Pentagon analizuje scenariusz przedłużonej kampanii militarnej trwającej tygodnie przeciwko Iranowi, gdyby Donald Trump dał zielone światło. Reuters powołuje się na dwóch urzędników USA, którzy ostrzegają: to nie będzie szybki strzał jak czerwcowa wojna, lecz szerszy konflikt z atakami na obiekty państwowe i służby bezpieczeństwa, nie tylko nuklearne instalacje. Drugi lotniskowiec, USS Gerald R. Ford, wciąż płynie z Karaibów, wzmacniając USS Abraham Lincoln w regionie.
Planowanie jest „bardziej złożone” niż poprzednio – Iran odpowiedzieć ma rakietami balistycznymi, co wciągnie konflikt w spiralę odwetów. Eksperci przewidują bagno gorsze niż Irak czy Afganistan, gdzie „tygodnie” okazały się dekadami. Trump, który obiecywał kończyć wojny, teraz ma „wszystkie opcje na stole”, podczas gdy rozmowy w Omanie utykają.
CYNICZNYM OKIEM: Pentagon rysuje mapy tygodniowej wojny, jakby nie pamiętał Bagdadu i Kabulu. Tydzień na reżim, dekada na chaos – historia śmieje się z generałów najgłośniej.
Iran kontratakuje, region płonie
Rozmowy z Teheranem wznowiono w Omanie, ale Izrael żąda nie tylko likwidacji programu nuklearnego, lecz także arsenału rakietowego – tego samego, którym Iran raził Tel Awiw w czerwcu.
Biały Dom rozważa „ograniczone uderzenia” na wzór wenezuelskiej operacji przeciw Maduro, lecz planiści przyznają: irański odwet skomplikuje wszystko. Generał Joseph Votel, eks-szef CENTCOM, podkreśla konieczność „uporządkowania obrony” przed nieuniknionym kontratakiem na bazy USA i sojuszników.
New York Times opisuje to jako „sprzątanie własnego podwórka”. Kraje Zatoki wolą osłabionego „szatana” z Teheranu niż chaos, zakłócenia cen ropy i ataki na własnym gruncie – ostrzega była zastępczyni dyrektora CIA ds. analiz Linda Weissgold. Kongres, jak zwykle, śpi, mimo nieudanych prób ograniczenia uprawnień wojennych.
CYNICZNYM OKIEM: Trump udaje negocjatora, Pentagon buduje machinę. Arabia Saudyjska i ZEA patrzą z dreszczem – ich piaski staną się poligonem, gdy irańskie rakiety polecą w podziękowanie za amerykańską gościnę.
Od obietnic pokoju do puszki Pandory
Trump po wizycie w Fort Bragg powtórzył: brak umowy będzie „bardzo traumatyczny”. Rozmowy nuklearne mogą ruszyć, lecz eksperci widzą w nich zasłonę dla ataku. Peter Tchir z Academy Securities podkreśla potrzebę konsultacji z sojusznikami – Zatoka woli stabilność niż inwestorski popłoch.
Amerykańskie aktywa w CENTCOM wciąż się ustawiają, a Ford dopłynie za tydzień lub dwa. Historia globalnej wojny z terroryzmem uczy: obalasz Saddama, budzisz ISIS; destabilizujesz Syrię, siejesz pustynię. Iran to nie Wenezuela – tu rakiety polecą w obie strony, otwierając puszkę Pandory. Trump obiecywał koniec niekończących się wojen, lecz Bliski Wschód kusi powrotem do błędów. Dyplomacja czy podstęp? Tydzień pokaże, czy tygodnie staną się latami.


