Niemcy: Ognista przemowa „a la Hitler” na kongresie młodzieży AfD

Troll, agent, satyryk czy po prostu szaleniec?

Adrian Kosta
3 min czytania

Alexander Eichwald, 30-letni członek AfD, wywołał prawdziwe zamieszanie swoją przemową na Kongresie Młodzieży AfD „Generation Germany” w Gießen. Jego wystąpienie, pełne zwrotów takich jak „towarzysze partyjni” i odniesień do ochrony „niemieckiej kultury przed obcymi wpływami”, przypominało stylistyką i tonem mowę Adolfa Hitlera, co wywołało falę porównań do nazistowskich propagandzistów, zwłaszcza Josepha Goebbelsa.

Mężczyzna wystąpił w niebieskiej marynarce smokingowej, mówił z charakterystycznym, „rollującym” „R”, co tłumaczył swoim rosyjskim pochodzeniem, a jego ton i gesty były tak teatralne, że pojawiły się podejrzenia, czy to występ poważny, satyryczny, czy prowokacja. Gdy zapytano Eichwalda, czy jego przemowa miała poważny charakter, odpowiedział krótko: „tak” i szybko opuścił salę.

CYNICZNYM OKIEM: Można by pomyśleć, że to scenariusz z czarnej komedii – facet wbija się do młodzieżówki prawicowej partii, by przez godzinę grać hitlerowskiego propagandzistę, a potem zniknąć zostawiając wszystkich z pytaniem: agent pod przykrywką, prowokator, czy po prostu szaleniec?

AfD gotowa do wyrzucenia „członka”

Nowy lider młodzieżówki Jean-Pascal Hohm jednoznacznie podkreślił, że „bez względu na to, czy jesteś agentem, prowokatorem czy po prostu szalony, kto tak się zachowuje, nie ma miejsca w AfD i jej organizacji młodzieżowej”. Po tym skandalu AfD rozpoczęła audyt danych i praw członkowskich Eichwalda, który do partii dołączył ledwie w październiku.

W niedzielę Eichwald został usunięty z rady AfD w Herfordzie, a partia rozpoczęła procedurę jego wykluczenia. Lider grupy parlamentarnej AfD w Herfordzie, Michael Schneidermann, stwierdził, że Eichwald „całkowicie się zdemaskował” i zaszkodził reputacji młodzieżówki. Spekuluje się, że występ Eichwalda mógł być albo „działaniem agenta pod przykrywką”, albo „akcją satyryczną” wymierzoną w partię.

Mieszanka prowokacji i zamieszania

W mediach społecznościowych i partii wciąż trwa gorąca debata, kim tak naprawdę jest Eichwald. Jego mowa, w której mówił o „miłości i lojalności do Niemiec” i ochronie „narodowej kultury przed obcymi wpływami”, odbiła się echem zarówno wśród zwolenników jak i krytyków AfD. Wystąpienie to stało się viralem, ale dla samej partii to poważny problem podważający ich wizerunek i spójność.

CYNICZNYM OKIEM: AfD walczy nie tylko z przeciwnikami na zewnątrz, ale i z własnymi aktorami-szaleńcami, którzy bardziej przypominają hollywoodzkich antybohaterów niż poważnych polityków. Eichwald – przykład, że czasem najgorszym wrogiem jest człowiek we własnym obozie.

Alexander Eichwald to zagadka – występ na kongresie młodzieżówki AfD wywołał lawinę spekulacji i działań dyscyplinarnych, odsłaniając podziały i problemy w partii oraz pytania o granice prowokacji i lojalności w ekstremalnej polityce.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl.
Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *