Niemieckie miasto Külsheim w Badenii-Wirtembergii wpadło na „kreatywne” rozwiązanie rosnących kosztów zabezpieczeń antyterrorystycznych swoich jarmarków bożonarodzeniowych – instalując cztery używane betonowe bariery przeciwczołgowe. Te nieużywane już bariery o średnicy 1,4 metra, ważące kilka ton każda, zostały pozyskane z dawnych koszar Bundeswehry i przystosowane do użytku świątecznego, pomalowane na biało i czerwono. Dzięki temu miasto oszczędziło aż 30 000 euro, gdyż liały one tysiące euro zamiast kupować nowe słupki i bariery drogowe kosztujące dziesięciokrotnie więcej.
Publiczne media niemieckie na czele z SWR określają tę taktykę jako „opłacalne” i „kreatywne” rozwiązanie w obliczu coraz droższych i rygorystycznych środków bezpieczeństwa na jarmarkach w całym kraju. Koszty ochrony tych wydarzeń rosną lawinowo – niegdyś słupki kosztowały około 800 euro, a dziś ceny osiągają nawet dziesięciokrotność.
CYNICZNYM OKIEM: Kiedyś jarmarki były symbolem świątecznej radości i wspólnoty. Dziś zamiast aniołków mamy betonowe kolosy z czasów zimnej wojny – by chronić przed „potencjalną inwazją”, tylko że w praktyce przed strachem i polityczną poprawnością.
Ataki i polityczne echo – Niemcy między strachem, a nostalgią
Trudne doświadczenia z przeszłości wywierają presję na organizatorów. W Magdeburgu w 2024 roku saudyjski obywatel Taleb al-Abdulmohsen wjechał rozpędzonym autem na świąteczny jarmark, zabijając sześć osób i raniąc setki. Ten brutalny atak i inne podobne incydenty spowodowały kryzys bezpieczeństwa, który w 2025 roku mocno podniósł koszty zabezpieczeń, a niektóre lokalne rynki bały się odwołania wydarzeń z powodu braku funduszy na ochronę.
Polityk AfD Ulrich Siegmund odwiedzając Magdeburg wyraził żal, że kraje takie jak Polska czy Czechy, które nie otworzyły swych granic masowej imigracji, nie stają przed podobnymi problemami. Jego słowa: „Pytanie nie powinno brzmieć, jak chronić jarmarki bożonarodzeniowe, lecz dlaczego musimy je chronić?” odbijają się echem wśród Niemców, którzy coraz bardziej tęsknią do „starego, spokojnego kraju”, w którym można było bez obaw cieszyć się świąteczną atmosferą.
Codzienność świątecznych jarmarków w Niemczech coraz częściej przypomina ufortyfikowaną strefę. Betonowe bariery, potem kontrola bagaży, monitoring i uzbrojeni funkcjonariusze tworzą militarne zabezpieczenia mające chronić przed kolejnym tragicznym atakiem. Wielkie miasta wydają miliony euro na te środki, co sprawia, że tradycyjne jarmarki bożonarodzeniowe stają się nie tylko drogie, ale i coraz mniej przyjazne.
CYNICZNYM OKIEM: Gdy przy świątecznych stoiskach zamiast pierników stawiasz betonowe bloki, to znak, że magia Bożego Narodzenia została aresztowana przez politykę strachu i rosnące zagrożenia.
Dlaczego Niemcy? Koszty i bezpieczeństwo pod presją
Koszty zabezpieczeń w Niemczech rosną jak balon przed eksplozją – według Gerolda Leppy z niemieckiego stowarzyszenia marketingu miast organizatorzy płacą dziś aż o 44% więcej niż trzy lata temu. Wydatki te obejmują nie tylko ochronę, ale też personel i licencje muzyczne. Małe miejscowości świadomie rezygnują z jarmarków z powodu tych obciążeń, podczas gdy większe miasta zmagają się z szukaniem równowagi między tradycją, a koniecznością ochrony obywateli.
Pomysł z przeciwczołgowymi barierami pokazuje, jak daleko Niemcy poszły w stronę militarnego bezpieczeństwa. Külsheim jest tylko małym przykładem jak lokalne społeczności starają się radzić sobie ekonomicznie na tle ogólnokrajowego kryzysu bezpieczeństwa, zmuszając do kreatywnych, choć groteskowych rozwiązań.
Bożonarodzeniowe jarmarki w Niemczech dotknęły trudne czasy. Zamiast choinek i światełek, pojawiają się betonowe mury i pancerny pragmatyzm. Pomimo kolejnych prób utrzymania świątecznej atmosfery, realia terroru i wysokich kosztów wymuszają na lokalnych władzach decyzje, które dla wielu mieszkańców są gorzkim symbolem utraconej normalności i wolności.
Niemieckie media i politycy chwalą to jako pragmatyczne i oszczędne, ale dla wielu to bolesny znak czasów, w których nawet najradośniejsze tradycje żyją w cieniu militarnego bezpieczeństwa i strachu o przyszłość.


