieci nie prowadziła niezdrowego trybu życia – regularnie stawiała na aktywność fizyczną i zdrowe odżywianie. Stała się więc ciekawa, co mogła robić źle i w jaki sposób mogłaby zapobiec nawrotowi choroby. Dziś unika cukru dodanego, ogranicza kontakt z rakotwórczymi chemikaliami, codziennie prowadzi dziennik wdzięczności i stale pogłębia wiedzę o tym, jak jej organizm funkcjonuje na poziomie komórkowym. Jej historia odzwierciedla to, co badacze i klinicyści podkreślają coraz dobitniej – profilaktyka antynowotworowa jest nie tylko możliwa, jest uwarunkowana biologicznie. Zgodnie z badaniem opublikowanym w Nature Medicine, co najmniej 30 modyfikowalnych czynników wywołuje raka, a blisko 40 procent wszystkich przypadków nowotworów na świecie było możliwych do uniknięcia – u kobiet trzy na dziesięć przypadków, a u mężczyzn aż pięć na dziesięć.
„Zawsze jest miejsce na zmiany, ale nie wszystkie naraz, ponieważ staje się to przytłaczające, co prowadzi do zniechęcenia i frustracji” – powiedziała Hasier. „Zawsze powtarzam ludziom, aby zaczęli od jednej małej rzeczy i na niej się skupili. A w kolejnym tygodniu dodali coś nowego”.
Układ odpornościowy, zapalenie i insulina – trzy pierwsze linie frontu
Według dr Leigh Erin Connealy, dyrektor medycznej Cancer Center for Healing w Irvine w Kalifornii, pacjenci zazwyczaj doświadczają fizycznej lub emocjonalnej podatności, która poprzedza wystąpienie nowotworu. „Kiedy prześledzi się historię pacjenta od momentu poczęcia, można bardzo dokładnie wskazać, dlaczego zachorował – przyjęli 30 serii antybiotyków i zniszczyli swój mikrobiom, zmagali się z rozwodem, problemami z dziećmi, poważną traumą i dramatami życiowymi. To wszystko tam jest” – powiedziała.
Wśród głównych przyczyn wymieniono palenie tytoniu, wysoki wskaźnik masy ciała, niewystarczającą aktywność fizyczną, nieoptymalne karmienie piersią, zanieczyszczenie powietrza oraz infekcje. Istotną przyczyną jest również spożycie alkoholu, które rośnie zwłaszcza wśród kobiet wchodzących na rynek pracy.
Pierwsza ze ścieżek prowadzących do nowotworu to osłabiony układ odpornościowy. Prowadzi on stały nadzór w poszukiwaniu komórek złośliwych, a aby rak mógł się rozwinąć, musi uniknąć tej kontroli. Lise Alschuler, lekarka medycyny naturopatycznej z certyfikatem z zakresu onkologii naturopatycznej, porównuje układ odpornościowy do orkiestry. „Wspaniały występ byłby tak zaaranżowany, by skrzypce grały głośno w jednym momencie, a wiolonczele cicho, a gdy skrzypce cichną, wchodzą wiolonczele” – zauważyła.
Sen, redukcja stresu i dieta bogata w składniki odżywcze mogą poprawić funkcjonowanie białych krwinek. Ograniczenie ekspozycji na rakotwórcze czynniki środowiskowe oraz unikanie tytoniu i alkoholu chroni komórki przed skumulowanymi uszkodzeniami, które z czasem osłabiają mechanizmy obronne.
Druga ścieżka to przewlekły stan zapalny. Ostry stan zapalny jest zdrową reakcją organizmu, ale w przypadku raka proces ten nigdy się nie kończy. Przewlekłe zapalenie tworzy warunki sprzyjające wzrostowi guza – powstawanie nowych naczyń krwionośnych dostarczających komórkom złośliwym składniki odżywcze, tlen i drogi do rozprzestrzeniania się. „Stan zapalny może wpływać na każdy aspekt rozwoju i progresji guza, a także na odpowiedź na terapię” – czytamy w przełomowej recenzji opublikowanej w czasopiśmie Cell.
Autorzy podkreślili, że jest to jednocześnie źródło nadziei – skoro stan zapalny jest modyfikowalny, modyfikowalne jest również ryzyko nowotworu. „Profilaktyka jest znacznie lepszym i bardziej ekonomicznym sposobem walki z rakiem niż leczenie zaawansowanej i często nieuleczalnej choroby”.
Przyczyny przewlekłego stanu zapalnego mają głównie charakter behawioralny – siedzący tryb życia, przewlekły stres, otyłość, dysbioza jelitowa, dieta prozapalna, zły sen oraz chroniczna ekspozycja na toksyny. Każdy z tych elementów to dźwignia, którą można poruszyć.
Trzecia ścieżka – insulinooporność – zaczyna się od diety. Nadmiar cukru i rafinowanych węglowodanów zmusza trzustkę do produkcji coraz większej ilości insuliny, aż komórki przestają skutecznie na nią reagować. Przewlekle wysoki poziom insuliny aktywuje ścieżki wzrostu komórek, stymuluje podziały komórkowe i pozwala uszkodzonym komórkom przetrwać wystarczająco długo, by przekształciły się w nowotwory.
„Komórki nowotworowe – które są najeżone receptorami insuliny, ponieważ potrzebują dużo cukru do napędzania swojego wzrostu ze względu na szybkie podziały – nie stają się insulinooporne” – wyjaśniła Alschuler. „Insulinooporność to bardzo niebezpieczna sytuacja, rodzaj akceleratora raka. Istnieje silny związek między wyższym poziomem glukozy, a ryzykiem niemal każdego nowotworu”.
Hormony, toksyny i cienka granica między obsesją, a zaniedbaniem
Czwarta ścieżka dotyczy zaburzonej równowagi hormonalnej. Dwa główne hormony odgrywające rolę w kilku rodzajach nowotworów to estrogen i kortyzol. Estrogen napędza wzrost w nowotworach receptorowo-dodatnich – między innymi piersi, jajnika, płuc, trzustki i prostaty – przyłączając się do komórek i sygnalizując im wzrost oraz podział. Jednym ze sposobów zapobiegania jest ograniczenie ekspozycji na ksenoestrogeny – syntetyczne związki znajdujące się w niektórych plastikach, pestycydach i produktach do higieny osobistej z konserwantami takimi jak parabeny.
„To apel o to, by w miarę możliwości dbać o czystość środowiska wokół nas” – stwierdziła Alschuler.
Kortyzol, hormon stresu, również jest zamieszany w rozwój raka. Stresory nie muszą być katastroficzne – frustracja spowodowana opóźnieniami, stres w korkach czy przytłoczenie obowiązkami zawodowymi mogą wydawać się błahe, ale sumują się i utrzymują system alarmowy organizmu w niepotrzebnym pobudzeniu. „Stres może dosłownie napędzać proliferację komórek rakowych” – powiedziała Alschuler. „To jeden z powodów, dla których stres jest tak szkodliwy i tak ważny do opanowania”.
Piąta ścieżka łączy toksyny z dietą. Organizm przyjmuje toksyny przez skórę, układ oddechowy i przewód pokarmowy. Wątroba i inne systemy detoksykacji pracują nad neutralizacją tych związków, zanim spowodują trwałe uszkodzenia DNA, a gdy system jest przewlekle przeciążony, ryzyko raka rośnie. Alschuler podkreśla, że nie można kontrolować powietrza, którym się oddycha, ale można wspierać ciało w detoksykacji. Związki roślinne takie jak sulforafan w warzywach krzyżowych, flawonoidy w cytrusach, katechiny w zielonej herbacie oraz kurkumina z kurkumy regulują ochronne ścieżki antynowotworowe.
„Dopóki w diecie jest wystarczająca ilość roślin, dostarczasz związki antyoksydacyjne i jesteś w stanie lepiej neutralizować toksyny, na które jesteś narażony” – wyjaśniła Alschuler.
Dr Connealy zauważyła pokoleniową zmianę w podejściu do profilaktyki. „Zainteresowanie profilaktyką raka zmienia się, ponieważ wskaźniki zachorowań są tak wysokie, że wymykają się spod kontroli w każdej grupie wiekowej. Kiedyś mówiłam, że ma się gwarancję zdrowia do czterdziestki, ale teraz nie mogę tego powiedzieć ze względu na ilość nowotworów u młodych pacjentów”.
CYNICZNYM OKIEM: Żyjemy w świecie, w którym powietrze jest rakotwórcze, plastik naśladuje hormony, a stres w korkach napędza guzy. Ale przynajmniej mamy zieloną herbatę i dziennik wdzięczności – broń masowej profilaktyki XXI wieku.
Hasier nauczyła się, że istnieje cienka granica między obsesją – ekstremalnymi dietami kształtowanymi przez strach i panikę – a zaniedbaniem, czyli ufaniem wyłącznie opatrzności przy jednoczesnym podejmowaniu niezdrowych decyzji. Tej wiosny weźmie udział w swoim drugim półmaratonie, a z mężem planuje przestrzegać cotygodniowego szabatu po tym, jak dowiedziała się, że mormoni przestrzegający cotygodniowego dnia odpoczynku żyją średnio pięć do sześciu lat dłużej od średniej – co w przybliżeniu odpowiada wszystkim szabatom, które celebrują.
„Zrobimy to, aby upewnić się, że po pierwsze podążamy za wolą Boga, a po drugie robimy przestrzeń na to, by po prostu być, a nie wypełniać czas listą spraw, które nigdy się nie kończą” – powiedziała – „ponieważ jutro nie jest nam obiecane”.



