Pakistan kontra talibowie – gorzkie żniwo dekad własnej polityki

Obecne uderzenia to pierwszy przypadek, gdy Pakistan bezpośrednio atakuje obiekty rządu talibów

Adrian Kosta
6 min czytania

Jest pewna poetycka sprawiedliwość w tym, co dzieje się na granicy pakistańsko-afgańskiej. Pakistan przez dekady hodował talibów jak strategiczny zasób – finansował ich, szkolił, ukrywał przed światem, a CIA wydatnie w tym pomagała w ramach „Operacji Cyklon”. Teraz ten sam Pakistan ogłasza „wojnę totalną” przeciwko Afganistanowi, a pakistański minister obrony Khawaja Asif tłumaczy światu, że rządzony przez talibów Kabul stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa regionu. Historia zna ten rodzaj ironii. Rzadko bywa tak bezlitosna w swoim timingu.

W nocy pakistańskie lotnictwo przeprowadziło ataki w całym Afganistanie, w tym na cele w stolicy kraju – Kabulu. Rzecznik pakistańskiej armii poinformował o 274 zabitych bojownikach talibskich i ponad 400 rannych, zniszczeniu 74 posterunków i przejęciu kolejnych 18. Talibowie podają własne liczby: 55 zabitych pakistańskich żołnierzy i 19 przejętych posterunków. Kilka godzin przed pakistańskimi nalotami afgańskie siły talibów zaatakowały pakistańskie oddziały graniczne w odwecie za wcześniejsze uderzenia lotnicze z tego samego tygodnia. Eskalacja jest szybka, obustronna i coraz trudniejsza do zatrzymania.

CYNICZNYM OKIEM: Pakistan przez dekady sponsorował talibów, teraz bombarduje ich stolicę. To nie jest nieoczekiwany zwrot akcji – to przewidywalny finał każdej polityki opartej na hodowaniu zbrojnych proxy. Zaskoczenie byłoby uzasadnione jedynie wtedy, gdyby ktoś naprawdę sądził, że uzbrojone grupy niepaństwowe pozostają wiecznie lojalne wobec sponsorów.

Linia Duranda i historia, która nie przechodzi

Relacje między Afganistanem, a Pakistanem mają swoją głębszą anatomię, której nie da się zrozumieć bez Linii Duranda – spornego, liczącego 1600 mil odcinka granicy wytyczonego przez Brytyjczyków w 1893 roku, nigdy w pełni uznanego przez Kabul. Od powrotu talibów do władzy w 2021 roku stosunki między oboma krajami przeszły od ostrożnego zaangażowania do otwartej wrogości.

Afghanistan Pakistan border
Linia Duranda, Wikipedia

Oficjalne uzasadnienie pakistańskiej eskalacji jest konkretne – Islamabad oskarża Afganistan o ukrywanie bojowników Tehrik-i-Taliban Pakistan, czyli TTP, afgańskiej grupy prowadzącej ataki transgraniczne na pakistańskim terytorium. Analitycy zwracają jednak uwagę, że obecne uderzenia to pierwszy przypadek, gdy Pakistan bezpośrednio atakuje obiekty rządu talibów – zamiast ograniczać się do rzekomych pozycji TTP. To jakościowa zmiana, nie tylko ilościowa.

Terroryzm islamistyczny stał się w Pakistanie niemal codziennością – przy czym wiele ataków podejrzewa się o posiadanie wsparcia z Afganistanu. Kilka tygodni temu w zamachu samobójczym na szyicki meczet na obrzeżach Islamabadu zginęły co najmniej 32 osoby, a 169 zostało rannych – jeden z najkrwawszych ataków w stolicy od ponad dekady. Napastnik zdetonował ładunki wśród piątkowych wiernych. Tego rodzaju zdarzenia budują wewnętrzną presję polityczną, która popycha Islamabad do coraz bardziej zdecydowanych odpowiedzi militarnych.

pakistan
za pośrednictwem Al Jazeera

Różnica w potencjale militarnym między stronami jest dramatyczna. Pakistan dysponuje 660 000 żołnierzy w służbie czynnej, nowoczesnym sprzętem chińskim, rozbudowanymi siłami powietrznymi i programem nuklearnym. Afgańscy talibowie – 172 000 żołnierzy, uzbrojonych głównie w sprzęt pozostawiony przez USA i NATO po chaotycznym wycofaniu latem 2021 roku. Pakistan posiada całkowitą dominację siłową w wymiarze konwencjonalnym.

Ale asymetria militarna nie jest tu jedyną zmienną. Talibowie udowodnili przez dwadzieścia lat afgańskiego konfliktu, że potrafią zadawać bolesne ciosy siłom wielokrotnie lepiej wyposażonym. Nie muszą wygrywać konwencjonalnie – wystarczy, że nie przegrają na tyle szybko, by pakistańska opinia publiczna straciła apetyt na wojnę. Terroryzm, ataki transgraniczne, destabilizacja pakistańskich regionów przygranicznych – to arsenał, który wyrównuje pole gry w sposób, którego żaden stosunek sił konwencjonalnych nie odzwierciedla.

Efekt zwrotny i cena wieloletnich inwestycji w niestabilność

Yalda Hakim ze Sky News sformułowała tę sprzeczność precyzyjnie: „Pakistan spędził dekady na wspieraniu i ukrywaniu afgańskich talibów – jego minister obrony przyznał mi to przed kamerą. Teraz twierdzi on, że rządzony przez talibów Afganistan zapewnia schronienie bojownikom atakującym Pakistan”.

CYNICZNYM OKIEM: Pakistan tradycyjnie wskazuje palcem na Izrael i Indie jako podżegaczy regionalnej niestabilności. To wygodna narracja – szczególnie gdy nie chce się przyznać, że własna polityka zagraniczna ostatnich dekad była w gruncie rzeczy inwestycją w obecny kryzys, która właśnie przynosi zwrot.

Afgańscy talibowie meldują o użyciu dronów przeciwko pozycjom pakistańskim – broń, której pozyskanie w warunkach międzynarodowej izolacji jest samo w sobie znaczące. Pakistan twierdzi, że systemy obrony powietrznej przechwyciły drony bez ofiar, ale sam fakt ich użycia sygnalizuje, że talibowie nie zamierzają ograniczać się do obrony pozycyjnej. Doniesienia o atakach dronowych na cele wewnątrz Pakistanu – nie tylko na granicy – oznaczają eskalację jakościową.

Talibskie siły zbrojne ogłosiły plany rozbudowy do 200 000 żołnierzy, choć międzynarodowa izolacja Afganistanu uniemożliwia znaczącą modernizację sprzętu. Pakistan systematycznie eliminuje czołgi i pojazdy opancerzone, stanowiska artyleryjskie, infrastrukturę militarną – wszystko to zbudowane na porzuconym sprzęcie zachodnim, który w 2021 roku stał się niezamierzonym darem dla talibów.

Fundamentalne pytanie pozostaje bez odpowiedzi: co Pakistan zamierza osiągnąć tą eskalacją? Zniszczenie infrastruktury militarnej talibów jest możliwe – ale czy usunięcie schronienia dla TTP jest realistycznym celem bombardowań? Historia kampanii lotniczych przeciwko niepaństwowym aktorom w terenie górskim nie napawa optymizmem. Pakistan ma dominację w powietrzu. Nie ma jednak strategii, która zamieniłaby tę dominację w trwałe bezpieczeństwo na granicy długości 1600 mil.

To, czego jesteśmy świadkami, to klasyczny efekt zwrotny – ang. blowback – polityki bezpieczeństwa opartej na instrumentalizacji zbrojnych grup. Narzędzie obróciło się przeciwko twórcy. Rachunek przychodzi zawsze – pytanie tylko, kiedy i z jakimi odsetkami.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *