Ostateczny kryzys długu. Ludzkość stoi przed finansową katastrofą

80 lat zadłużania i wydrukowanej iluzji – finałowa scena globalnej opery

Jarosław Szeląg
5 min czytania
zadłużenie kryzys Ray Dalio Fed ekonomia

Wspaniałe słowa Williego Nelsona, że „wszystkie dobre rzeczy muszą się skończyć”, w kontekście globalnej gospodarki nabierają tragicznego wymiaru. Obserwujemy obecnie finisz Supercyklu zadłużeniowego, który trwa około 80 lat i którego ból jest tak odległy, że większość z nas zupełnie o nim zapomniała – aż do momentu, gdy światła gasną, a impreza się kończy.

Zadłużenie – balet na cienkim lodzie między twardą, a papierową walutą

Ray Dalio, w swojej książce How Countries Go Broke, pokazuje, że historia pieniądza to historia złamanych obietnic i zmian między systemami twardych walut (opartych np. o złoto), a fiducjarnych monet. Twarda waluta wymagała realnego pokrycia – drukowanie pieniędzy było ograniczone i kontrolowane. Gdy rządy przekraczały granice, waluta traciła wartość, a kraje bankrutowały.

Autor poleca: Ray Dalio: złoto to polisa ubezpieczeniowa na czasy kryzysów

W 1971 roku światowe mocarstwa przeszły na system fiducjarny, gdzie wartość pieniądza opiera się wyłącznie na wierze i mechanizmach kontroli banków centralnych, które przez lata podsuwały społeczeństwu iluzję stabilności, aż do dzisiejszych problemów.

Te wielkie cykle, trwające około 80 lat, składają się z mniejszych, kilkuletnich cykli, a obecny krótki cykl zaczęty w 2020 roku zdaje się zmierzać ku finalnemu kryzysowi. Podobne zbieżności potwierdzają też inne teorie społeczne i ekonomiczne, od Czwartej Przemiany Neila Howe’a po koncepcję „nadprodukcji elit” Petera Turchina.

Monetyzacja długu – błogosławieństwo i przekleństwo

Od 2020 roku obserwujemy największą monetyzację długu, która przypomina finansową orgię. Stopy procentowe spadły do rekordowo niskich poziomów, utrudniając rynkowi wycenę ryzyka, co sprzyjało powstawaniu baniek i nadmiernemu zadłużeniu.

W rezultacie inflacja zaczęła rosnąć, wspierana przez zakłócenia w łańcuchach dostaw i konflikty geopolityczne, co wymusiło z kolei zaostrzenie polityki monetarnej przez banki centralne i wzrost stóp procentowych do bardziej „normalnych” poziomów.

Kiedy sprzedaż długu rośnie, a stopy procentowe idą w górę, bank centralny traci kontrolę, bo koszty obsługi długu przewyższają dochody z aktywów – co prowadzi do spirali śmierci: drukowanie pieniędzy, dewaluacja waluty i dalsza sprzedaż długu. To właśnie Dalio nazywa bankructwem banku centralnego, bez oficjalnego ogłoszenia niewypłacalności.

Delewarowanie: piękny albo bolesny proces

Proces wychodzenia z zadłużenia wymaga zarówno deflacyjnych restrukturyzacji długu, jak i inflacyjnej monetyzacji, aby nie dopuścić do hiperinflacji lub deflacji. Towarzyszy temu wprowadzenie nowych podatków i kontroli kapitału, które nadchodzą jako nieuniknione.

Ray Dalio opisuje Ostateczny Kryzys jako końcowy etap Wielkiego Cyklu Zadłużeniowego, w którym zarówno sektor prywatny, jak i państwo toną w długach.

  • Najpierw sektor prywatny wpada w kryzys, a rząd zwiększa zadłużenie, by go ratować.
  • Popyt na obligacje rządowe spada, co wywołuje presję na wzrost stóp i sprzedaż długu. To uruchamia spiralę kryzysową: spadek rezerw, słaba waluta, rosnące stopy, recesja.
  • Bank centralny reaguje „dodrukiem” pieniędzy i skupem obligacji, aby utrzymać niskie stopy i zapobiec zapaści, jednak gdy stopy nadal rosną, bank sam popada w straty i spiralę śmierci – musi drukować coraz więcej, co dewaluuje walutę i napędza dalszą panikę.
  • Ostatecznie następuje bankructwo banku centralnego w ukrytej formie – system trwa, ale poprzez inflacyjne recesje i utratę zaufania do waluty.
  • Wtedy dochodzi do restrukturyzacji i dewaluacji długu. Idealnie – do tzw. „pięknego delewarowania”, czyli połączenia działań deflacyjnych (restrukturyzacja) i inflacyjnych (monetyzacja).
  • Wprowadzane są nadzwyczajne środki, podatki i kontrole kapitału.
  • Cykl kończy się dopiero, gdy dług zostaje dostosowany do realnych dochodów, a waluta – powiązana z twardym aktywem, np. złotem – stabilizuje gospodarkę.

Co nas czeka?

Ray Dalio twierdzi, że jesteśmy w połowie drogi przez długo wyczekiwaną i trudną fazę kryzysu:

  • Etapy od 1 do 4 już za nami,
  • Etap 5 trwa, w trakcie którego Fed zmaga się z trudnym balansowaniem między inflacją, a wzrostem stóp,
  • Etapy 6, 8 i 9 to jeszcze przed nami, a prawdopodobnie zaczyna się etap 7, gdy niektórzy z najbardziej ryzykownych dłużników zaczynają odczuwać presję.

CYNICZNYM OKIEM: Ta cała zabawa z długiem to jak dom, który spala się od środka, a my zamiast go gasić, rozdaliśmy wszystkim wiadra z benzyną. Fajna impreza na trochę ponad 80 lat, zakończona gorzkim kacem globalnej ekonomii i bolesnym resetem.

Nieuchronny jest ostateczny kryzys zadłużeniowy, który powiąże się z dewaluacją walut, restrukturyzacją długów i poważnymi przesunięciami gospodarczymi. Jedyne, co pozostaje, to przygotować się jak najlepiej, bo czasu mamy coraz mniej. Szansa na „piękne delewarowanie” jest, ale raczej marne szanse, by los uśmiechnął się do nas tym razem.

Ta przyszłość już tuż za rogiem, a nasze decyzje wpłyną, czy będzie to długie, bolesne zejście, czy nagły i gwałtowny upadek systemu.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *