Nowy podatek od lotów. Bruksela odkrywa ekologiczną żyłę złota

Jedenaście miliardów euro i marsz ku autonomii fiskalnej

Jarosław Szeląg
5 min czytania
Nowy podatek od lotów. Bruksela odkrywa ekologiczną żyłę złota

Wiodące niemieckie linie lotnicze Lufthansa likwidują swoją regionalną spółkę zależną CityLine, podczas gdy tani przewoźnik Ryanair ogranicza działalność w Niemczech. Lokalizacje lotniskowe znajdują się pod coraz większą presją, a stawką są dziesiątki tysięcy miejsc pracy. Na ten realny kryzys polityka reaguje w sposób, który stał się już niemal odruchem – kolejnymi daninami.

Tym razem to Komisja Europejska wyszła z propozycją rozszerzenia unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji na loty międzynarodowe wylatujące z Europy. Kolejna nowa opłata pojawia się w samym środku najpoważniejszej recesji od czasów powojennych. Rozporządzenie mogłoby wejść w życie od 1 stycznia 2027 roku, o ile odpowiednie instytucje i krajowi ustawodawcy je przyjmą.

Jedenaście miliardów euro i marsz ku autonomii fiskalnej

Motywacja, by przepychać ten proces sprawnie i przy minimalnej biurokracji, jest aż nadto czytelna. Stawką są bowiem wpływy podatkowe rzędu co najmniej 11 miliardów, a potencjalnie nawet do 13 miliardów euro. O czym rzadko się wspomina, niewielka część tych dodatkowych dochodów ma pozostać w Brukseli.

To kolejny dyskretny krok Komisji Europejskiej pod wodzą Ursuli von der Leyen w stronę niezależności finansowej. Z perspektywy decydentów w Brukseli i Berlinie pojawia się przy tym pozytywny efekt uboczny. Obok wymiaru fiskalnego zbliżają się oni do ideologicznego celu, jakim jest stopniowe ograniczanie swobody przemieszczania się obywateli Europy, opisywane przez autora jako element gospodarczego „programu śmierci” Zielonego Ładu.

CYNICZNYM OKIEM: Każdy kryzys da się wycenić, jeśli tylko opakuje się go w troskę o klimat. Pasażer płaci, etaty znikają, a Bruksela odkłada prowizję do własnej skarbonki.

Jako europejski podatnik człowiek przywykł już do biernego wchłaniania takich posunięć. Mało kto oczekuje dziś od rozbudowanego aparatu UE czegokolwiek innego niż nowe podatki i coraz bardziej drobiazgowe regulacje. Bruksela nie kryje już swojego zwrotu ku ideologii odwrotu od wzrostu poprzez bezprecedensowy nacisk podatkowy.

Dzieje się to w czasie, gdy w samych Niemczech setki tysięcy ludzi tracą pracę każdego roku. Według autora kamuflaż medialny jak dotąd działał, bo polityka zalewa sferę publiczną pozorną debatą o ulgach dla obywateli tylko po to, by jednocześnie zwiększać obciążenia gdzie indziej. Najlepszym przykładem jest tak zwana zniżka na paliwo – tymczasowe obniżenie daniny finansowane przez trwałe podwyżki w innych obszarach.

Bilety droższe o 15 procent i Ryanair w odwrocie

Rozszerzenie reżimu emisyjnego na międzynarodowe bilety lotnicze podniosłoby ceny nawet o 15 procent w pierwszym roku. W połączeniu z corocznymi podwyżkami wynikającymi z kurczącej się podaży certyfikatów, zagraniczne podróże wkrótce stałyby się luksusem. Samo podróżowanie zaczyna w tych kręgach uchodzić za akt zuchwałej wolności.

Dyrektor generalny Ryanaira, Michael O’Leary, jest jednym z nielicznych znanych menedżerów otwarcie sprzeciwiających się europejskiej polityce odwrotu od wzrostu. Jego firma zmniejszyła swoją obecność w Niemczech o około 40-50 procent w ostatnich latach i skasowała liczne trasy. Dotknęło to lotniska takie jak Frankfurt-Hahn, Weeze, Berlin i Hamburg.

Niemiecka polityka wyciąga znaczną część kosztów krajowych podróży lotniczych, sięgającą około 60 procent cen biletów. Czy to podatek od wartości dodanej, opłaty emisyjne, czy opłaty lotniskowe – działalność staje się coraz mniej opłacalna. Pasażerowie są spychani ku kolei jako alternatywie.

Taka polityka niesie wymierne skutki. Od szoku wywołanego ograniczeniami sprzed sześciu lat krajowy ruch lotniczy nie podniósł się i pozostaje o około 50 procent poniżej poziomu z 2019 roku. Tysiące miejsc pracy zostało zlikwidowanych, a liczne lotniska znalazły się pod presją.

Trudno to dokładnie oszacować, ale bezpośrednie i pośrednie straty zatrudnienia w niemieckim sektorze lotniczym od 2019 roku sięgają prawdopodobnie nawet 50 000 etatów. Sama Lufthansa zlikwidowała ponad 10 000 miejsc, a Airbus ponad 5 000 stanowisk w Niemczech.

CYNICZNYM OKIEM: Najpierw wypycha się przewoźnika za granicę, potem ogłasza, że lata zbyt tanio. Wolny rynek przeszkadza tylko wtedy, gdy uparcie odnosi sukcesy.

Kampania niemieckich decydentów przeciwko odnoszącym sukcesy liniom, takim jak Ryanair, wpisuje się w szerszy schemat obecnej koalicji rządzącej. Wroga i naładowana ideologicznie polityka regulacyjna jest tu wzmacniana przez gospodarczy młot opodatkowania emisji, coraz częściej wykorzystywany do eliminacji niepożądanych sektorów przemysłu.

Na ironię zakrawa fakt, że sam Międzyrządowy Zespół do spraw Zmian Klimatu zdemontował apokaliptyczną narrację o płonącej planecie, budowaną uporczywie przez dekady. To czyni politykę klimatyczną Brukseli i Berlina czymś absurdalnym, choć fakt ten w dużej mierze utonął w przegrzanym szumie medialnym. W „galijskiej wiosce” niemieckich zbawców świata wciąż panuje intelektualna i ideologiczna epoka lodowcowa.


Chcesz czytać więcej takich treści? Dodaj Cynicy.pl do PREFEROWANYCH ŹRÓDEŁ w Google.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.


TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *