Zaufanie to waluta, której nie da się dodrukować. I właśnie tego kapitału dramatycznie brakuje dziś niemieckiemu rządowi. Według najnowszego Edelman Trust Barometer rządowi w Berlinie ufa już tylko 35% społeczeństwa – siedem punktów procentowych mniej niż rok wcześniej. Gorzej jest już tylko w Hiszpanii (33%) i Japonii (32%).
W świecie, w którym politycy coraz częściej przypominają influencerów, a państwo – firmę z problemami wizerunkowymi, Niemcy wpadły w kryzys zaufania, którego nie da się naprawić propagandą ani dotacjami.
Zaufanie, które wyparowało jak gaz z Rosji. Globalny trend cynizmu
Jeszcze kilka lat temu niemiecka polityka uchodziła za wzór stabilności i rozsądku. Dziś nawet najbardziej cierpliwi obywatele mają wrażenie, że rząd działa w trybie autopilota – z włączonym trybem awaryjnym. Kombinacja inflacji, migracyjnego chaosu, kosztów transformacji energetycznej i niekończących się konfliktów koalicyjnych zniszczyła obraz sprawnego państwa.
O ile kiedyś to Niemcy instruowały resztę Europy, jak budować „zaufanie do instytucji”, dziś same stają się przykładem, jak je błyskawicznie stracić.
Zaufanie spadło o 7 punktów w ciągu roku – czyli szybciej niż notowania jakiejkolwiek niemieckiej partii. To tempo, którego mógłby pozazdrościć nawet rynek kryptowalut.
| Kraj | Odsetek dorosłych ufających rządowi (%) | Zmiana względem 2023 (pkt proc.) |
|---|---|---|
| Arabia Saudyjska | 87 | +1 |
| Chiny | 83 | -2 |
| Indie | 79 | +3 |
| Kanada | 50 | +1 |
| Argentyna | 42 | +21 |
| Stany Zjednoczone | 41 | +1 |
| Wielka Brytania | 37 | +7 |
| Niemcy | 35 | -7 |
| Hiszpania | 33 | brak danych |
| Japonia | 32 | brak danych |
Raport Edelman Trust Barometer to nie tylko diagnoza Niemiec, ale i obraz świata w epoce informacyjnej paranoi.
Wśród 26 badanych narodów aż 69% respondentów uważa, że ich przywódcy celowo wprowadzają ich w błąd.
Od 2021 roku ten odsetek wzrósł o 11 punktów. Innymi słowy: prawie siedmiu na dziesięciu ludzi na świecie wierzy, że rząd kłamie – i ma powody, by tak myśleć.
Paradoks polega na tym, że w czasach, gdy informacje są dostępne jak nigdy wcześniej, wiara w prawdę spadła do poziomu przedinternetowej ciemności. Politycy mówią więcej, społeczeństwo wierzy mniej.
CYNICZNYM OKIEM: Kiedyś kłamstwo było strategią polityczną. Dziś stało się standardem komunikacyjnym.
Arabski kontrast
W ironiczny sposób najwyższy poziom zaufania do rządu odnotowano tam, gdzie… wolność słowa jest towarem deficytowym. Arabia Saudyjska zajęła pierwsze miejsce w globalnym zestawieniu. Trudno powiedzieć, czy jest to efekt skutecznego zarządzania, czy raczej konsekwencja tego, że nikt nie waży się głośno wątpić w rządzącą władzę.
W przeciwieństwie do Niemców, Saudyjczycy mają więc problem rozwiązany systemowo – brak zaufania po prostu się nie ujawnia.
Biznes zamiast polityki
Raport zdradza coś jeszcze bardziej znamiennego: najbardziej zaufaną instytucją w świecie 2024 roku jest biznes – z wynikiem 62%. Za nim plasują się organizacje pozarządowe (58%), a dopiero potem rząd i media – po 52%.
Zaufanie do korporacji wyprzedza zaufanie do polityków. To nie przypadek – lecz objaw nowej ery, w której społeczeństwa bardziej wierzą algorytmom Amazona niż deklaracjom rządów.
Firmy przynajmniej oferują coś konkretnego: przesyłkę, usługę, pieniądze na konto. Rządy coraz częściej oferują tylko… komunikaty prasowe.
CYNICZNYM OKIEM: W XXI wieku demokracja stała się subskrypcją. Opłacasz podatki, klikasz „zgadzam się”, a reszta dzieje się bez twojego udziału.
Hiszpania, Japonia i niemiecki syndrom wypalenia
Niskie poziomy zaufania w Hiszpanii i Japonii mają różne źródła, ale mechanizm jest ten sam – społeczne zmęczenie polityką, która przestała rozwiązywać cokolwiek. Hiszpanie utknęli w wiecznym sporze między Madrytem, a Katalonią. Japończycy widzą swoje elity jako oderwane od rzeczywistości i pogrążone w stagnacji.
A Niemcy? Niemcy mają wszystko – od technologicznego postępu po nadmiar biurokracji – ale brakuje im poczucia sensu. Rząd koalicyjny nie potrafi nawet ustalić, czy bardziej priorytetowa jest obrona Ukrainy, transformacja klimatyczna czy ratowanie przemysłu motoryzacyjnego.
W wyniku tego chaosu przeciętny obywatel wierzy, że nikt nad tym już nie panuje – ani w Berlinie, ani w Brukseli.
Zaufanie: gatunek zagrożony
Socjolodzy podkreślają, że spadek zaufania to nie tylko kwestia emocji, ale też realne zagrożenie dla funkcjonowania demokracji. Społeczeństwo, które nie wierzy rządzącym, przestaje reagować na fakty, a zaczyna reagować na emocje.
Tak rodzi się współczesny populizm – nie z ideologii, lecz z rozczarowania.
W świecie, w którym rządzący kłamią coraz częściej, a wyborcy udają, że tego nie widzą, prawda staje się najmniej opłacalną walutą globalnej polityki.
Autor poleca: Meksyk w ogniu – rewolucyjny bunt w obliczu korupcji i przemocy karteli
W 2024 roku to nie Polska, Włochy ani Francja znalazły się w czołówce antysystemowego nastroju. To Niemcy – kraj, który przez dekady był filarem europejskiej stabilności. Tyle że dziś ten filar kruszeje – nie od zewnętrznych ataków, lecz od wewnętrznego rozkładu zaufania.
Bo kiedy społeczeństwo przestaje wierzyć własnemu rządowi, to tak, jakby państwo próbowało mówić, mając już tylko połowę płuc.
Zaufanie w polityce można odbudować, ale najpierw trzeba przyznać, że się je utraciło.
A to, jak pokazuje niemiecki przykład, najtrudniejsze zadanie w epoce rządów, w których każdy kłamie – nawet ankiety.


