Akcje PayPal spadły o 10 procent na początku sesji giełdowej w USA po tym, jak dyrektor generalny Enrique Lores rozpoczął działania naprawcze mające na celu „podjęcie zdecydowanych kroków w celu zaostrzenia koncentracji i przyspieszenia wzrostu”. Lores forsuje nowy plan naprawczy, który w ciągu najbliższych dwóch do trzech lat może wygenerować co najmniej 1,5 miliarda dolarów oszczędności dla borykającej się z trudnościami platformy płatniczej. Zaoszczędzone środki mają zostać ponownie zainwestowane w modernizację technologiczną firmy, która w ostatnich latach systematycznie traci dystans do młodszych konkurentów na rynku płatności cyfrowych.

Co zapowiada nowy szef PayPal?
W komunikacie dotyczącym wyników finansowych Lores stwierdził wprost, że PayPal musi uprościć operacje, zredukować strukturę kosztów i skoncentrować swoje inwestycje. „Jestem pełen energii dzięki możliwości poprawy realizacji zadań i przyspieszenia wzrostu PayPal. Firma posiada cenne aktywa w postaci naszych marek, technologii i zespołu – a przed nami drzemie ogromny potencjał” – oświadczył dyrektor generalny.
Lores doprecyzował również kierunki samej restrukturyzacji, wskazując na trzy równoległe osie działania. Zapowiedział uproszczenie organizacji, poprawę trajektorii wzrostu oraz koncentrację inwestycji tam, gdzie firma spodziewa się największego efektu. „Jestem przekonany o naszej zdolności do wprowadzenia firmy na bardziej trwałą ścieżkę długoterminowego wzrostu i tworzenia wartości dla akcjonariuszy, a nasze działania prowadzimy w trybie pilnym” – dodał szef PayPal.
Choć Lores nie podał szczegółów dotyczących skali nadchodzących zwolnień, dane Bloomberga pokazują, że firma od kilku lat systematycznie redukuje zatrudnienie. Liczba pracowników osiągnęła szczytowy poziom blisko 31 000 osób w 2021 roku i od tego czasu została zredukowana do 23 800 na koniec 2025 roku, co oznacza, że spółka straciła już niemal jedną czwartą załogi w stosunku do szczytu zatrudnienia sprzed czterech lat.

CYNICZNYM OKIEM: Dyrektor generalny ogłasza „zdecydowane kroki” i „pilny tryb działania”, a rynek odpowiada przeceną o 10 procent. Inwestorzy nauczyli się już, że gdy korporacja zaczyna mówić o zaostrzeniu koncentracji, oznacza to zwykle rozluźnienie kontraktów pracowniczych.
Branża technologiczna w trybie cięć
PayPal nie jest odosobnionym przypadkiem, lecz jednym z kolejnych ogniw szerszej fali zwolnień przetaczającej się przez sektor finansów technologicznych. Wcześniej dyrektor generalny Coinbase ogłosił plany redukcji zatrudnienia w firmie o 14 procent, czyli o około 700 pracowników, sygnalizując tym samym, że nawet spółki z ekspozycją na rosnący rynek aktywów cyfrowych nie czują się na tyle bezpieczne, by utrzymywać dotychczasowe struktury kosztowe.

Jeszcze bardziej drastyczne kroki podjęła firma Block, znana wcześniej jako Square. Spółka przekazała niedawno inwestorom, że wyeliminuje 4 000 etatów, co stanowi prawie połowę jej siły roboczej – skala redukcji jest na tyle radykalna, że trudno traktować ją jako zwykłą optymalizację, a raczej jako fundamentalną przebudowę modelu operacyjnego firmy.
Tłem dla całej tej fali zwolnień pozostaje rosnąca rola sztucznej inteligencji w korporacyjnych planach kosztowych. Apokalipsa miejsc pracy umysłowej prawdopodobnie będzie trwać, ponieważ agenci AI zastępują ludzkich pracowników w celu usprawnienia operacji i cięcia kosztów, a kolejne ogłoszenia restrukturyzacyjne mają coraz częściej charakter technologiczny, a nie czysto finansowy. Otwartym pytaniem pozostaje również los wcześniejszego planu przejęcia PayPal przez Stripe, który nigdy nie doczekał się oficjalnego rozstrzygnięcia, a obecna restrukturyzacja zdaje się sygnalizować, że spółka stawia na samodzielną drogę naprawczą.



