Osiem audytów. Osiem porażek. Zero rozliczenia. Tak wygląda dziś finansowa rzeczywistość największego i najlepiej uzbrojonego resortu świata – Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych. Pentagon po raz kolejny nie przeszedł niezależnego audytu, który Kongres nakazał przeprowadzać corocznie od 2018 roku.
Trzy biliony w tę, cztery w tamtą
Zgodnie z raportem Biura Inspektora Generalnego Departamentu Obrony, opublikowanym 18 grudnia, Pentagon dysponuje aktywami o wartości 4,65 biliona dolarów i zobowiązaniami sięgającymi 4,72 biliona.
Problem w tym, że nikt do końca nie wie, gdzie one są. Audytorzy nie byli w stanie zweryfikować pełnego bilansu – brak danych, brak dokumentów, brak przejrzystości.
26 „istotnych słabości”, dwie poważne usterki i 10 tzw. negatywnych opinii cząstkowych – tak audytorzy opisali stan finansów Pentagonu. W tłumaczeniu z języka urzędowego oznacza to jedno: raporty księgowe intrygują, ale nie budzą zaufania.
W aż 11 kluczowych segmentach – w tym funduszach armii, marynarki, lotnictwa, agencji wywiadowczych oraz programów zdrowotnych – wydano tzw. „zrzeczenie opinii”, czyli formalne stwierdzenie, że audytorzy nie są w stanie ocenić, czy dane są prawdziwe.
Łącznie te niezweryfikowane fundusze stanowią 43 procent aktywów amerykańskiej armii i 64 procent jej zasobów budżetowych.
CYNICZNYM OKIEM: To tak, jakby bank nie wiedział, gdzie jest połowa jego sejfów, ale zapewniał, że wszystko jest pod kontrolą.
F‑35, czyli cień nad najdroższym myśliwcem świata
Audyt wskazuje również na „istotne błędy rachunkowe” w programie Joint Strike Fighter, czyli w produkcji i utrzymaniu myśliwców F‑35 Lightning II – flagowego projektu amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego.
Okazało się, że program nie potrafi prawidłowo rozliczać globalnej puli części zamiennych, które trafiają do sojuszniczych sił powietrznych w dziesiątkach krajów. Audytorzy odkryli także blisko 19 miliardów dolarów błędów w programach budowy potencjału wojskowego sojuszników USA.
Mówiąc krótko – gdy Pentagon mówi, że „wspiera partnerów militarnie”, nie do końca wie, co im właściwie przekazuje.
Powtórka z rozrywki, za miliardy dolarów
To nie pierwszy taki przypadek. Od 2018 roku Pentagon nie przeszedł ani jednego pełnego audytu, mimo że Kongres wymagał corocznej niezależnej oceny. Każdy raport kończy się tą samą frazą: „postępy w wybranych obszarach” i „potrzeba dalszych działań.”
W tym roku resort zapowiada, że pierwszy pozytywny wynik audytu uda się osiągnąć… w 2028 roku.
„Departament Wojny jest zaangażowany w rozwiązanie krytycznych problemów i osiągnięcie pozytywnej opinii audytowej do 2028 r.” – obiecał tymczasowy kontroler finansowy Pentagonu, Jules Hurst.
Sekretarz Obrony Pete Hegseth uspokaja opinię publiczną, zapewniając, że mimo porażki widać postęp.
„Tegoroczny audyt wykazał poprawę w kluczowych obszarach i znaczący postęp w zarządzaniu finansami.”
Cynicy zauważają, że taką samą formułę Pentagon używał… siedem razy wcześniej.
CYNICZNYM OKIEM: Pentagon ma plan – do 2028 roku nauczyć się liczyć.
Góra pieniędzy bez adresu. Pełna kontrola broni, zero kontroli rachunków
Trudno o inny resort, w którym skala finansowych niejasności dorównuje rozmachowi budżetu.
Armia USA to najdroższy aparat administracyjno‑zbrojeniowy świata – co roku pożera ponad 850 miliardów dolarów. Jednak sposób, w jaki te środki są księgowane, bardziej przypomina labirynt niż budżet.
Pieniądze przepływają między funduszami, programami i agencjami, które nie komunikują się ze sobą, systemy informatyczne są przestarzałe, a księgi często prowadzone są jeszcze w formie papierowej. Nie ma więc centralnego, wiarygodnego sposobu śledzenia ruchu środków.
Niektórzy eksperci nazywają Pentagon „jedyną firmą świata, która co roku traci miliardy i dostaje podziękowanie za służbę narodowi.”
Bezlitosne audyty kontrastują z obrazem organizacji, która na polu technologicznym i wojskowym stara się być perfekcyjna. Pentagon wie, w którym miejscu na globie znajduje się jego każdy samolot, pocisk i żołnierz. Ale nie jest w stanie powiedzieć, gdzie fizycznie leżą miliardy dolarów, które miały sfinansować te same operacje.
W praktyce oznacza to, że żaden obywatel amerykański – nawet senator – nie jest w stanie dokładnie powiedzieć, co dzieje się z pieniędzmi Pentagonu.
CYNICZNYM OKIEM: Rząd, który potrafi śledzić drona nad Syrią z dokładnością do metra, nie potrafi znaleźć rachunków w swojej księdze przychodów.
Pentagon zapowiada, że za trzy lata wreszcie zda egzamin finansowy. Ale niewielu w to wierzy.
Według niezależnych analityków system księgowy Departamentu Obrony jest tak rozproszony i przestarzały, że jego uporządkowanie może zająć dekady.
A każdy nowy program – od F‑35 po inicjatywy cyberbezpieczeństwa – dodaje kolejną warstwę finansowej mgły.
Dopóki więc ministerstwa finansów na świecie będą liczyć dolary, a Pentagon tylko „cele strategiczne”, audyt stanu amerykańskiej armii pozostanie najbardziej kosztownym paradoksem XXI wieku.
CYNICZNYM OKIEM: USA nie potrzebują przeciwników, by zgubić budżet wojenny. Wystarczy własna biurokracja – i kilka miliardów „niedopasowanych” wierszy w Excelu.


