Akcje Norwegian Cruise Line Holdings spadły w handlu przedsesyjnym w Nowym Jorku po tym, jak operator statków wycieczkowych obniżył swoje prognozy na cały rok 2026. Powodem są zakłócenia na Bliskim Wschodzie, wyższe koszty oleju napędowego oraz słabszy popyt na podróże w Europie, co wpłynęło na rezerwacje w pierwszym kwartale.
„Spółka boryka się z trudnościami związanymi z zakłóceniami na Bliskim Wschodzie, w tym z wyższymi wydatkami na paliwo oraz oznakami słabszego popytu, ponieważ konsumenci ponownie oceniają plany podróży, szczególnie do Europy” – napisało Norwegian Cruise w komunikacie prasowym. Komunikat potwierdza, że to konflikt w Zatoce Perskiej najbardziej obciąża obecne wyniki finansowe całej grupy.

Liczby, które przerażają inwestorów
W oświadczeniu zarząd dodał, że spółka weszła w rok 2026 poniżej docelowej krzywej rezerwacji, a wspomniane trudności utrudniły jej zdolność do przyspieszenia rezerwacji i zniwelowania tej luki. Te zewnętrzne naciski pojawiają się w czasie, gdy spółka kontynuuje udoskonalanie systemu zarządzania przychodami.
Norwegian Cruise spodziewa się obecnie skorygowanego zysku na akcję w przedziale od 1,45 do 1,79 dolara. Stanowi to spadek w stosunku do wcześniejszej prognozy wynoszącej 2,38 dolara i jest wartością znacznie poniżej konsensusu rynkowego na poziomie 2,13 dolara. Skorygowana wartość zysku operacyjnego ma wynieść od 2,48 do 2,64 miliarda dolarów, podczas gdy wcześniej zakładano 2,95 miliarda dolarów.
Prognozy na drugi kwartał również rozczarowały rynek. Spółka spodziewa się skorygowanego zysku na akcję na poziomie 38 centów, podczas gdy szacunki Bloomberga zakładały 53 centy. Skorygowana wartość zysku operacyjnego za drugi kwartał ma wynieść około 632 milionów dolarów, w porównaniu do oczekiwanych przez rynek 700,6 miliona dolarów.
CYNICZNYM OKIEM: Branża sprzedająca beztroskie wakacje z koktajlem przy basenie nie radzi sobie z prawdziwym światem za oknem kabiny. Wystarczyło kilka tygodni napięć w Zatoce, by miliony dolarów zysków zniknęły razem z chęcią pasażerów do pakowania walizek.
Przewidywane obłożenie statków ma osiągnąć około 102,5 procent, podczas gdy rynek oczekiwał 105,9 procent. Przychody netto z jednostki pojemności mają spaść o około 3,6 procent w drugim kwartale i od 3 do 5 procent w skali całego roku.
Niepewność geopolityczna i błędy w strategii
Zarząd przyznał, że spółka pozostaje poniżej optymalnego zakresu rezerwacji po pewnych błędach w realizacji strategii, które zostały pogłębione przez słabszy popyt związany ze zwiększoną niepewnością geopolityczną. Ostatnie wydarzenia związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie wpłynęły na rezerwacje we wszystkich trzech markach grupy, szczególnie w Europie w sezonie letnim.
Spółka deklaruje podejmowanie ukierunkowanych działań naprawczych. „Choć otoczenie krótkoterminowe pozostaje trudne, spółka podejmuje ukierunkowane działania w celu lepszego dopasowania strategii komercyjnej, w tym marketingu, do rozmieszczenia floty i zarządzania przychodami” – przekazał zarząd. Korzyści z tych działań mają jednak pojawiać się stopniowo, co nie zaspokaja oczekiwań inwestorów liczących na szybkie odbicie.
Reakcja rynku była natychmiastowa i bezlitosna. Akcje Norwegian Cruise spadły o ponad 5 procent w handlu przedsesyjnym, a od początku roku staniały o około 16 procent. Wskaźnik krótkiej sprzedaży wynosi 12,33 procent akcji w wolnym obrocie, co odpowiada około 56 milionom akcji, przy wskaźniku pokrycia pozycji krótkich na poziomie 2,9 dnia.

Ogólnie rzecz biorąc, akcje wciąż są notowane w pobliżu minimów z okresu pandemii. To pokazuje, że branża rejsów wycieczkowych pozostaje wyjątkowo wrażliwa na każdy szok zewnętrzny, niezależnie od tego, czy jest to wirus, czy konflikt zbrojny tysiące kilometrów od portu macierzystego.
W sektorze transportowym sytuacja również się pogarsza, a fala uderzeniowa nie ogranicza się do operatorów rejsów. Szok energetyczny w Zatoce przekreślił szanse linii Spirit Airlines na wyjście z bankructwa – wszystkie loty zostały odwołane w weekend, a operacje zostały wstrzymane, co stanowi kolejny dowód, że napięcia na Bliskim Wschodzie przekładają się bezpośrednio na losy firm w zupełnie innych częściach globu.



