Nowy plan podatkowy może zniszczyć Nowy Jork – oto dlaczego

Firmy uciekną, zanim nowy burmistrz policzy wpływy

Jarosław Szeląg
8 min czytania
Mamdani Nowy Jork podatki gospodarka przedsiębiorstwa

Zohran Mamdani przedstawił pakiet podatkowy, który jego zwolennicy nazywają ambitną reformą, a krytycy – receptą na gospodarczą katastrofę. Propozycje nowojorskiego polityka radykalnej lewicy obejmują drastyczne podwyżki podatków dochodowych, korporacyjnych, od nieruchomości i od spadków. Ich skumulowany efekt może uczynić Nowy Jork najbardziej opodatkowanym dużym miastem w Stanach Zjednoczonych, wypychając zamożnych podatników, firmy i wykwalifikowanych pracowników do stanów oferujących znacznie korzystniejsze warunki fiskalne. Plan nie jest ani innowacyjny, ani nowatorski – to dokładnie ten sam system interwencjonistyczny, który przez dziesięciolecia wdrażano w krajach cierpiących dziś na stagnację i wysokie bezrobocie.

Główna propozycja Mamdaniego to podniesienie o 2 punkty procentowe miejskiego podatku dochodowego od osób fizycznych zarabiających powyżej miliona dolarów rocznie, co zwiększyłoby najwyższą stawkę miejską z około 3,88 procent do około 5,88 procent. W połączeniu z istniejącą najwyższą stawką stanową wynoszącą blisko 10,9 procent propozycja ta podniosłaby całkowity krańcowy podatek dochodowy dla najbogatszych mieszkańców Nowego Jorku do ponad 16 procent – i to oprócz aktualnych podatków federalnych. Połączone krańcowe stawki miejsko-stanowe dla najbogatszych zbliżyłyby się do 20 procent, co byłoby absolutnym rekordem wśród dużych miast USA. Mamdani twierdzi, że ta dopłata mogłaby przynieść od 7 do 9 miliardów dolarów rocznie. Dowody z całego świata pokazują jednak, że takie środki generują znacznie niższe wpływy niż szacowano, a negatywny wpływ na gospodarkę niweluje jakikolwiek wzrost przychodów.

Klasa średnia w pułapce podatku od spadków

Najbardziej agresywnym elementem planu jest reforma podatku od spadków. Mamdani chce obniżyć próg zwolnienia z około 7,35 miliona dolarów do zaledwie 750 000 dolarów i jednocześnie podnieść najwyższą stawkę z 16 do 50 procent. To zmiana, która wciągnęłaby tysiące rodzin z klasy średniej w reżim podatkowy wcześniej zarezerwowany wyłącznie dla wielkich fortun. Szczególnie dotkliwie odczuliby to właściciele domów z południowej części stanu, posiadający znaczny kapitał w nieruchomościach i aktywa emerytalne, ale niewielkie bieżące dochody.

Nałożenie tak agresywnej reformy na i tak już wysokie podatki dochodowe i od nieruchomości to idealny przykład ukrytej konfiskaty bogactwa. Niesie ono ryzyko przyspieszenia trwającej od lat migracji majątków do stanów o niższych podatkach – Florydy, Teksasu czy Karoliny.

Taka zmiana nieuchronnie prowadzi do strategii obronnych, które ostatecznie uszczuplają bazę podatkową. Rodziny mogą szukać schronienia dla swoich dochodów lub relokować się, by uniknąć danin. Z czasem zachowanie to zmniejsza, a nie zwiększa przychody państwa.

CYNICZNYM OKIEM: Obniżyć próg zwolnienia od spadków dziesięciokrotnie i podnieść stawkę trzykrotnie – bo nic tak nie motywuje klasy średniej do pozostania w Nowym Jorku jak perspektywa oddania połowy domu na podatki po śmierci.

Firmy uciekną, zanim Mamdani policzy wpływy

W obszarze biznesu Mamdani popiera podniesienie najwyższej stanowej stawki podatku od osób prawnych z 7,25 do 11,5 procent. W praktyce oznacza to około 60-procentowy skok stawki nominalnej dla zyskownych firm. Polityk twierdzi, że bezpośrednio uderzy to tylko w około tysiąc firm – mniej niż jeden procent z 250 000 nowojorskich przedsiębiorstw. Problem w tym, że to właśnie te firmy odpowiadają za największą część wydatków kapitałowych, wysokopłatne zatrudnienie i wpływy budżetowe.

Wraz ze wzrostem efektywnych stawek podatkowych rośnie wymagany próg rentowności dla nowych projektów w Nowym Jorku. Ułatwia to dyrektorom finansowym uzasadnienie przenoszenia inwestycji, nowych zespołów czy funkcji zaplecza do tańszych jurysdykcji.

Plan zakłada, że zamożne gospodarstwa domowe i wysokiej klasy specjaliści w większości zaakceptują dodatkowe obciążenie bez istotnej zmiany swoich zachowań. To założenie nie ma sensu w realiach 2026 roku, gdy praca zdalna stała się normą. Podwyżka podatków będzie druzgocąca dla wielu profesjonalistów pracujących zdalnie, co doprowadzi do exodusu talentów. Nawet niewielki roczny odpływ podatników z najwyższego progu, kumulujący się przez dekadę, mógłby wymazać większość prognozowanych zysków budżetowych.

Mamdani zapomina, że w 2026 roku Manhattan nie posiada już przewagi konkurencyjnej wynikającej z samej lokalizacji. Gdy miejsce pracy staje się elastyczne, różnice podatkowe i regulacyjne nabierają znacznie większego znaczenia. Ryzykiem nie jest natychmiastowa fala zamknięć firm, lecz stały schemat decyzji ograniczających liczbę central w Nowym Jorku, stanowisk kierowniczych i wzrost płac.

Mamdani zasygnalizował również gotowość do podniesienia miejskich podatków od nieruchomości o około 9,5 procent jako „ostatnią deskę ratunku”, jeśli Albany nie zatwierdzi w pełni agendy dotyczącej podatków od dochodów i majątku. Ruch ten uderzyłby w ponad 3 miliony nieruchomości mieszkalnych i ponad 100 000 firm – i to na rynku wciąż trawiącym wysokie stopy procentowe oraz strukturalne zmiany w popycie na biura. Wyższe podatki od nieruchomości zwiększają koszty dla firm i mieszkańców, co może obniżyć wartość budynków i stworzyć cykl problemów – spadające ceny prowadzą do mniejszych wydatków na utrzymanie, nowe projekty oraz do napięć finansowych.

Podatnicy z najwyższego progu już teraz dostarczają nieproporcjonalnie dużą część wpływów – jeden procent najbogatszych odpowiada za 40 do 50 procent wpływów z podatku dochodowego. Propozycja Mamdaniego jeszcze bardziej zacieśnia tę zależność, co tworzy kruchą strukturę fiskalną. Jakakolwiek niewielka zmiana miejsca zamieszkania wśród osób o wysokich zarobkach może nagle spowodować ogromną dziurę w budżecie.

CYNICZNYM OKIEM: Plan jest genialny w swojej prostocie – podnieś podatki tak wysoko, żeby nikt ich nie płacił, a potem narzekaj na zbyt małe wpływy. Koło się zamyka, a Mamdani może znów domagać się podwyżki.

Najpoważniejszym niebezpieczeństwem nie jest gwałtowny exodus z dnia na dzień, lecz powolna erozja pozycji konkurencyjnej Nowego Jorku. Osoby o wysokich zarobkach mogą zmienić główne miejsce zamieszkania, spędzać mniej dni w mieście lub przenieść się do stanów o niskich podatkach, utrzymując jedynie minimalną obecność zawodową. Firmy mogą zachować adres na Midtown, po cichu przenosząc miejsca pracy i nowe operacje gdzie indziej. Każda taka jednostkowa decyzja wydaje się mała, ale ich skumulowany efekt na przestrzeni dekady jest ogromny – co potwierdzają badania Uniwersytetu Cornell.

Gdy miasto wielokrotnie pokazuje, że jego domyślnym rozwiązaniem na luki budżetowe jest „opodatkować więcej”, firmy i wykwalifikowani pracownicy interpretują to jako strukturalną cechę otoczenia. Takie oczekiwanie podnosi premię za ryzyko i zniechęca do długoterminowych zobowiązań. Zalety aglomeracyjne Nowego Jorku są realne, ale nie są nieskończone – plan Mamdaniego zakłada, że wytrzymają one stale rosnącą presję fiskalną bez znaczącej utraty dynamizmu. Krytycy twierdzą, że Mamdani i jego zespół doskonale znają te wszystkie negatywne skutki, lecz utrzymują tę politykę, ponieważ ich celem jest stworzenie zależnej od siebie podklasy wyborczej – nawet jeśli wyniki gospodarcze i społeczne będą negatywne dla wszystkich.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *