Niemcy blokują wyjazdy młodych mężczyzn. Widmo poboru nad Europą

W 1897 roku robili dokładnie to samo

Adrian Kosta
6 min czytania
Niemcy pobór emigracja wojsko młodzi mężczyźni.jpg

Pod koniec ubiegłego roku niemieccy ustawodawcy przyjęli przepisy torujące drogę do przywrócenia poboru wojskowego. Jak donosi „The Guardian„, zmiana obejmuje obowiązkowe badania wszystkich 18-letnich mężczyzn w celu oceny ich przydatności do służby wojskowej od 1 stycznia. Nie jest to jeszcze pełny pobór, ale wyraźny krok w tym kierunku – państwo niemieckie zyskało narzędzie do pomiaru i oceny dostępności młodych mężczyzn, którzy mogą zostać wykorzystani jako zasób w nadchodzących konfliktach zbrojnych. Tyle oficjalna narracja. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie bardziej niepokojąca, gdy media odkryły ukryty w drobnym druku przepis, który ogranicza emigrację milionom niemieckich obywateli płci męskiej.

Okazuje się bowiem, że prawo wymaga od mężczyzn w wieku do 45 lat uzyskania zgody sił zbrojnych przed jakimkolwiek znaczącym pobytem za granicą – nawet w czasie pokoju. Mężczyźni w wieku od 17 do 45 lat musieliby ubiegać się o zezwolenie na opuszczenie Niemiec na okres dłuższy niż trzy miesiące. Klauzula ta mogłaby potencjalnie dotknąć każdego – od ucznia planującego rok przerwy czy studia za granicą, po pracownika podejmującego nową pracę lub naukowca wyjeżdżającego na urlop naukowy. Przepis pozostawał w dużej mierze niezauważony, dopóki raport medialny nie zwrócił na niego uwagi w tym tygodniu, wywołując poruszenie w kraju, w którym zmiany w polityce służby wojskowej już wcześniej doprowadziły do protestów ulicznych uczniów szkół.

niemcy

Stare sztuczki europejskich reżimów

Od ograniczeń wolności słowa po próby delegalizacji całych partii politycznych – państwo niemieckie w ostatnich latach coraz częściej wykazuje skłonności autorytarne. Wprowadzając kontrolę emigracji, Niemcy powracają do taktyki stosowanej przez militarystyczne i socjalistyczne reżimy europejskie z przeszłości.

Historia dostarcza tu bezlitosnych paraleli. Już w 1897 roku niemiecka ustawa zabraniała wyjazdu każdemu obywatelowi, który nie ukończył przeszkolenia wojskowego. Powołano wtedy specjalny personel urzędników do regulowania działalności agencji emigracyjnych.

Niemcy nie były odosobnione w tych praktykach. We Włoszech nikt nie mógł zgodnie z prawem odpłynąć z portów transatlantyckich bez specjalnego zezwolenia, a istniały wyłącznie zatwierdzone przez rząd trasy dla migrantów. W Rosji carskiej pozwolenia na przekroczenie granicy wydawano dopiero po wygaśnięciu wszelkich zobowiązań wojskowych.

CYNICZNYM OKIEM: Niemcy w 2026 roku wymagają od młodych mężczyzn pozwolenia na wyjazd za granicę. W 1897 roku robili dokładnie to samo. 129 lat postępu cywilizacyjnego – i pełne koło.

Służba wojskowa nie była zresztą jedynym powodem ograniczania emigracji. Państwa europejskie blokowały wyjazdy zawsze, gdy obawiały się utraty podatników. Niemieccy chłopi, którzy chcieli emigrować, musieli uregulować wszystkie długi i podatki. Wolni emigranci wnosili wysokie opłaty za pozwolenie na wyjazd, a poddani płacili za wyzwolenie spod poddaństwa od 12 do 25 procent swojego majątku.

Pobór jako motor emigracji – historia, która się powtarza

Mimo przeszkód wielu i tak emigrowało, często nielegalnie. Pobór do wojska okazał się motywacją dla niezliczonych mężczyzn w wielu regionach – od Hiszpanii, przez Niemcy, po Imperium Osmańskie i Japonię. Niektóre grupy imigrantów w Ameryce są praktycznie zdefiniowane przez unikanie poboru.

Przypadek Niemców nadwołżańskich jest szczególnie wymowny. Wywodzą się od Niemców, którzy wyemigrowali do Rosji w XVIII wieku pod warunkiem, że nie będą podlegali poborowi do armii carskiej. Gdy zwolnienia te cofnięto w XIX wieku, wielu z nich wyemigrowało do Stanów Zjednoczonych, gdzie dziś stanowią znaczną część populacji etnicznych Niemców w Dakotach, Nebrasce, Kansas, Oregonie i Waszyngtonie.

Podgrupy anabaptystyczne – hutteryci i menonici – również uciekły do Ameryki, otwarcie sprzeciwiając się służbie wojskowej. Wcześniej wielu Niemców przybyło do Chicago „w latach trzydziestych XIX wieku, aby uniknąć poboru do wojska”.

W Hiszpanii lat sześćdziesiątych XIX wieku rodziny młodych chłopców starały się wysłać ich do kolonii lub zachęcały do emigracji do Ameryki Łacińskiej. Guardia Civil, hiszpańska narodowa policja paramilitarna, miała rozkazy obserwowania wybrzeża i miast portowych pod kątem młodych mężczyzn próbujących wyjechać. Gubernatorom kolonialnym zabroniono wydawania paszportów chłopcom, którzy nie mogli udowodnić odbycia służby lub uzyskania zwolnienia.

Baskowie uchylali się od służby szczególnie powszechnie. Tymczasem w Japonii militaryzacja na początku XX wieku i wprowadzenie tak zwanego podatku krwi, czyli narodowego poboru, zachęciły wielu młodych Japończyków do emigracji do Peru i Brazylii.

CYNICZNYM OKIEM: Przez wieki młodzi mężczyźni uciekali przed poborem z Niemiec, Hiszpanii, Rosji i Japonii. Berlin najwyraźniej postanowił, że tym razem nie da im nawet takiej szansy. Postęp polega na tym, że kajdany są teraz cyfrowe.

Sam fakt, że państwo niemieckie musi podejmować takie kroki, obnażającą prawdę o popularności niemieckiej polityki zagranicznej. Gdyby społeczeństwo wspierało kierunek obrany przez Berlin, pobór – lub „pre-pobór” – nie byłby konieczny. Potrzeba narzucenia ludności przymusowej służby wojskowej jest zawsze ilustracją braku legitymizacji państwa.

Pojawia się tu fundamentalne pytanie o tak zwany „kontrakt społeczny”. Ile razy słyszeliśmy polityczny mit brzmiący mniej więcej tak: „wybierając życie w tym kraju, oświadczasz, że będziesz przestrzegać wszystkich żądań państwa, zatem wszystko, co państwo ci robi, jest dobrowolne”? Teraz jednak młodzi Niemcy będą potrzebować pozwolenia na wyjazd – co czyni ów kontrakt szczególnie osobliwym. Trudno bowiem mówić o dobrowolności umowy, z której jedna strona nie ma prawa odejść bez zgody drugiej.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *