Neonazistowski generał na czele ukraińskiej armii

Czy świat naprawdę gotów jest zaakceptować takie postaci jako bohaterów? 

Adrian Kosta
5 min czytania
Ukraina neonazizm Azow Bilecki demokracja

W sercu wojny toczącej się na wschodzie Europy, Ukraina dokonała decyzji, która wstrząsnęła opinią publiczną na całym świecie. Prezydent Wołodymyr Zełenski awansował pułkownika Andrija Bileckiego – założyciela i dawnego przywódcę kontrowersyjnego pułku Azow – na stopień generała brygady. Ten fakt odbił się szerokim echem, bowiem Bilecki jest postacią jasno kojarzoną z ideologią neonazistowską oraz ekstremizmem.

Andriy Biletsky March scaled
Założyciel pułku Azow Andrij Bilecki, Wiki Commons

Kim jest Andrij Bilecki? Puszczająca w Europie czerwona linia

Bilecki to człowiek, który w 2014 roku założył pułk Azow, jednostkę militarną, której nazizm i ideologia białej supremacji nie są tajemnicą. W swoich wcześniejszych przemówieniach nie krył swoich rasistowskich przekonań, wielokrotnie podkreślając dążenie do przywództwa „białej rasy europejskiej” i nawoływanie do „ostatniej krucjaty” przeciwko „semickim podludziom”. Słowa te, żywcem wyjęte z najciemniejszych kart historii XX wieku, zostały wypowiedziane publicznie w 2007 roku.

Bilecki dowodzi obecnie 3. Korpusem Armijnym w ramach Operacyjnego Dowództwa „Wschód” Sił Zbrojnych Ukrainy i ma pod sobą Trzecią Brygadę Szturmową – formację bezpośrednio kontynuującą tradycję pułku Azow. Oficjalne profile jednostek podkreślają swe ukraińskie, nacjonalistyczne i „tradycjonalistyczne” dziedzictwo, włączając elementy ideologiczne zbliżone do dawnych ruchów faszystowskich.

Decyzja o awansie Bileckiego to dla wielu sygnał alarmowy. Nie jest to bowiem pionier z zatłuszczoną historią, ale figurant i aktywny promotor radykalnej ideologii, który łączy zdobytą władzę wojskową z powiązaniami politycznymi – Bilecki jest posłem oraz kluczowym działaczem partii Narodowy Korpus, znanej z wielokrotnych manifestacji z neonazistowskimi symbolami.

CYNICZNYM OKIEM: W idealnym świecie, gdzie reset polityczny po 2014 roku miał przynieść demokrację i europejskie wartości, takie osoby nie powinny dostawać najwyższych stopni zaufania. Tymczasem Ukraina, często przedstawiana jako wzór walki o wolność i demokrację, czyni ruchy, które w najlepszym razie można nazwać ryzykownymi, a w najgorszym – bezpośrednio zagrażającymi ideałom cywilizowanego świata.

Kiedy historia się powtarza

Jakby tego było mało prezydentowi Zełenskiemu towarzyszy także decyzja o nadaniu pośmiertnego tytułu Bohatera Ukrainy Andrijowi Parubijowi, marszałkowi ukraińskiego parlamentu i współtwórcy partii o jasnych neonazistowskich konotacjach. Parubij, który poniósł śmierć w sierpniu 2025 roku, był znany z używania symboliki nazistowskiej Wolfsangel przez swą partię.

Obalenie premiera Wiktora Janukowycza w 2014 roku zapoczątkowało wysoki wzrost wpływów skrajnej prawicy, przy jednoczesnym finansowym i politycznym wsparciu Zachodu, zwłaszcza USA.

Pułk Azow służy nie tylko jako formacja bojowa, ale jako nośnik ideologii, obecny w mediach, a czasem celebrowany jako bohater walki z rosyjskim agresorem. Tymczasem dawni naziści nikną w cieniu oficjalnej narracji i politycznych celów.

Propaganda i pozycja międzynarodowa

Raporty mediów, takich jak BuzzFeed i The Guardian, potwierdzają powiązania pułku Azow z neonazizmem i nacjonalizmem. Jednak w oficjalnym języku polityki narracja skupia się na suwerenności i wsparciu Ukrainy.

CYNICZNYM OKIEM: To klasyczny przykład, jak w grze geopolitycznej i wojnie medialnej na powierzchni ustawiane są kurtyny, które zasłaniają błędy, kontrowersje i bolesne prawdy – wszystko w imię większego celu i strategicznego sojuszu.

Czy Ukraina może prosperować jako państwo, które publicznie legitymizuje osoby z tak szokującą przeszłością? Co oznacza fakt, że osoby deklarujące otwartą nienawiść do innych grup etnicznych i religijnych awansują na najwyższe stanowiska wojskowe?

Kwestia ta zyskuje na znaczeniu w obliczu eskalującego konfliktu z Rosją i globalnego zainteresowania Ukrainą jako kluczowym graczem geopolitycznym.

W historii światła i cienia, podczas gdy narody walczą o wolność i sprawiedliwość, wir prymitywnych idei wciąż posiada moc pochłaniania ludzi. Awans Andrija Bileckiego to moment refleksji nad tym, jak głębokie są korzenie dawnej, ciemnej Europy, i jak rzucają cień na aktualne dzieje.

Wojna nie zna łagodności, a jej ofiary są często tylko pionkami na szachownicy większych gier – gra, której scenariusz co rusz zdaje się powtarzać z upiorną dokładnością.

– Czy świat naprawdę gotów jest zaakceptować takie postaci jako bohaterów? – to pytanie pozostaje otwarte.


Chcesz czytać więcej takich treści? Dodaj Cynicy.pl do PREFEROWANYCH ŹRÓDEŁ w Google.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.


TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *