Gdyby redakcja satyrycznego serwisu Babylon Bee wymyśliła tę historię, nikt by nie uwierzył. Tymczasem to autentyczny wyrok brytyjskiego sądu – albański imigrant z wyrokiem za pranie brudnych pieniędzy uniknął deportacji, ponieważ jego syn nie lubi zagranicznych nuggetsów z kurczaka. Sprawa, którą opisuje „Daily Mail„, czyta się jak parodia systemu prawnego, ale każdy jej element jest śmiertelnie poważny.
39-letni Klevis Disha przedostał się nielegalnie do Wielkiej Brytanii w 2001 roku, podając się za małoletniego bez opieki. Posłużył się fałszywym nazwiskiem i zmyśloną historią o urodzeniu się w dawnej Jugosławii. Jego wniosek o azyl został odrzucony, ale sprawa ciągnęła się tak długo, że w 2005 roku uzyskał prawo do pobytu stałego. Następnie związał się z partnerką, z którą ma córkę i syna, a w 2017 roku wpadł z 250 000 funtów brudnych pieniędzy, których nie potrafił wyjaśnić. Otrzymał dwa lata więzienia oraz nakaz deportacji.

Wybredne dziecko kontra brytyjskie prawo imigracyjne
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych próbowało wydalić Dishę i odebrać mu obywatelstwo. Ten jednak wynajął prawników i powołał się na prawa człowieka, argumentując, że odesłanie ojca do Albanii byłoby nadmiernie dotkliwe dla jego 11-letniego syna, określanego w dokumentach sądowych jako „C”. Chłopiec rzekomo nie tknie albańskich nuggetsów z kurczaka ze względu na ich teksturę oraz niezwykle wybiórczą dietę. Sędzia dał się przekonać.
Ministerstwo złożyło apelację i trybunał uchylił orzeczenie. Jednak po niekończących się przesłuchaniach ciągnących się aż do 2026 roku, sędzia Trybunału Pierwszej Instancji Linda Veloso orzekła na korzyść Dishy na podstawie Artykułu 8 Ustawy o Prawach Człowieka.
CYNICZNYM OKIEM: System azylowy tak skuteczny, że odrzucony wniosek zamienia się w pobyt stały, pobyt stały w pranie pieniędzy, a pranie pieniędzy w obronę nugetsową. Kafka by tego lepiej nie napisał.
Wyrok wywołał falę oburzenia wśród brytyjskich konserwatystów. Zia Yusuf, czołowy polityk partii Reform UK, nie krył pogardy.
„Imigrant-przestępca, który wjechał do Brytanii nielegalnie pod fałszywym nazwiskiem i kłamał w odrzuconym wniosku o azyl, skutecznie zwalczył swoją deportację argumentując, że jego syn nie lubi zagranicznych nuggetsów. Oto kraj, który stworzyli torysi i laburzyści” – napisał Yusuf na platformie X.
Chronologia kariery Dishy w Wielkiej Brytanii mówi sama za siebie. Nielegalny wjazd pod fałszywą tożsamością w 2001 roku. Odrzucony azyl. Prawo pobytu stałego w 2005 roku mimo kłamstw. Wyrok za pranie 250 000 funtów w 2017 roku. A na końcu – skuteczna obrona przed deportacją oparta na kulinarnych preferencjach jedenastolatka.
CYNICZNYM OKIEM: W Wielkiej Brytanii możesz kłamać o tożsamości, prać ćwierć miliona funtów i zostać na zawsze – wystarczy, że twoje dziecko jest wybredne. Artykuł 8 Praw Człowieka najwyraźniej chroni prawo do konkretnej panierki.
Sprawa Dishy stała się symbolem dysfunkcji brytyjskiego systemu imigracyjnego, w którym niekończące się procedury odwoławcze, szerokie interpretacje praw człowieka i lata biurokratycznych opóźnień tworzą labirynt, z którego nawet skazany przestępca z fałszywą tożsamością potrafi wyjść zwycięsko.


