Odespanie złej nocy może chronić zdrowie, a nawet życie

Sen regeneracyjny ważniejszy niż dotąd sądzono

Adrian Kosta
6 min czytania
Odespanie złej nocy może chronić zdrowie, a nawet życie

Większość ludzi wie, że nie śpi wystarczająco dużo, a do tego przeczuwa, w sposób niejasny i podszyty lekkim poczuciem winy, że prawdopodobnie jest to szkodliwe. Badania nad przewlekłym niedoborem snu nie napawają optymizmem – brak snu wiąże się z przyspieszonym starzeniem, zawałami serca, udarami i przedwczesną śmiercią. Mniej pewne było natomiast to, czy którekolwiek z tych uszkodzeń da się cofnąć, śpiąc dłużej kolejnej nocy. Nowe badanie sugeruje, że może być to możliwe, przynajmniej częściowo i przynajmniej w odniesieniu do śmiertelności.

Xiaoyu Li i jej zespół z Uniwersytetu Tsinghua przeanalizowali ponad 574 tysiące nocy snu ponad 85 tysięcy uczestników z brytyjskiego Biobanku, jednego z największych długoterminowych badań zdrowotnych na świecie. Każdy uczestnik nosił opaskę na nadgarstku wykrywającą ruch przez okres do tygodnia, dzięki czemu naukowcy mierzyli rzeczywisty sen, a nie szacunki oparte na samoopisach. Następnie zespół śledził losy tych osób przez kolejne osiem lat.

Co ujawniły dane z opasek?

Przeciętny uczestnik spał 6,43 godziny na dobę, czyli poniżej zalecanych siedmiu do dziewięciu godzin. Około 30 procent badanych doświadczyło przynajmniej jednego znaczącego ograniczenia snu w okresie objętym badaniem, co oznacza, że spali znacznie krócej niż zwykle. Prawie połowa z nich wykazała przy tym zjawisko nazywane przez naukowców odbudową snu.

Owa odbudowa polegała na przespaniu kolejnej nocy około godziny dłużej niż zwykle, w ramach kompensacji. Większość tego snu nadrabiającego miała miejsce w dni powszednie, a nie w weekendy – i to było małe zaskoczenie. Ludzie nie czekali do sobotniego poranka, lecz starali się zregenerować tak szybko, jak to możliwe, już następnej nocy.

Odespanie złej nocy może chronić zdrowie, a nawet życie

CYNICZNYM OKIEM: Okazuje się, że ciało potrafi wybaczyć jedną zarwaną noc. Świat pracy odczyta to jako pozwolenie, by zarywać kolejne, bo przecież zawsze można odespać w teorii.

Najciekawsze są wnioski dotyczące śmiertelności. Osoby z krótką nocą bez późniejszego odespania były o 15 procent bardziej narażone na śmierć z jakiejkolwiek przyczyny w ciągu następnych ośmiu lat niż osoby śpiące regularnie. To różnica, której trudno nie zauważyć.

Tymczasem ludzie, którzy spali dłużej nocy po ograniczeniu snu, mieli mniej więcej takie samo ryzyko śmiertelności jak ci, którzy nigdy nie doświadczyli niedoboru. Wzorzec ten utrzymywał się niezależnie od tego, czy odbudowa następowała po jednej, czy po dwóch krótkich nocach z rzędu. Dla pewności naukowcy powtórzyli analizę na amerykańskim zbiorze danych obejmującym około 4500 osób i uzyskali podobne wyniki.

Dlaczego nie każdy ma takie samo pole manewru?

Sprawa komplikuje się w przypadku osób, które już teraz śpią bardzo krótko. Naturalnie krótko śpiący, zwykle sypiający około 5,7 godziny, okazali się grupą najbardziej wrażliwą. Dla nich każda znacząca redukcja snu wiązała się ze zwiększonym ryzykiem śmiertelności.

U osób śpiących naturalnie dłużej dopiero poważne ograniczenie wykazywało ten sam związek. Chodziło o utratę ponad 3,5 godziny w ciągu jednej nocy. Innymi słowy, kto funkcjonuje na minimalnej ilości snu, ma mniejsze pole manewru, by zamortyzować złą noc, bo brakuje mu owej poduszki bezpieczeństwa.

Badanie nie dowodzi jednak, że można stale się nie dosypiać, o ile nadrobi się to nazajutrz. Jest to badanie obserwacyjne, które może wykazać jedynie związki, a nie udowodnić, że sen regeneracyjny zapobiegł szkodom ani że brak snu bezpośrednio je spowodował. Wzorzec mogą tłumaczyć także inne czynniki.

Według Jeana-Philippe’a Chaputa, eksperta do spraw snu z Uniwersytetu w Ottawie, wyników nie należy odczytywać jako zielonego światła dla rutynowego niedosypiania. Rutynowego pozbawiania się snu w ciągu tygodnia nie da się uznać za nieszkodliwe tylko dlatego, że później następuje sen regeneracyjny. Jak zauważył ekspert, badanie sugeruje raczej, że „zdolność organizmu do regeneracji po okresach niewystarczającej ilości snu również może mieć znaczenie”.

Naukowcy chcą teraz zrozumieć biologię stojącą za tymi wzorcami i to, co naprawdę dzieje się w organizmie podczas snu regeneracyjnego. Otwarte pozostaje pytanie, dlaczego jedni szybko dochodzą do siebie po utracie snu, a inni nie. Niejasne są też konkretne skutki zdrowotne związane z różnymi profilami ograniczenia i nadrabiania snu.

CYNICZNYM OKIEM: Nauka potwierdza, że organizm jest odporniejszy, niż się zdaje, i mniej wyrozumiały, niż byśmy chcieli. Idealna wymówka dla każdego, kto i tak zamierzał spać za mało.

Na razie praktyczny wniosek plasuje się gdzieś pomiędzy uspokajającym a otrzeźwiającym. Organizm wydaje się mieć pewną zdolność do regeneracji po złej nocy, a wykorzystanie jej następnej nocy jest lepsze niż zignorowanie. To jednak co innego niż traktowanie snu jako elastycznego zasobu, który można dowolnie wydawać i spłacać według uznania. Badanie pokazuje, że ciało jest bardziej odporne, niż wynikałoby z badań nad całkowitą deprywacją, a zarazem mniej pobłażliwe, niż zakłada szkoła myślenia „po prostu odeśpij w niedzielę” – i oba te stwierdzenia mogą być prawdziwe jednocześnie. Badanie opublikowano w czasopiśmie „Nature Communications”.


Chcesz czytać więcej takich treści? Dodaj Cynicy.pl do PREFEROWANYCH ŹRÓDEŁ w Google.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.


TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *