Trwa drugi dzień targów Computex 2026 w Tajpej, a organizatorzy nie mogą narzekać na brak emocji. Dyrektor generalny Nvidii, Jensen Huang, wszedł na scenę i powitał dyrektora generalnego Marvell Technology, Matta Murphy’ego, oświadczając, że firma będzie „kolejną firmą wartą bilion dolarów”. Ta działająca w modelu bezfabrycznym spółka półprzewodnikowa projektuje układy scalone, a od jednego zdania na scenie zyskała rozgłos, o jaki niejeden marketingowiec modliłby się latami.
Efekt był natychmiastowy i spektakularny. Komentarze Huanga katapultowały akcje Marvell, powodując ich wzrost o 26 procent w obrocie przedsesyjnym i przedłużając i tak już oszałamiający, wynoszący 158 procent wzrost od początku roku według stanu na poniedziałkowe zamknięcie. Ruch w kierunku kapitalizacji rynkowej na poziomie biliona dolarów oznaczałby ponad pięciokrotny wzrost w stosunku do obecnej wyceny tej firmy.
Co Marvell właściwie sprzedaje i kto jeszcze rośnie?
Huang zauważył, że wycena Marvell gwałtownie wzrośnie teraz, gdy nadeszła era „użytecznej AI”. Spółka posiada 44 rekomendacje „Kupuj”, 6 „Trzymaj” i zero rekomendacji „Sprzedaj”. Trudno o bardziej jednomyślny chór analityków, więc pozostaje tylko pytanie, co mogłoby pójść nie tak.

Działalność Marvell opiera się na krzemie do infrastruktury danych. Chodzi o chipy i technologie sieciowe pomagające przesyłać, przechowywać, przetwarzać i łączyć dane w chmurowych centrach danych oraz systemach sztucznej inteligencji.
Nvidia sprzedaje procesory graficzne, ale gigantyczne klastry centrów danych potrzebują też ultraszybkich sieci i połączeń wzajemnych. Marvell jest jedną z firm przygotowanych do dostarczania tej tkanki łącznej spinającej procesory i serwery w jeden organizm.
Portfolio spółki obejmuje niestandardowe chipy sztucznej inteligencji i układy ASIC dla operatorów hiperskalowych centrów danych. W ofercie są też szybkie układy sieciowe łączące serwery i procesory graficzne oraz połączenia optyczne i miedziane przesyłające dane wewnątrz klastrów i między nimi.
Lista jest dłuższa i obejmuje przełączniki ethernetowe oraz układy sterujące pamięcią masową i operacyjną. Marvell dostarcza krzem infrastrukturalny dla centrów danych, telekomunikacji, przedsiębiorstw, motoryzacji i operatorów sieciowych.

CYNICZNYM OKIEM: Wystarczy, że jeden miliarder na scenie wskaże palcem drugiego i ogłosi go przyszłym bilionerem, a rynek dorzuca 26 procent. Wycena to dziś nie matematyka, lecz rytuał namaszczenia.
Na Computex 2026 uwagę przyciągnął również prezes SK Group, Chey Tae-won. Jego firma produkująca chipy pamięci planuje podwoić moce produkcyjne wafli krzemowych w ciągu najbliższych pięciu lat. Plany przedstawił dziennikarzom z wyraźną pewnością siebie.
„Zamierzamy podwoić całe moce produkcyjne w ciągu najbliższych pięciu lat. Istnieje wiele przeszkód i barier, ale pokonamy je i rozwiniemy się”, powiedział Chey dziennikarzom. Deklaracja pada w momencie, gdy popyt na pamięć do systemów sztucznej inteligencji bije rekordy.
Pozycja należącej do grupy spółki SK Hynix pozostaje imponująca. W pierwszym kwartale firma posiadała 58 procent światowego rynku pamięci HBM, daleko przed Samsungiem i Micronem, z których każdy miał po 21 procent, według danych Counterpoint Research.
Szerszy wniosek jest taki, że popyt na sztuczną inteligencję powiększa klub firm o kapitalizacji liczonej w bilionach dolarów. Najnowsze dane Bloomberga pokazują, że liczy on obecnie około 15 firm, a kolejni kandydaci ustawiają się w kolejce na scenach takich jak ta w Tajpej.



