Państwa Zatoki Perskiej namawiają USA do bombardowań Iranu

Europa, Rosja i Chiny żądają natychmiastowego zawieszenia broni

Adrian Kosta
5 min czytania
Trump NATO Chiny Ormuz sojusznicy

Konflikt na Bliskim Wschodzie dzieli się na dwa obozy z chirurgiczną precyzją – i żaden z nich nie oferuje prostych rozwiązań. Z jednej strony państwa Zatoki Perskiej aktywnie zachęcają USA i Izrael do kontynuowania bombardowań Iranu, licząc na trwałe zniszczenie potencjału rakietowego Teheranu. Z drugiej – Europa, Rosja i Chiny żądają natychmiastowego zawieszenia broni. Pośrodku stoi Donald Trump, który właśnie publicznie ogłosił, że Ameryka nie potrzebuje absolutnie nikogo.

Rabobank podsumował sytuację jednym zdaniem: „Państwa arabskie namawiają USA do kontynuowania ataków w celu sparaliżowania Teheranu, aby nigdy więcej nie mógł nikogo zaatakować. Europa wraz z Rosją i Chinami wzywa do natychmiastowego zawieszenia broni”. Ta linia podziału definiuje teraz całą globalną rozgrywkę wokół konfliktu.

Zatoka chce, żeby Iran już nigdy nie podniósł głowy

Motywacja państw Zatoki jest czysto egzystencjalna. Bahrajn, ZEA i Arabia Saudyjska stały się celem dosłownie tysięcy dronów i rakiet od czasu rozpoczęcia operacji „Epic Fury”. Sułtan al-Jaber, minister przemysłu i zaawansowanych technologii ZEA, nie pozostawił wątpliwości co do stanowiska swojego kraju.

„To nie jest wymiana militarna. To atak na pokojowy naród, naród, który sumiennie i bardzo ciężko pracował na rzecz dyplomacji”stwierdził w rozmowie z „The Wall Street Journal”.

Al-Jaber dodał twardo: „Każde długoterminowe porozumienie polityczne musi obejmować pełne spektrum zagrożeń, w tym irański program nuklearny, zdolności rakietowe oraz sieć ich regionalnych pośredników”.

Problem w tym, że eskalacja działa jak samospełniająca się przepowiednia. Rozszerzenie przez Izrael i USA ataków na irańską infrastrukturę naftową natychmiast zaowocowało deklaracją Iranu, że weźmie na cel pola naftowe i infrastrukturę sojuszników Ameryki w Zatoce. Kolejny szczebel drabiny eskalacyjnej pokonany – łatwy do przewidzenia i niemożliwy do cofnięcia.

CYNICZNYM OKIEM: Państwa Zatoki kibicują bombardowaniom sąsiada z bezpiecznej loży VIP, a potem się dziwią, że odłamki lecą w ich stronę. Klasyczny schemat – zapłać komuś za bójkę i zdziw się, gdy rachunek za szkody przyjdzie do ciebie.

Pekin odmawia, Trump szaleje, NATO się waha

Najbardziej wymownym momentem tej fazy konfliktu jest odmowa Chin wobec prośby Trumpa o pomoc w ponownym otwarciu Cieśniny Ormuz. Pekin dał jasno do zrozumienia, że chce, aby wszystkie strony zaprzestały działań wojennych w starciu, które – jego zdaniem – nigdy nie powinno się rozpocząć.

Ali Wyne, starszy doradca w International Crisis Group, ujął to bezbłędnie: „Pokaz amerykańskiej siły, który miał zastraszyć Pekin, posłużył zamiast tego do przebicia iluzji o wszechmocy USA: niezdolny do samodzielnego otwarcia Cieśniny Ormuz, Waszyngton potrzebuje teraz swojego głównego strategicznego konkurenta, by pomógł mu zarządzać kryzysem, który sam wywołał”.

Trump zareagował na odmowę sojuszników w swoim stylu – publikując na Truth Social wpis, który powinien być lekturą obowiązkową dla każdego analityka ds. sojuszy:

„Ze względu na fakt, że odnieśliśmy taki Sukces Militarny, nie «potrzebujemy» już ani nie pragniemy pomocy krajów NATO – NIGDY NIE POTRZEBOWALIŚMY! Podobnie Japonii, Australii czy Korei Południowej. NIE POTRZEBUJEMY POMOCY NIKOGO!”.

Według Rabobanku, po apelu do sojuszników o pomoc, na który nikt nie odpowiedział, Trump był rzekomo wściekły i puścił publiczną wiązankę, twierdząc, że NATO ma niewielki sens. Co złowieszcze, podobne tony uderzał senator Graham – polityk umiarkowany w kwestii sojuszy.

CYNICZNYM OKIEM: Najpierw prosisz sojuszników o pomoc, potem ich obrażasz, a na koniec ogłaszasz, że nigdy ich nie potrzebowałeś. To nie dyplomacja – to związek toksyczny w skali międzynarodowej.

Dla europejskich przywodców, którzy wahali się nad wysłaniem okrętów do amerykańskiej koalicji w Zatoce, oświadczenie Trumpa wystarczy jako argument przeciw – nikt nie chce ryzykować życia żołnierzy dla lidera, który publicznie dewaluuje ich wkład. Do tego dochodzi klasyczne „pełzanie misji” w czasie rzeczywistym, powtarzający się schemat wszystkich poprzednich wielkich wojen USA na Bliskim Wschodzie.

Wyne trafnie zauważył jeszcze jeden wymiar: „Prośba prezydenta Trumpa o przełożenie długo wyczekiwanego szczytu z prezydentem Xi Jinpingiem podkreśla, jak bardzo nie docenił on skutków operacji «Epic Fury»”. Gdy ta wojna się skończy – wygrana czy przegrana – prawdopodobnie dojdzie do poważnych geopolitycznych przetasowań. I coraz więcej głosów sugeruje, że może to być celowe zamierzenie.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *