Niemiecki deficyt mocy paraliżuje energetycznie Europę

Bunt Skandynawii przeciw eksportowi prądu na niemieckie „ciemne flauty”

Jarosław Szeląg
2 min czytania

Niemiecki deficyt mocy zagraża całej integracji europejskich systemów elektroenergetycznych, gdzie Norwegia rozważa porzucenie modernizacji kabla Skagerak 1 i 2 (500 MW z Danią), a Szwecja zablokowała nowe połączenie z Niemcami (700 MW). Minister Energii Terje Aasland uzależnia decyzję od analiz operatora, sygnalizując bunt Skandynawii przeciw eksportowi prądu na niemieckie „ciemne flauty” – bez słońca i wiatru.

Niemiecki popyt wysysa energię z sąsiadów: eksport z Norwegii skoczył z 8,1 TWh (1991-2000) do 28,1 TWh (2020-2024), podnosząc ceny w regionie. W szczytach deficytu, gdy odstawiane elektrownie jądrowe i węglowe nie nadążają, ceny eksplodują – jak 12 grudnia 2024 r., gdy 1 MWh kosztowało 936 EUR, wstrzymując huty w Saksonii.

Autor poleca: Niemcy wysadzają ostatnie wieże chłodnicze elektrowni jądrowej

niemcy energia
Autor: Michał Smoleń

CYNICZNYM OKIEM: Norwegia eksportuje tanią energię na niemieckie blackouty, a potem płaci fortunę za własną – Skandynawia buduje tamy, Berlin ssie prąd, a gospodarstwa domowe dostają rachunki jak po apokalipsie.

Ceny szaleją, przemysł cierpi

Niemiecki regulator ostrzega: do wczesnych lat 30. potrzeba 20 GW nowych elektrowni dyspozycyjnych, bo awarie i remonty wyczerpują rezerwy. Norwescy konsumenci buntują się – wysokie ceny niszczą przemysł, dynamiczne taryfy bolą domy; w 2025 rozpadła się koalicja rządowa, wprowadzono stałe subsydia od października.

Niemcy planują 10 GW gazowych elektrowni do 2032, magazyny energii i ulgi dla przemysłu, ale negocjacje z KE i chaos polityczny opóźniają. Brak stref cenowych pogarsza eksport do Norwegii/Szwecji, a dopłaty kuszą dalszy import.

CYNICZNYM OKIEM: Berlin buduje gazownice po cichu, dopłaca przemysłowi, a sąsiadom każe płacić za „zieloną rewolucję” – integracja? To pasożytnictwo, gdzie deficyt Niemiec staje się europejskim koszmarem.

Niemiecki głód prądu rozrywa sieć kontynentu, gdzie Skandynawia mówi „dość” eksportowi, a blackouty grożą blackoutem unijnej solidarności energetycznej – tania woda kontra drogie blackouty to przepis na energetyczny rozwód.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl.
Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *