Globalny rynek półprzewodników wpada w kolejny technologiczny korek – tym razem chodzi o pamięć HBM (High Bandwidth Memory), niezbędną do pracy zarówno kart graficznych, jak i układów sztucznej inteligencji. Według doniesień The Information, Nvidia rozważa przesunięcie premiery nowej serii gamingowych GPU RTX 60 z powodu nasilających się niedoborów komponentów, koncentrując zasoby na znacznie bardziej dochodowych chipach AI.
Jeśli to się potwierdzi, byłby to pierwszy rok od trzech dekad, w którym firma nie wprowadzi na rynek nowej karty graficznej dla graczy.

CYNICZNYM OKIEM: Gracze po raz pierwszy dostaną od Nvidii ciszę zamiast prezentacji – i to w 4K.
Wojna o gigabajty
Kryzys obejmuje całą branżę. Qualcomm i Arm Holdings już ostrzegły, że braki HBM mogą ograniczyć produkcję smartfonów. Nawet Apple przyznało, że przekieruje zasoby pamięci do droższych modeli iPhone’ów, a akcje Nintendo spadły, bo wzrost cen pamięci zmniejszy marże na konsolach.
HBM to nowy krwiobieg ery sztucznej inteligencji – wydajniejsza, szybciej taktowana pamięć, której produkcja nie nadąża za popytem ChatGPT i centrów obliczeniowych.
Nvidia potwierdza zaledwie fragment – „popyt na RTX jest silny, a podaż pamięci ograniczona” – bez oficjalnego przyznania opóźnień. Jednak branża wie swoje: fabryki pamięci Microna, SK Hynix i Samsunga działają na granicy mocy, a każda dostarczona partia jest kierowana w pierwszej kolejności do chmurowych serwerów AI, nie do pecetów.
Rubin czeka, gracze płacą
Nowa seria RTX 60 miała zadebiutować z architekturą Rubin, następczynią Blackwell, która dziś napędza RTX 50. Jensen Huang, szef Nvidii, zapowiadał start produkcji Rubinów w tym roku, ale priorytet nadano wersjom dla centrów danych.
Tymczasem sklepowe ceny obecnych RTX 50 już rosną, bo produkcję również ograniczono. Dla konsumentów oznacza to brak nowości, wyższe ceny i odświeżone starsze modele udające premierowe.
W praktyce Nvidia przesunęła granicę między graniem, a sztuczną inteligencją – GPU dla ludzi stało się ofiarą GPU dla maszyn.
A w epoce, gdy każda firma ściga się o teraflopy dla własnych chatbotów, nawet karta graficzna musi ustąpić miejsca algorytmowi.


